Pogotowie: bardzo nietypowe wezwanie
Autor Karol Zaborowski - 19 Listopada 2019

Chciał zaoszczędzić na ślusarzu. Do swojego mieszkania wezwał pogotowie

Pogotowie powinno być wzywane wyłącznie do pilnych przypadków, w których potrzebna jest natychmiastowa pomoc ze strony ratowników, czy też lekarzy. Niestety wiele osób wciąż wzywa służby ratunkowe do naprawdę trywialnych sytuacji. Niektóre z nich po prostu nie mieszczą się w głowie.

Zanim pogotowie przyjedzie na miejsce zdarzenia, nasze wezwanie musi zostać odebrane i zaakceptowane przez dyspozytora, który odpowiada za to, czy ambulans przyjedzie tam, gdzie powinien. Jest to niezwykle odpowiedzialna praca, ponieważ w razie odmowy ze strony dyspozytora, to właśnie on będzie odpowiadał za stan poszkodowanego. Dlatego też często jest tak, że pogotowie wyjeżdża niemalże do każdego zgłoszenia.

Doprowadza to do sytuacji, w których ludzie wzywają ambulans, tylko po to, aby nie musieć stać w kolejce do lekarza rodzinnego, a ich dolegliwościami można by sobie poradzić przy użyciu leków dostępnych bez recepty. Jednak niekiedy zdarzają się naprawdę nietypowe wezwania, takie jak to ze Szczecina, które miało miejsce w ubiegłym tygodniu.

Przez ponad 10 lat brała tabletki antykoncepcyjne. Nawet nie zauważyła, jakie zmiany zaszły w jej mózguPrzez ponad 10 lat brała tabletki antykoncepcyjne. Nawet nie zauważyła, jakie zmiany zaszły w jej mózguCzytaj dalej

Wezwał pogotowie, by nie płacić za ślusarza

Do jednego ze szczecińskich mieszkań zostało wezwane pogotowie, po tym, jak mężczyzna zadzwonił pod numer alarmowy. Podczas rozmowy z dyspozytorem, powiedział, że w domu jest starsza kobieta, która zamknęła drzwi i nie odpowiada. Od razu zespół ratunkowy podejrzewał, że zdrowie i życie kobiety może być w niebezpieczeństwie.

Kiedy pogotowie wraz z policją i strażą pożarną przybyło na miejsce, okazało się, że mężczyzna, który zadzwonił po pomoc, jest pod wpływem alkoholu. Co więcej, drzwi wcale nie były zamknięte, a jedynie klamka w nich zamocowana została popsuta. Przez to mężczyzna nie mógł wejść do swojego domu.

Jak podaje portal radioszczecin.pl, mieszkaniu nikt nie czekał na pomoc, a pijany mężczyzna chciał w ten sposób zaoszczędzić na wzywaniu ślusarza. Niestety jego chytry plan nie wypalił, ponieważ policjanci, którzy przybyli pod wskazany adres wlepili mu mandat w wysokości 500 złotych.

Nie da się ukryć, że to, co zrobił mieszkaniec szczecina, było niebywale lekkomyślne i nieodpowiedzialne. W tym samym czasie ktoś inny mógł potrzebować pomocy ze strony pogotowia, czy też strażaków lub policjantów, a przez jego telefon byli oni wszyscy zajęci. Mandat, który otrzymał, był jak najbardziej zasłużony.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Babciny lek, który potrafi zdziałać cuda. Wystarczą 3 łyżeczki dziennie
  2. Kapusta kiszona jest pomocna przy wielu schorzeniach. Najlepiej jest ją przygotować własnoręcznie
  3. 73-latka uskarżała się na bóle rąk. Diagnoza zwaliła ją z nóg
  4. 17-latek potrzebował pilnego przeszczepu płuc. Nowa moda doszczętnie zniszczyła jego narządy

Następny artykuł