Restauracja fast food: chemia we frytkach
Autor Karol Zaborowski - 26 Listopada 2019

Chemia stosowana do produkcji frytek popularnej restauracji fast food powala. Znajdziemy w nich, chociażby składnik do usuwania pleśni

Restauracja fast food nastawiona jest przede wszystkim na to, aby w jak najkrótszym czasie obsłużyć jak najwięcej klientów. Niestety to wymusza na niej używanie częściowo przygotowanych już półproduktów, które przez długi czas muszą zachować świeżość. To natomiast wiąże się z używaniem dużej ilości chemii.

Restauracja fast food dla wielu osób może wydawać się idealnym sposobem na zaspokojenie głodu, kiedy nie mamy czasu sami czegoś ugotować lub jesteśmy w trasie. Dodatkowo ich oferta często zawiera elementy, które mają w prosty, ale skuteczny sposób zachęcić dzieci, aby przychodziły tam ze swoimi rodzicami. Niestety częste jedzenie w takich miejscach może znacząco odbić się na naszym zdrowiu.

Na polskim rynku już od lat mamy dostęp do największych sieci serwujących tego typu jedzenie, a jedna z nich szczególnie zasłynęła ze swoich frytek, które według wielu osób są najlepsze. Niestety ich skład, który można znaleźć na oficjalnej stronie może odebrać apetyt wielu ich miłośnikom.

6 objawów, które pojawiają się nawet miesiąc przed zawałem. Nie wolno ich lekceważyć6 objawów, które pojawiają się nawet miesiąc przed zawałem. Nie wolno ich lekceważyćCzytaj dalej

Restauracja fast food stosuje chemię do swoich frytek

Robiąc frytki w domu, potrzebujemy jedynie trzech składników. Mowa oczywiście o ziemniakach, oleju i soli. Jednak w restauracjach fast food korzysta się już z wcześniej częściowo przygotowanych frytek, które wymagają jedynie ponownego wrzucenia do frytury. Taki produkt musi być w stanie długo zachować swoją świeżość, a producentowi zależy również na tym, aby w każdej restauracji smakował tak samo.

To sprawia, że do tak przygotowywanych frytek dodawane są również inne składniki. Znajdziemy tam między innymi kwasek cytrynowy, dekstrozę, która jest rodzajem cukru, różne rodzaje olejów, w tym też utwardzone oleje roślinne, czy pirofosforan sodu, który zapewnia idealnie złocisty kolor.

Niestety to nie koniec dodatkowych składników, które znajdziemy we frytkach serwowanych przez restaurację McDonalds. Kolejnym z nich jest stosowany do uszczelniania akwariów i usuwania pleśni dimetylopolisiloksan. W kuchni wykorzystywane są jego działania antyspieniające, które przydają się podczas smażenia.

Dodatkowo do przygotowywania frytek używany jest utwardzony olej sojowy, do którego produkcji używa się TBHQ. Jest to składnik na bazie ropy naftowej. Jak podaje portal 5minutdlazdrowia.pl, wywołuje on choroby skóry, astmę i zaburzenia hormonalne.

Warto wspomnieć, że wszystkie te składniki są dopuszczone użytku przy produkcji żywności, oczywiście, jeżeli ich ilość mieści się w odpowiednich normach. Jednak nie od dziś wiadomo, że nawet w takich ilościach mogą mieć na nas wpływ, jeżeli często jemy w takich restauracjach.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Farmaceuta poleca "gałganek Aliny" na sezon grypowy. Sposób przygotowania jest banalnie prosty
  2. Czosnek słynie ze swoich właściwości zdrowotnych. Niestety nie każdy jest dla nas dobry
  3. Rakotwórczy herbicyd stosowany do hodowli gryki. W Niemczech został zakazany
  4. Ofiara gwałtu wyśmiana przez lekarza i pielęgniarki. Nawet nie została zbadana

Następny artykuł