poród zakończył się tragicznie
fot. https://pixabay.com/ Parentingupstream
Autor Klaudia Gaicka - 8 Lipca 2020

Lekarz opuścił szpital, bo załatwiał sprawy rodzinne. Chłopiec urodził się z uszkodzonym mózgiem

Poród pacjentki zakończył się tragicznie. Już pierwsze badanie wykazało nieprawidłowości, jednak osoby odpowiedzialnej za decyzje o cesarskim cięciu, nie było w szpitalu. Prokuratura oskarżyła lekarza, został zawieszony w wykonywaniu zawodu. Sąd zdecyduje o jego dalszym losie.

Poród zawsze jest trudnym przeżyciem. Niezależnie od tego, czy kobieta rodzi siłami natury, czy ma zabieg cesarskiego cięcia, poród zawsze jest dla niej przeżyciem pełnym emocji. Chociaż współczesna medycyna bardzo ułatwia kobietom te chwile, niestety wszystkich sytuacji nie da się wykluczyć.

Wiemy co od września czeka polskich uczniów. Minister Edukacji zabrał głosWiemy co od września czeka polskich uczniów. Minister Edukacji zabrał głosCzytaj dalej

Poród powinien nastąpić szybciej

Jak podaje portal Polsatnews.pl, tragiczna sytuacja miała miejsce w Skierniewicach, 1 kwietnia 2018 roku. Łódzka prokuratura wytoczyła sprawę 61-letniemu ginekologowi, który miał wykonać zabieg cesarskiego cięcia.

- Prokuratura Okręgowa w Łodzi skierowała do Sądu Rejonowego w Skierniewicach akt oskarżenia przeciwko 61–letniemu lekarzowi ginekologowi, oskarżając go o narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia noworodka oraz spowodowanie u niego ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w postaci kalectwa. Mężczyźnie grozi kara pozbawienia wolności w wymiarze do lat pięciu - wyjaśnił we wtorek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania.

Pacjentka w zaawansowanej ciąży zgłosiła się do szpitala z bólami porodowymi. Jej planowany termin porodu wyznaczony był na dwa tygodnie później. Do tej pory nie było żadnych problemów z ciążą. Pierwsze badanie wykazało nieprawidłowości, pacjentce podano oksytocynę, która wywołuje skurcze, tak aby mogła już urodzić.

Kierownika dyżuru nie było w szpitalu, z personelem kontaktował się telefonicznie. Kobiecie wykonano trzy kolejne badania KTG. Wszystkie były nieprawidłowe i mogły świadczyć o poważnym stanie zagrożenia płodu. Ostatni wynik był typowy dla płodu umierającego ze stopniowo słabnącą akcją mięśnia sercowego.

- Ocena zapisów KTG powinna znacznie wcześniej skutkować podjęciem decyzji o wykonaniu cięcia cesarskiego. Tymczasem dopiero po godzinie 7.00, gdy odnotowano praktycznie zanik pracy serca dziecka, inna lekarka dyżurna podjęła decyzję o konieczności pilnego przeprowadzenia porodu tą właśnie metodą. Chłopiec urodził się niedotleniony, przystąpiono resuscytacji i przewieziono go do oddziału intensywnej terapii Centrum Zdrowia Matki Polki - podkreślił prokurator Kopania.

Biegli zgodnie twierdzą, że decyzja o cesarskim cięciu powinna zostać podjęta dużo wcześniej. Odpowiedzialny za tę decyzję znajdował się poza placówką.

Dzisiaj grzeje: 1. Krzysztof Jackowski miał wizję dotyczącą wyborów. Jasnowidz wskazał zwycięzcę

2. Poczta Polska pozwana. Zarzuca się jej nielegalne przetwarzanie danych osobowych

- Podczas przesłuchania w prokuraturze i po zapoznaniu się z opinią biegłych, podejrzany co prawda nie przyznał się do zarzutów, potwierdził jednakże, że błędem było nieprzystąpienie wcześniej do zabiegu cesarskiego cięcia. Podał, że krótkotrwałe opuszczenie przez niego szpitala podyktowane było względami rodzinnymi - zaznaczył rzecznik łódzkiej prokuratury.

Lekarz został zawieszony w zawodzie.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Ogromny rój pszczół w restauracji. Czegoś takiego nigdy nie widzieliście
  2. Debata prezydencka w Końskich i Lesznie. Na antenie TVP nagle doszło do kuriozalnej sytuacji, której nikt się nie spodziewał;
  3. Wiedza, która może uratować życie. Jak odróżnić zwykły pieprzyk od śmiertelnie niebezpiecznego czerniaka?
  4. Pierwsze objawy raka krtani. Niezwykle łatwo pomylić je z innymi chorobami
  5. Ministerstwo Zdrowia komentuje słowa Dudy. Mocne słowa o szczepionkach
  6. Justyna Żyła nie może przeboleć końca związku z Piotrem? Wyznała, jak to jest być samotną matką, padły mocne słowa (FOTO)

Następny artykuł