Roman Kłosowski przez chorobę stracił wzrok
Autor Karol Zaborowski - 6 Listopada 2019

Wcielił się w postać kultowego Maliniaka. Przez swoją chorobę musiał pożegnać się z aktorstwem

Roman Kłosowski zagrał jedną z najbardziej kultowych ról w historii polskich seriali. Postać Maliniaka zna doskonale każda osoba żyjąca w czasach PRL-u. Niestety ze względu na problemy ze zdrowiem aktor musiał zrezygnować ze swojej pracy.

Roman Kłosowski był niezwykłym aktorem, którego dorobek artystyczny jest naprawdę imponujący. Mimo wcielenia się w dziesiątki postaci na przestrzeni lat to i tak wszyscy najlepiej kojarzą go z roli Maliniaka w serialu “Czterdziestolatek”. Była to na tyle popularna postać, że często na ulicy był nazywany właśnie nazwiskiem swojego bohatera. Jak sam przyznał w jednym z wywiadów, doprowadzało go do prawdziwego szału.

Mimo swojego wieku aktor nie chciał porzucać swojej pracy. Niestety w końcu musiał zdecydować się na ten krok ze względu na problemy zdrowotne. Przez swoją chorobę Kłosowski zaczął tracić wzrok do tego stopnia, że potrzebował pomocy w codziennym życiu.

Pielęgniarka opowiedziała o swojej pracy. Pielęgniarka opowiedziała o swojej pracy. "To, co zobaczyłam w kroczu, było niewyobrażalne"Czytaj dalej

Roman Kłosowski robił wszystko, aby odzyskać wzrok

Wzrok dla aktora jest niezwykle ważnym zmysłem. W końcu trudno jest się uczyć roli, kiedy praktycznie nic nie widzimy. Problemy ze wzrokiem artysty zaczęły się jeszcze przed śmiercią jego ukochanej żony. To właśnie ona pomagała mu w przygotowaniach do kolejnych ról teatralnych. Jednak kiedy odeszła musiał sam sobie z tym radzić.

- Jestem ślepy. Ale na co dzień jakoś sobie daję radę. Próbuję sobie radzić - mówił w rozmowie z Faktem.

Początkowo lekarze podejrzewali, że Roman Kłosowski traci swój wzrok na skutek postępującej zaćmy. Aktor przeszedł nawet dwie operacje, które miały przywrócić mu utracony zmysł. Niestety po zdjęciu opatrunków okazało się, że praktycznie nic się nie zmieniło.

- Usunięto mi zaćmę z jednego i z drugiego oka, gazety obwieściły nawet, że odzyskałem wzrok, a ja wciąż nic nie widzę. Cierpię na chorobę znacznie poważniejszą niż zaćma. W dodatku nieuleczalną - wyznaje Kłosowski w rozmowie z Onetem.

Wtedy też okazało się, że aktor cierpi na zwyrodnienie plamki żółtej, które najczęściej pojawia się właśnie u osób starszych. Wraz z rozwojem choroby Kłosowski widział coraz gorzej, aż w końcu musiał pożegnać się ze swoim ukochanym teatrem oraz aktorstwem. Co więcej, wraz ze śmiercią swojej sąsiadki, która pomagała mu w codziennym życiu, rodzina aktora zadecydowała o umieszczeniu go w domu opieki. Tam też zmarł 11 czerwca 2018 roku.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Aktorka grająca "Oleńkę" w Potopie ostatnie lata życia spędziła walcząc ze straszną chorobą. Do dziś trudno pogodzić się z jej śmiercią
  2. Horror w częstochowskim szpitalu. Nikt nie wiedział, że pacjent ma przy sobie broń
  3. Modyfikuje swoje ciało od lat. Ostatni zabieg prawie przypłaciła wzrokiem

Następny artykuł