Rak piersi: lek wciąż niedostępny dla wielu kobiet
Autor Karol Zaborowski - 3 Października 2019

Chorujesz na raka piersi? Nowoczesny lek nadal poza zasięgiem wielu kobiet

Rak piersi to wciąż niezwykle poważny problem w naszym kraju i niestety wiele kobiet nie zdaje sobie sprawy z tego, jak jest niebezpieczny. Co więcej, pacjentki, które są w trakcie swojej terapii, mają znacząco utrudniony dostęp do najważniejszych leków.

Rak piersi od lat w niemalże wszystkich krajach Unii Europejskiej zmniejsza swoją śmiertelność, a same pacjentki mają dostęp do najnowocześniejszych leków dostępnych na rynku. Wszystko po to, aby kobiety miały możliwość czerpania pełnymi garściami ze specyfików, które zgodne są z aktualną wiedzą na temat leczenia tego nowotworu. Niestety sytuacja w Polsce ma się do tych standardów nieco inaczej. Chodzi dokładniej o lek stosowany przy rozsianego raka piersi z nadekspresją receptora HER2, który miał zostać objęty programem refundacji już od września.

Rak piersi zabija coraz więcej Polek

Lek Perjeta (pertuzumab) stanowi prawdziwy przełom, jeżeli chodzi o leczenie raka piersi, ale niestety jest niezwykle drogim specyfikiem. Jedna dawka potrafi kosztować nawet 11 tysięcy złotych, a na samym początku kuracji potrzebne jest przyjmowanie dwóch. Z tego też względu wielu pacjentek zwyczajnie nie stać, aby zapłacić za niego z własnej kieszeni.

Przez to pacjentki zmuszone są do organizowania specjalnych zbiórek i zapożyczania się, aby móc mieć dostęp do tego leku. Specyfik miał zostać objęty refundacją jeszcze we wrześniu, ale mimo że mamy już październik to ta obietnica nie została nadal spełniona.

Jak ustalił “Dziennik Gazeta Prawna” jest to wywołane sprawami formalnymi i teraz potrzebne jest specjalne zarządzenie NFZ-etu. Dopiero kiedy ten dokument się pojawi, możliwe będzie wprowadzenie specyfiku, jako leku refundowanego, który dostępny będzie dla pacjentek w polskich szpitalach. Na to jednak trzeba będzie poczekać jeszcze do listopada.

Tutaj niestety natrafiamy na kolejny problem, ponieważ wedle informacji podanych w mediach ma zostać zorganizowany specjalny konkurs, w którym zostaną wyłonione placówki onkologiczne, w których lek ten będzie dostępny. Oznacza to nic innego, jak to, że jedynie niektóre pacjentki będą mogły korzystać z refundacji, a inne nadal będą musiały płacić za lek, który może im uratować życie.

- Od początku września pięć naszych podopiecznych, które zbierały środki na pertuzumab, musiało samodzielnie sfinansować jego zakup, mimo że już od 1 września preparat miał być refundowany. Cały czas zgłaszają się do nas nowe osoby (jest ich już kilkanaście), które proszą u zbiórkę pieniędzy na ten lek. Jedna z nich usłyszała od lekarza, że będzie musiała poczekać na pertuzumab około trzech miesięcy. Innej pacjentce szpital nawet nie był w stanie podać realnego terminu otrzymania pierwszej dawki w ramach refundacji. Chore dostawały informacje o możliwości zbiórek publicznych - mówiła Magdalena Sulikowska z Fundacji Alivia w rozmowie z portalem Onet.

Następny artykuł