Pierwsza pomoc: skandaliczne zachownaie turystów w Karkonoszach
Autor Karol Zaborowski - 15 Października 2019

Skandaliczne zachowanie turystów w Karkonoszach. Zamiast pomóc woleli robić zdjęcia

Pierwsza pomoc powinna zostać udzielona każdej osobie, która jej potrzebuje. Niektóre osoby wzywają jedynie ratowników i jest to już działanie, które zwiększa szanse u poszkodowanego. Niestety niekiedy ludzi nie stać nawet na taki gest względem osoby potrzebującej pomocy.

Pierwsza pomoc nie powinna być wymuszana, a stanowić odruch, kiedy widzimy osobę, której coś dolega. Niestety nadal wiele osób boi się, w jaki sposób nieść pomoc, chociaż przynajmniej większość z nich widząc potrzebującego, wyciągnie telefon i zadzwoni pod numer alarmowy. Jednak nie zawsze tak jest, co udowodnili turyści w Karkonoszach.

Na jednym ze szlaków położonych przy schronisku Dom Śląski zasłabł mężczyzna, któremu przez kilka minut absolutnie nikt nie udzielił pomocy, ani nie wezwał ratowników. Mężczyzna był mijany w tym czasie przez wielu turystów, ale nikt nie zareagował. Dopiero dwóch lekarzy oraz policjant, którzy również szli tym szlakiem, postanowili pomóc nieszczęśnikowi.

24-latka chciała powiększyć sobie usta. Dzień po zabiegu nie mogła mówić ani jeść24-latka chciała powiększyć sobie usta. Dzień po zabiegu nie mogła mówić ani jeśćCzytaj dalej

Pierwsza pomoc udzielona jedynie przez dwóch lekarzy i policjanta

O całym zajściu poinformował karkonoski GOPR, który został wezwany na szlak przez trzech mężczyzn, którzy jako jedyni zdecydowali się udzielić pierwszej pomocy nieprzytomnemu turyście. We wpisie zamieszczonym na profilu facebookowym organizacji możemy przeczytać, że poszkodowany był reanimowany przez świadków, zanim na miejsce przybyli ratownicy.

Niestety brak udzielenia pierwszej pomocy poszkodowanemu, to nie jedyne skandaliczne zachowanie ze strony turystów tego dnia. Jak czytamy, wiele osób zatrzymywało się, w momencie, gdy trwała już akcja ratunkowa tylko po to, aby zrobić zdjęcie lub nagrać filmik na telefon.

To samo działo się podczas przeprowadzania reanimacji przez świadków, jak i w momencie, gdy pojawił się śmigłowiec, który zabrał poszkodowanego mężczyznę. Nawet wtedy ciekawscy gapie wchodzili w obszar pracy ratowników, utrudniając im wypełnianie swoich obowiązków, dzierżąc w ręku telefon.

Niektórzy wędrowcy starali się jednak przedostać do strefy działań ratowników z telefonami w dłoniach. Podobnie było, kiedy przyleciał śmigłowiec Lotnicze Pogotowie Ratunkowe. Wygląda na to, że zrobienie kilku zdjęć było dla nich ważniejsze niż ratowanie życia. Na szczęście tak zachowywali się tylko niektórzy. Dziękujemy wszystkim, którzy wzięli udział w akcji w tym będącemu po służbie policjantowi z Komendy Miejskiej Policji w Jeleniej Górze - czytamy we wpisie.

Ciężko sobie wyobrazić, że dla tak wielu osób ważniejsze było zrobienie zdjęcia osobie, której serce przestało bić, niż udzielenie jej pomocy. Miejmy nadzieję, że częściej będziemy za to słyszeć o takiej postawie, jaką zaprezentowało trzech świadków, którzy natychmiast ruszyli mężczyźnie na pomoc.

Następny artykuł