Poród: lekarz urwał dziecku główkę
Autor Karol Zaborowski - 28 Października 2019

Przeżyła na porodówce koszmar, którego nie zapomni. "Tak nawet zwierząt się nie traktuje"

Poród wymaga od kobiety nie lada wysiłku i bardzo często potrzebna jest pomoc ze strony specjalistów, aby mamie i dziecku nic się złego nie stało. Niestety czasami jedna zła decyzja potrafi doprowadzić do prawdziwej tragedii, o której nie da się zapomnieć.

Poród może trwać naprawdę długo i najczęściej wymaga od przyszłej mamy wręcz nadludzkich sił i wytrzymałości. W sytuacji, kiedy pojawiają się komplikacje, kobieta powinna czuć, że może liczyć na zespół porodówki, na której się znajduje. Niestety przez jeden błąd lekarza może wydarzyć się rzeczy rodem z filmów grozy.

Nie da się ukryć, że zawód lekarza, czy też położnej jest niezwykle odpowiedzialnym zajęciem. W końcu to w ich ręce pacjentki oddają zdrowie i życie zarówno swoje, jak i dziecka, które właśnie ma przyjść na świat. W jednym z wrocławskich szpitali pacjentka przeżyła koszmar, który pozostanie z nią do końca życia.

19-latek został przywieziony przez karetkę na SOR. Przez 17 godzin lekarz nawet na niego nie spojrzał19-latek został przywieziony przez karetkę na SOR. Przez 17 godzin lekarz nawet na niego nie spojrzałCzytaj dalej

Poród, który zakończył się śmiercią dziecka

Mieszkanka Wrocławia przed dwoma laty udała się wraz ze swoim ówczesnym mężem na porodówkę, ponieważ spodziewali się narodzin swojego drugiego dziecka. Nic nie zapowiadało, że na oddziale dojdzie do tak drastycznych wydarzeń.

Jak donosi Gazeta Wyborcza, kobieta była w 22 tygodniu ciąży, która do tej pory przebiegała prawidłowo. Niestety u kobiety pojawiły się silne plamienia oraz skurcze, a ciąża była poważnie zagrożona. Kiedy w końcu rozpoczął się przedwczesny poród, dziecko było nieprawidłowo ułożone i najpierw zaczęły pojawiać się nóżki maleństwa. To właśnie wtedy lekarz podjął tragiczną w skutkach decyzję.

- Poczułam, jak lekarz z dużą siłą ciągnie dziecko za nogi. Powiedziałam, że mnie to bardzo boli i żeby przestał tak robić, bo tak nawet zwierząt się nie traktuje. Nagle cała sala zamarła. Ginekolog w trakcie porodu doprowadził do oderwania główki dziecka. Nie mogę się otrząsnąć z tego - mówi pani Natalia cytowana przez TVP Info.

Lekarzem, który odbierał poród, był Krzysztof S., który ma wieloletnie doświadczenie w swoim zawodzie. Doktor po tych tragicznych wydarzeniach broni się, że nie miał intencji zaszkodzić dziecku, ani matce, a dekapitacja maleństwa jest wynikiem jego niskiej masy urodzeniowej dziecka oraz przykrego zbiegu okoliczności.

Pani Natalia po dziś dzień nie może pogodzić się z drastyczną śmiercią swojego dziecka. Również jej ówczesny partner bardzo mocno przeżył tę tragedię i wedle relacji kobiety był bliski popełnienia samobójstwa. O wszystkim została poinformowana prokuratura.

- Będziemy żądać zadośćuczynienia za naruszenie prawa pacjenta oraz zadośćuczynienia za śmierć osoby bliskiej – wyjaśniała adwokat Małgorzata Hudziak.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Nasze babcie miały rację. Domowy lek, który każdego podniesie na nogi podczas przeziębienia
  2. 35-latek z zawałem serca był odsyłany do kolejnych szpitali. W końcu na pomoc było już za późno
  3. 13-latka wiła się z bólu na oczach lekarza. W tym czasie doktor zachował się niewyobrażalnie bezczelnie

Następny artykuł