Pies obudził wszystkich swoim wyciem
Autor Karol Zaborowski - 13 Listopada 2019

Pies wył przez potworny ból. Weterynarz nie dał mu żadnych szans

Pies dla wielu osób to prawdziwy członek rodziny i najlepszy przyjaciel. W takim wypadku niezwykle ciężko jest patrzeć, kiedy tak bliska nam istota cierpi i umiera na naszych oczach. Jednak niektórzy właściciele nawet w momencie, gdy weterynarze nie dają ich pupilom żadnych szans, nie zamierzają się poddawać.

Pies nazywany jest najlepszym przyjacielem człowieka i bez wątpienia to powiedzenie potwierdzi niejeden właściciel czworonoga. Joey Maxwell mieszka z żoną i z golden retrieverem, Maverickiem, którego przygarnęli z miejscowego schroniska. Kiedy go adoptowali, Maverick był w opłakanym stanie.

Pies praktycznie nie posiadał tkanki mięśniowej, a przez skórę widać mu było dosłownie każdą kość. Mimo to Joey i jego żona od razu pokochali czworonoga i postanowili zabrać go do swojego domu. Wtedy też Maverick zaczął naprawdę żyć.

- Kiedy wtedy go dostaliśmy, była na nim tylko skóra i kości, ale dla nas był idealny. Od razu go pokochaliśmy i wiedzieliśmy, że będzie z nami na zawsze. Od tego czasu jest członkiem naszej rodziny - wspomina Joey.

Piosenki Katarzyny Sobczyk znają wszyscy. Artystka przegrała z chorobą, która diagnozowana jest u tysięcy Polek roczniePiosenki Katarzyny Sobczyk znają wszyscy. Artystka przegrała z chorobą, która diagnozowana jest u tysięcy Polek rocznieCzytaj dalej

Pies obudził wszystkich swoim wyciem

Lata mijały, a Maverick i jego rodzina coraz bardziej się do siebie zbliżali. Niestety z czasem okazało się, że ich ukochany czworonożny przyjaciel jest bardzo ciężko chory. Kiedy Maverick miał 6 lat, zdiagnozowano u niego raka, jednak Joey nie zdecydował się na uśpienie swojego przyjaciela.

Maverick przeszedł zarówno radio, jak i chemioterapię, które przyniosły pewien efekt i wydawało się, że pies wygrał ze swoją chorobą. Niestety dosyć szybko doszło do wznowienia dotychczasowych objawów, a sam rak uderzył ze zdwojoną siłą.

Choroba cały czas postępowała i pewnej nocy całą rodzinę Mavericka obudziło jego przerażające wycie. Pies był już tak słaby, że nie miał nawet siły wstać, czy też poruszyć swoją głową. Potwornie cierpiał, co komunikował właśnie poprzez swoje wycie. Maverick został natychmiast zabrany do weterynarza, który stwierdził, że nic już nie można zrobić i najlepiej będzie, jak pies odejdzie w domu otoczony przez swoją rodzinę.

Jak podaje portal kochamyzwierzaki.pl, Joey chciał, aby jego przyjaciel odszedł, robiąc to, co lubił najbardziej. Chodziło dokładniej o spacery i bycie w centrum uwagi. Maverick każdego dnia był kładziony na specjalnym wózku i wyprowadzany na spacer. Każdy, kto poznał jego historię, miał łzy wzruszenia w oczach.

- Jeśli nasz przyjaciel odchodzi, to nie chcę, aby spędził ostatnie tygodnie leżąc w łóżku. Nie chcemy także patrzeć na jego cierpienie. Chcę, aby robił do końca to, co kocha najbardziej – spacery i uwaga. Uwielbia, gdy ktoś do niego zagaduje, głaszcze. Maverick lubi być w centrum zainteresowania. Chcę, aby było tak do końca - czytamy.

Joey obawiał się, że każdy kolejny spacer może być ostatnim, jednak z biegiem czasu okazało się, że Maverick zaczyna się czuć coraz lepiej. Lekarze w żaden sposób nie potrafią tego wyjaśnić, ale rak czworonoga przestał się rozrastać. Niestety Maverick stracił czucie w tylnych łapach, ale nadal może się cieszyć życiem u boku swoich ukochanych, a poruszanie się ułatwia mu specjalny wózek inwalidzki.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Nowe niebezpieczne zjawisko wśród dzieci. "20 proc. pacjentów nie mają żadnej poprawy lub przerywają leczenie"
  2. Znany aktor chciał pokazać, że kolonoskopia nie jest taka straszna. Badanie uratowało mu życie
  3. Białe grudki na ciele są objawem choroby zakaźnej. Do zarażenia się wystarczy dotyk

Następny artykuł