Pacjent: nowe szczegóły dotyczące tragedii w Świdnicy
Autor Karol Zaborowski - 14 Stycznia 2020

Z ostatniej chwili: nowe szczegóły w sprawie pacjenta, który wyskoczył z karetki

54-letni pacjent wyskoczył z pędzącej karetki wprost pod koła innego samochodu. Mężczyzna zmarł mimo podjętej próby reanimacji. Ustalono nowe szczegóły dotyczące tej tragedii.

Pacjent podczas transportu karetką powinien być odpowiednio zabezpieczony i znajdować się pod ciągłą opieką członka zespołu. Niestety w tym przypadku któryś z tych elementów zawiódł, co doprowadziło do prawdziwej tragedii. 11 stycznia 54-latek wyskoczył z karetki wprost pod koła innego pojazdu. Niestety mężczyzny nie udało się uratować.

Do tej pory podano bardzo mało informacji dotyczących tragedii, która miała miejsce w Świdnicy. Wiadomo było jedynie, że pacjent poniósł śmierć na skutek potrącenia przez samochód po tym, jak wyskoczył z karetki pogotowia. Teraz sprawą zajęła się prokuratura i ujawniono nowe szczegóły wypadku.

Kobieta, która przeżyła 109 lat, zdradziła swój sekret. Według niej mężczyźni skracają życieKobieta, która przeżyła 109 lat, zdradziła swój sekret. Według niej mężczyźni skracają życieCzytaj dalej

Pacjent sam wyskoczył z karetki?

Jak podał świdnicki Prokurator Rejonowy Marek Rusin, pacjent zgłosił się tego dnia do Szpitala Powiatowego w Dzierżoniowie, ponieważ dwa dni wcześniej miał zostać pobity. Po konsultacji lekarze skierowali go na oddział neurochirurgiczny w Wałbrzychu i zlecili transport pacjenta przy pomocy karetki pogotowia. To właśnie podczas tego przejazdu miało dojść do tego tragicznego wypadku.

- Nie wiadomo jeszcze, czy przewożony w pozycji siedzącej mężczyzna wypadł czy wyskoczył z karetki, czy pojazd był prawidłowo zabezpieczony. Prowadzimy w tej sprawie postępowanie dotyczące narażenia pacjenta na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, w kontekście zabezpieczenia tego pacjenta w karetce pogotowia oraz w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci na skutek wydostania się z karetki, a także sprawdzenia, czy rzeczywiście został wcześniej pobity - stwierdził Marek Rusin.

Jak podaje portal doba.pl, 14 stycznia odbędą się oględziny karetki przez biegłego, który sprawdzi, czy pojazd był w pełni sprawny i nie pojawiły się jakieś usterki, które mogły doprowadzić do tragedii. Dotyczy to szczególnie zabezpieczeń. Zaplanowana jest również sekcja zwłok 54-latka, która wykaże, jakich dokładnie obrażeń dozna mężczyzna i czy padł on wcześniej ofiarą pobicia.

Prezes Szpitala Powiatowego w Dzierżoniowie podał, że według jego pracowników mężczyzna podczas jazdy był zapięty pasami bezpieczeństwa i podczas jazdy samodzielnie wyskoczył z karetki. Informuje również, że karetki, ani samochody sanitarne nie posiadają żadnych zabezpieczeń, które uniemożliwiałyby otworzenie ich od środka.

- Trzeba też powiedzieć, że karetki ani samochody sanitarne, realizujące transport między szpitalami, nie są technicznie wyposażone w specjalne zabezpieczenia, otwiera się je od wewnątrz zwykłym pociągnięciem klamki. Przymus podczas transportu stosuje się jedynie w zaburzeniach psychicznych - mówił Maciej Smolarz, prezes Szpitala Powiatowego w Dzierżoniowie.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Jest wolna, nie współżyła z nikim, a zaszła w ciążę. Przypadek, który zdarza się raz na milion
  2. Danuta Holecka wolałaby zapomnieć o nagraniu sprzed lat. Jej dziecko potrzebowało pomocy
  3. Skandal podczas 28. finału WOŚP. Zachowanie protestujących oburzyło mieszkańców
  4. Przez tydzień piła wodę po ogórkach kiszonych. Efekty pojawiły się już na drugi dzień
  5. Koktajl, który oczyszcza jelita. Najlepiej pić go przed snem
  6. Wielu Polaków chciało mu pomóc. Niestety, nie żyje Patryk

Następny artykuł