Pies zabrany ze schroniska pogryzł aktorkę znaną z “Pierwszej miłości”
instagram.com/aleksandraprykowska
Autor Aneta Młodawska - 22 Maja 2020

Gwiazda "Pierwszej miłości" została pogryziona przez psa, którego przygarnęła ze schroniska. Niemal nie straciła oka

Pies nierzadko ma za sobą wyjątkowo traumatyczne przeżycia. Bywa, że zwierzę wzięte ze schroniska zachowuje się agresywnie mimo tego, że właściciel chce dla niego jak najlepiej. Logan, którego przygarnęła gwiazda “Pierwszej miłości” Aleksandra Prykowska jest jednym z psów, które mimo dobrej opieki nie potrafią zaufać właścicielowi.

Pies bywa agresywny wobec ludzi, których postrzega jako zagrożenie. Wrogiem w oczach zwierzęcia może być nawet osoba, która opiekuje się nim najlepiej, jak umie. Często dzieje się tak w przypadku psów ze schroniska, które mają za sobą wiele traumatycznych przeżyć.

Nawet jeśli zwierzęta te są w dobrych rękach, często nie potrafią zaufać swojemu właścicielowi. Jednym z takich psów okazał się Logan, którego przygarnęła gwiazda “Pierwszej miłości”, Aleksandra Prykowska. Zwierzę spowodowało, że aktorka o mały włos nie straciła oka.

Traktowanie polskich pacjentów z podejrzeniem koronawirusa. Niewyobrażalne nagranie, włos się jeży na głowieTraktowanie polskich pacjentów z podejrzeniem koronawirusa. Niewyobrażalne nagranie, włos się jeży na głowieCzytaj dalej

Pies zabrany ze schroniska pogryzł aktorkę znaną z “Pierwszej miłości”

Aleksandra Prykowska to polska modelka i aktorka, która zyskała sławę głównie dzięki grze w serialach, takich jak "Pierwsza miłość" czy "Rezydencja". Gwiazda ujawniła ostatnio, że omal nie straciła wzroku przez dotkliwe pogryzienie przez psa ze schroniska.

Aktorka poinformowała fanów w mediach społecznościowych, że pies po zabraniu ze schroniska zaczął przejawiać agresywne zachowania. Nie mogła jednak zgłosić się z nim do specjalisty z powodu trwającej epidemii.

Niestety pies był agresywny do tego stopnia, że pewnego dnia pogryzł Aleksandrę Pyrkowską w twarz. Aktorka w wyniku ataku zwierzęcia o mały włos nie straciła oka. Po tym zdarzeniu Logan musiał wrócić do schroniska.

Choć decyzja celebrytki była w pełni uzasadniona, spotkała się ona z falą krytyki. Sprawę pogryzienia aktorki przez psa skomentowało schronisko "Na Paluchu", skąd zostało przygarnięte zwierzę.

Przedstawiciele placówki napisali w oświadczeniu, że aktorka wiedziała o trudnej przeszłości czworonoga. W odpowiedzi Aleksandra Pyrkowska zdradziła, że wolontariuszki zataiły przed nią informacje o wcześniejszych agresywnych atakach psa.

- Powiedziano mi, że to pies z trudną przeszłością, ale jednocześnie, że jest już gotowy do adopcji dzięki działaniom, jakie podjęto w schronisku. [...] Logan nie wykazywał agresji i zdecydowałam się na adopcję. Poprzedni właściciel napisał, że pies ugryzł jego żonę bez powodu w twarz, gdy ta była w ciąży i nie wie, czy Logan zaakceptuje jakiegokolwiek właściciela, ponieważ jest agresywny. Wolontariuszka jednak zapewniała mnie, że z tego mężczyzny jest kawał chama i chciał się po prostu pozbyć psa. Powiedziała mi, że nie wierzy w to pogryzienie i ja też dzięki tym słowom nie wzięłam tego do siebie. - wyjaśnia aktorka.

Okazuje się, że pies kilkukrotnie okazywał się agresywny i bez przyczyny atakował właścicielkę. W rozmowie z Plejadą Aleksandra Prykowska powiedziała, że już wtedy zwróciła się o pomoc do pracownic schroniska, jednak bezskutecznie.

- Schyliłam się pod stół i wtedy pies po raz pierwszy ugryzł mnie w twarz i rozciął tym samym policzek. Byłam przerażona, ale widziałam po nim, że jest mu źle z tym co się stało. Postanowiłam skonsultować się w tej sprawie ze specjalistą i poprosiłam wolontariuszki o kontakt do behawiorystki, z którą spotkałam się na pierwszym spacerze. Wyjaśniły mi, że ta pani nie chce już z nimi pracować i nie dały mi też numeru telefonu do żadnej innej behawiorystki. - tłumaczy aktorka.

Celebrytka przyznaje, że w tamtym czasie nie mogła zbyt wiele zrobić. Niestety zdarzenie znów się powtórzyło. Mimo zdystansowania się do Logana, sytuacja stawała się coraz gorsza, aż w końcu doszło do tragedii.


- Przerosło to moje najgorsze wyobrażenia. Pies dopuścił się podwójnego ataku na moje oko, miałam wyrwane pół dolnej powieki. Byłam pewna, że straciłam oko, ale trafiłam na cudownych lekarzy, którzy je uratowali. Mimo to, pozostaje ono trwale upośledzone i po operacji i rekonwalescencji będę musiała je jeszcze leczyć prywatnie - wyznaje Prykowska.

Dzisiaj grzeje: 1. Używasz płynu do dezynfekcji? Unikaj błędu, który czyni go nieskutecznym

2. Rząd przedłuża zakaz obejmujący wszystkich Polaków. Szumowski i Kamiński nie mówią na jak długo

Aktorka nie kryje, że z uwagi na oddanie psa jest atakowana w wiadomościach prywatnych. Teraz jednak stara się tym nie przejmować, gdyż obecnie najważniejsze jest dla niej odzyskanie zdrowia.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Dniówka za pracę przy zbiorze truskawek jest astronomiczna. Niestety, Polacy nie chcą iść do pracy w polu
  2. Wiemy, kiedy Polacy będą mogli pójść do kina i teatru. Trwają prace związane z ich otwarciem
  3. GIF wycofuje z rynku lek używany przez miliony Polaków. Decyzja ma rygor natychmiastowej wykonalności
  4. Myśleli, że to zwykła grypa. Ich małżeństwo trwało zaledwie 72 godziny
  5. Kołatanie serca ma wiele przyczyn. Nie należy go lekceważyć, gdyż może być objawem niebezpiecznych chorób
  6. Ile zarobił Kazik dzięki aferze wokół jego piosenki? Kwota jest niewyobrażalna

Następny artykuł