Ratownicy odnaleźli zaginionego chłopczyka w zimnym lesie. Gdy powiedział im, jak przeżył, nie mogli wyjść ze zdumienia

ratownicy odnaleźli chłopca
pixabay
Autor Klaudia Gaicka14.01.2021

Gdyby nie para troskliwych łosi ratownicy nigdy nie odnaleźliby chłopca. Podczas mroźnej nocy, kiedy dziecko leżało w śniegu, zwierzęta położyły się obok, aby go ogrzać. Nieprawdopodobna historia.

Zaginiony chłopiec został odnaleziony przez ratowników w zimnym lesie. To, co zaszokowało funkcjonariuszy i nie tylko to, kto uratował życie dziecka.

Jak podaje portal Webniusy.com, w 1992 roku w Eagles Nest Wilderness Area w Kolorado nastąpił prawdziwy cud. Miało to miejsce w jednym z najodleglejszych zakątków Gór Skalistych.

Gdyby nie para troskliwych łosi ratownicy nigdy nie odnaleźliby chłopca

Piękna kraina kryła w sobie ogrom lasów i gór skalistych, w których przeżycie człowieka bez odpowiedniego sprzętu, to nie lada wyzwania nawet dla dorosłej osoby.

Z powodu ukształtowania terenu pogoda w tym miejscu bardzo szybko się zmienia. Piękne słoneczne niebo potrafi w kilkanaście minut zmienić się w rozszalałe burzowe chmury.

Media obiegła smutna wiadomość. Nie żyje znana aktorka, miała tylko 38 latMedia obiegła smutna wiadomość. Nie żyje znana aktorka, miała tylko 38 latCzytaj dalej

Tak właśnie było, kiedy na polowanie wybrał się Dereck Patton wraz ze swoim synem Ryanem. Początkowo pogoda była piękna, jednak prawdziwe piekło rozpętało się, kiedy jedna z osób oddzieliła się od drugiej.

Derek godzinami szukał syna, jednak ten zapadł się pod ziemię. Po tym czasie zrozpaczony ojciec zdecydował się wyjść z lasu i poprosić o pomoc w szukaniu syna strażników.

W poszukiwaniu chłopca pomagał ratownikom wyszkolony pies. Jednak nawet to nie pomogło. Akcja ciągnęła się przez kolejne godziny, a pogoda drastycznie się zmieniła, zaczął padać śnieg. Dziecko narażone było na hipotermię.

Wszyscy modlili się, aby Ryan znalazł ciepłe schronienie i przetrwał noc. Następnego dnia, kiedy odnaleziono chłopca, okazało się, że jest on żywy, jednak bardzo zmarznięty.

Okazało się, że chłopiec przeżył tylko i wyłącznie dzięki parze łosi. W środku nocy, kiedy skulił się na ziemi, najpierw niej by zamarzł, jednak położyła się przy nim para łosi, która ogrzała go swoimi ciałami.

Początkowo nikt nie wierzył w jego historię. Wszystko się zmieniło, kiedy ratownicy odkryli miejsce z roztopionym śniegiem i ślady łosi w pobliżu miejsca, gdzie znaleziono chłopca.

Dwa troskliwe łosie uratowały życie chłopca. Pomogły mu utrzymać ciepło i dotrwać do rana.

Jak podaje portal Abczdrowie.pl, hipotermia to stan, w którym temperatura ciała spada poniżej 36,6 stopni Celsjusza, jeżeli osiągnie 28 stopni zagraża ludzkiemu życiu. Najbardziej narażone na hipotermię są osoby, które, tak jak chłopiec, przez dłuższy czas przebywają w niskich temperaturach.

Artykuły polecane przez redakcję Pacjenci.pl:

Następny artykuł