Polska przychodnia znalazła sposób na wydawanie skierowań
youtube.com/Onet News
Autor Barbara Bujar - 14 Października 2020

Kijem w parapet po skierowanie. Groteskowe sceny w jednej z polskich przychodni

Pandemia koronawirusa sprawiła, że polska służba zdrowia została sparaliżowana. Coraz częściej słyszy się o problemie miejsc i respiratorów w szpitalach. Utrudnienie dotyczy także innych placówek medycznych. Wielu pacjentów nie może nawet umówić się na wizytę do lekarza rodzinnego, by uzyskać ważną receptę bądź skierowanie. Poradnia w Tarnobrzegu znalazła jednak na to sposób. Metodę pukania kijem w okno sprawdził reporter Onetu, Karol Kosiorowski.

Polska służba zdrowia spotyka się w ostatnim czasie z wieloma utrudnieniami. W związku z rosnącą w siłę pandemią koronawirusa szpitale są przepełnione, a karetki pogotowia godzinami czekają z pacjentami na ich przyjęcie. Problem funkcjonowania placówek medycznych obserwowany jest także w poradniach podstawowej opieki zdrowotnej. W wielu miastach lekarze i pielęgniarki praktykują konsultacje telefoniczne. Niestety, taka metoda nie pozwala na wydanie recepty czy skierowania. W Tarnobrzegu znaleziono na to sposób.

Prof. Simon radzi, jak przetrwać kolejną falę epidemii. 3 zasady, które są według niego absolutną podstawąProf. Simon radzi, jak przetrwać kolejną falę epidemii. 3 zasady, które są według niego absolutną podstawąCzytaj dalej

Jedna z polskich przychodni wprowadziła nietypowy sposób odbierania skierowań. Pacjenci pukają kijem w okno

O zaskakującej metodzie praktykowanej w tarnobrzeskiej placówce medycznej jako pierwszy donosił portal NadWisłą24. Z ustaleń reporterów wynikało, że tamtejsi pacjenci, którzy podczas teleporady otrzymują skierowania do specjalisty, muszą odebrać je osobiście. Nie miało być to jednak takie proste. Aby skontaktować się z pielęgniarkami, należało powiadomić je o swoim przybyciu za pomocą uderzenia kijem w okno. Doniesienia te postanowił sprawdzić dziennikarz Onetu.

Karol Kosiorowski udał się przed przychodnię znajdującą się przy ul. Sienkiewicza w Tarnobrzegu. Chciał sprawdzić, czy kij służący do kontaktu z pielęgniarkami, faktycznie oparty jest o ścianę budynku. Niestety, kija nie było, ale śladów na szybie, które pozostawił, nie można było nie zauważyć. Okazało się, że medialne doniesienia są jak najbardziej prawdziwe. Chwilę po przybyciu dziennikarza na miejsce, zaczęli przychodzić pierwsi pacjenci.

- Teraz tego kija stałego nie ma i każdy musi przychodzić z własnym kijem – poinformował dziennikarza jeden z mieszkańców Tarnobrzega, Marcin Piasek.

Karol Kosiorowski mógł osobiście porozmawiać z pacjentami i na własne oczy zobaczyć, jak wygląda proces wydawania im skierowań. Okazało się, że takie osoby faktycznie kierują się na tył budynku, tam łapią za kij i tym samym zawiadamiają personel medyczny o swojej obecności. Pielęgniarki szybko wydają im potrzebne dokumenty, po czym od razu zamykają okno. Mimo wielu prób żadna z nich nie chciała wytłumaczyć dziennikarzom, skąd wziął się pomysł na wprowadzenie takiego sposobu obsługi pacjentów.

Dzisiaj grzeje: 1.Koronawirus może przenosić się w nowy sposób. Zmieniono wytyczne
2.Stało się, ING wprowadza ogromne podwyżki dla klientów. Opłat nie sposób uniknąć
3.Nowy objaw koronawirusa. Dotyka wyłącznie mężczyzn, chodzi o miejsca intymne

Artur Barciś w swoim stylu apeluje do Polaków. Artur Barciś w swoim stylu apeluje do Polaków. "Ostatni wiersz o covidzie" hitem internetu (VIDEO)Czytaj dalej

Na teren przychodni wpuszczani są jedynie osoby, które umówiły się wcześniej na konieczną wizytę u specjalisty. Reszta pacjentów musi załatwiać swoje sprawy przez telefon i okno placówki. Choć metoda wydaje się dość absurdalna, Narodowy Fundusz Zdrowia odmawia jakiegokolwiek komentarza. Reporter Onetu dowiedział się jedynie od jednej z przedstawicielek, że sytuacja zostanie skontrolowana.

Dziś padły dwa niechlubne rekordy. Kolejne granice przekroczone, statystyki szybują w góręDziś padły dwa niechlubne rekordy. Kolejne granice przekroczone, statystyki szybują w góręCzytaj dalej

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Jest jeden szczegół w obowiązku noszenia maseczek. Wielu Polaków nie wie, kary są wysokie, trzeba uważać podczas zwiedzania i spacerów
  2. Niewiarygodne skutki erupcji Wezuwiusza w Pompejach. Naukowcy są zaskoczeni, doskonałe znalezisko
  3. Lekarze biją na alarm. Potrzebne są natychmiastowe kroki
  4. Śmierć dwóch nauczycieli wstrząsnęła Polską. Pedagodzy obawiają się o swoje życie
  5. Zarażona kobieta uciekła ze szpitala. Wysłano za nią policję
  6. Cudowny napar, który zrobisz w domu, zniweluje ból i obrzęki nóg. Wystarczy miesięczna kuracja i zapomnisz o problemie

Następny artykuł