Poród: kobiety opowiedziały o swoich traumach
Autor Karol Zaborowski - 3 Października 2019

Kobiety przerwały milczenie i opowiedziały o traumach, które je spotkały podczas porodu

Poród to prawdziwe wyzwanie, które stawiane jest przed każdą przyszłą mamą. W takiej chwili kobieta powinna mieć zapewnioną najlepszą możliwą opiekę, ale niestety czasami nadal bywa tak, że właśnie na porodówce pacjentki doświadczają poważnych traum wywołanych zachowaniem personelu.

Poród stanowi dla każdej mamy początek zupełnie nowego życia, które teraz będzie kręciło się przede wszystkim wokół jej dziecka. Samo urodzenie maleństwa powinno odbywać się w spokojnej atmosferze z udziałem profesjonalnej kadry pracowniczej, wspierającej kobietę w tych trudnych chwilach. W końcu poród jest wydarzeniem, kiedy kobietą targają najróżniejsze emocje, a do tego dochodzi ogromny wysiłek fizyczny i ból. Niestety w naszym kraju wciąż znajduje się wiele placówek, w których kobiety doświadczyły prawdziwej traumy podczas porodu.

Poród, który zakończył się traumą

Każdy z nas zasługuje, aby traktować go z szacunkiem, jednak jak się okazuje na niektórych polskich porodówkach ludzkie podejście do pacjentki, która właśnie rodzi, to prawdziwy towar deficytowy. Wedle przeprowadzonej przez fundację Rodzić po Ludzku ankiety, która odbyła się w 2018 roku, aż połowa pacjentek doświadczyła w szpitalach nadużyć, a 17% z nich spotkało się z różnego rodzaju przemocą, w tym również fizyczną.

Z inicjatywy fundacji powstał nawet ranking, w którym kobiety oceniły ponad 400 placówek medycznych w całym naszym kraju. Niestety w wielu z nich sytuacja jest naprawdę zła, a nawet tragiczna. Oczywiście nie tyczy się to wszystkich osób, które pracują w danych szpitalach, a poszczególnych osób, na które pacjentki miały nieszczęście trafić. Sytuacje te zdarzały zarówno w szpitalach państwowych, jak i prywatnych, często uchodzących przecież za lepsze i przyjaźniejsze pacjentowi.

- Od niedawna nie tylko w Polsce, ale na całym świecie, mówi się o przemocy położniczej. Różne zachowania na porodówkach, takie jak niepytanie o zgodę na badanie wewnętrzne czy wyśmiewanie, są formą przemocy. Na taką przemoc kobieta nie bardzo może odpowiedzieć, ponieważ jest w sytuacji zależnej. Martwi się o zdrowie swojego dziecka, a ponieważ to zdrowie leży w rękach lekarza czy położnej, bardzo często rezygnuje z upominania się o swoje prawa. W naszym badaniu na pytanie, z jakiego powodu czują się gorzej traktowane, większość jako przyczynę podała kierowanie próśb do personelu. Wynika z tego, że kobiety, które są bardziej asertywne, bardziej aktywne w dopominaniu się o swoje prawa, dostają informację: "nie tędy droga, nie tak powinna się pani zachowywać" - mówiła w rozmowie z Onetem szefowa fundacji Joanna Pietrusiewicz.

Portal przedstawił również na swoich łamach kilka sytuacji, którymi podzieliły się internautki. Ciężko uwierzyć, że coś takiego mogło mieć miejsce w szpitalu, czyli w miejscu, gdzie powinniśmy doświadczać życzliwości i pomocy, oraz czuć się bezpieczni.

- Uciszcie ją, bo strasznie drze mordę - usłyszała jedna z kobiet.
- Taka młoda, a już rodzi. Ile dzieci jeszcze będzie pani miała? 500+ robi swoje, prawda? - wspomina jedna z mam.
- W ogóle nie potrafi oddychać (haha). W ogóle nie potrafi przeć - czytamy.

Wszystkie te sytuacje miały miejsce w jednym ze szpitali na Dolnym Śląsku, co nie oznacza, że w innych częściach kraju się nie zdarzają. Kolejne niepokojące doniesienia napływają również z Łodzi, czy też mniejszych miejscowości. Z tego wynika, że wybierając się do szpitala, powinniśmy doskonale znać nasze prawa i najlepiej byłoby wcześniej sprawdzić, czy może nas na miejscu czekać przykra niespodzianka.

Lista placówek wraz z opiniami ich pacjentek jest dostępna na stronie fundacji, z którą bez wątpienia powinna się zapoznać niejedna przyszła mama.

Następny artykuł