tragiczny poród
fot. https://unsplash.com/ siJankoFerlic
Autor Natalia Niewczas - 22 Lipca 2020

Sceny jak z horroru na polskiej porodówce. Nie mieści się w głowie

Poród, do którego doszło w jednym z polskich szpitali w styczniu 2017 roku, zakończył się ogromną, szokującą tragedią. Zdruzgotana pacjentka domaga się kolosalnego odszkodowania od szpitala. To, co miało pomóc przy narodzinach dziecka, okazało się dla niego zgubne.

Poród rozpoczął się przedwcześnie. Przyszła matka, Natalia, trafiła do szpitala w Świebodzicach. To tam na świat miała przyjść jej córeczka Nadia. Komplikacje zaczęły się już na wczesnym etapie - dziecko ułożone było miednicowo. W związku z tym lekarz postanowił zastosować specjalny chwyt mający pomóc przy narodzinach. Podjęte działania doprowadziły jednak do dramatu, jakim było oderwanie dziecięcej główki od reszty ciała.

Najnowszy raport Ministerstwa Zdrowia. Nie jest dobrzeNajnowszy raport Ministerstwa Zdrowia. Nie jest dobrzeCzytaj dalej

Koszmarny poród

Ten poród bardziej niż z radosną celebracją ludzkiego życia kojarzy się z krwawymi filmami grozy. Natalia trafiła do szpitala w Świebodzicach z niepokojącym krwawieniem z dróg rodnych. Przeprowadzeniem porodu zajął się Krzysztof S. - pełniący wówczas dyżur ginekolog. W związku z tym, że stan cierpiącej z powodu silnego bólu kobiety nie ulegał poprawie, lekarz podjął decyzję o rozpoczęciu porodu.

Jak podaje portal wiadomości.wp.pl, dziecko Natalii było ułożone miednicowo. Przeprowadzający poród ginekolog zdecydował o wykonaniu chwytu Veita-Smelliego, który w założeniu miał pomóc przy narodzinach Nadii. Niestety stało się zupełnie inaczej. Ginekolog włożył palec do ust dziecka, jednocześnie dwa inne opierając na szczęce dziewczynki, po czym pociągnął. To właśnie wtedy doszło do tragedii i główka dziecka została odłączona od reszty ciała, co potwierdziła obecna na sali porodowej położna. Lekarz, używając narzędzi, próbował wyciągnąć główkę z wnętrza ciała kobiety, a gdy okazało się to niemożliwe, zlecił łyżeczkowanie macicy.

Dzisiaj grzeje 1. Śmierć w rodzinie Wałęsów przyszła nagle, bez ostrzeżenia. Śledczy ustalili czy popełnił samobójstwo

2. ZUS obciążony wydatkami na pandemię, trzynastki będą wypłacane? Prezes zabrała głos, nie pozostawiła wątpliwości

3. Uwielbiany na całym świecie produkt może zniknąć ze sklepowych półek. Przez brak jednego składnika

Za te tragiczne przeżycia, utratę potomka i wynikające z nich naruszenie praw pacjenta Natalia żąda od szpitala finansowego zadośćuczynienia w wysokości 600 tysięcy złotych. Poród zaczął się w 22 tygodniu ciąży, co stanowi jeden z najbardziej problematycznych aspektów sprawy. Zadaniem sądu będzie między innymi ustalenie, czy rzeczywiście doszło do porodu, czy raczej poronienia, które prawnie dotyczy ciąży właśnie do 22 tygodnia życia.

W ocenie profesora Sławomira Suchockiego, podczas stosowania chwytu Veita-Smelliego ginekolog użył za dużo siły, przez co nie wykonał go prawidłowo. Powołany przez Rzecznika Praw Pacjenta konsultant dodał, że w obliczu zaistniałej sytuacji pacjentkę należało przewieźć do innego, lepiej wyposażonego szpitala.

Jak informuje reprezentująca Natalię mecenas Małgorzata Hudziak, termin rozprawy nie został jeszcze ustalony. Tłumaczy też, że przypadek kobiety jest szczególny, gdyż do rozpoczęcia 23 tygodnia ciąży brakowało zaledwie kilku godzin, a co za tym idzie, dziecko miało szansę przeżyć przedwczesny poród.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Spojrzeli na rów i się zatrzymali. Nie zauważył zagrożenia, nie żyje. Tragedia
  2. Wcześnie wpadła w nałóg, nie słuchała się rodziców. Stryj nie chciał, aby Marta Kaczyńska zdradzała tajemnice
  3. Maseczki mogą zniknąć z przestrzeni publicznej? Ważne słowa Ministra Zdrowia
  4. Chcą znaleźć w Polsce azyl. Uciekli wraz z chorym na autyzm synem
  5. Rząd luzuje kolejne obostrzenia dotyczące epidemii. Profesor Simon ostrzega
  6. Gwiazdor disco polo przeżył straszny wypadek. Jak sobie radzi pół roku później?

Następny artykuł