nierozpoznana sepsa spowodowała śmierć chłopca
unsplash_Brandon Holmes
Autor - 12 Lutego 2020

Dziecko przez 8 godzin umierało na sepsę. "Nasze dziecko zmieniło kolor na fioletowy"

Sepsa nie jest chorobą, a zespołem objawów, spowodowanym gwałtowną reakcją organizmu na zakażenie. Objawy mogą powodować postępującą niewydolność wielu narządów, wstrząsu i śmierci. Sepsa jest szczególnie niebezpieczna u małych dzieci, o czym przekonali się rodzice Lewysa Crawforda.

Sepsa, często również nazywana posocznicą to nieprawidłowa odpowiedź organizmu na toczące się zakażenie. Istotą sepsy jest obecność patologicznych drobnoustrojów we krwi. Stan ten uznaje się za bezpośrednie zagrożenie życia pacjenta.

Sepsa sama w sobie nie jest osobną chorobą, lecz raczej zespołem objawów. Występują one tam, gdzie dochodzi do kontaktu bakterii z systemem odpornościowym. Ten reagując na zakażenie, wywołuje stan zapalny. Jeśli infekcja rozprzestrzenia się na cały organizm, zapalenie obejmuje całe ciało.

Na toczeń może zachorować każdy z nas. Dobrze jest znać jego objawyNa toczeń może zachorować każdy z nas. Dobrze jest znać jego objawyCzytaj dalej

Sepsa, która u Lewysa Crawforda trwała kilka godzin, doprowadziła go do śmierci. Rodzice obwiniają lekarzy

Sepsa ma gwałtowny i szybki przebieg, a na zachorowanie narażony jest praktycznie każdy. Widząc pierwsze objawy sepsy, należy jak najszybciej wezwać pomoc. Mogą być one zróżnicowane, jednak do najczęstszych należą zmieniona temperatura ciała, przyspieszenie rytmu serca, spadek ciśnienia tętniczego, obrzęki, wysypka i w końcowym etapie utrata świadomości. Tak niestety stało się w przypadku Lewysa Crawforda, który zbyt długo czekał na pomoc.

Jak podaje portal parenting.pl, pierwszymi objawami chłopca, które pojawiły się 21 marca, były przeziębienie i gorączka 38,4 stopnia. Tego dnia po południu chłopiec wydał się z siebie przeszywający krzyk. Mimo tego poszedł spać, jednak po jakimś czasie zaczął jęczeć przez sen. Jak wspomina jego mama, Kirsty Link, chłopiec po przebudzeniu nie był sobą. Rodzice dziecka postanowili zatem zgłosić się wraz z nim na oddział ratownictwa dziecięcego. Pielęgniarka, która obejrzała chłopca, podejrzewała, że cierpi na sepsę. Jednak lekarz, który przyjął chłopca do szpitala, uznał, że to tylko "jakiś wirus". Chłopczyk jednak już wtedy był spuchnięty i wręcz fioletowy. Rodzice uważają, że lekarz zignorował pierwsze symptomy sepsy.

- Cały czas pytałam doktora, co robią i czy już go zdiagnozowano, ciągle padała odpowiedź: nie - wspominają opiekunowie chłopca.

Rodzice wspominają, że wszystkie procedury trwały bardzo długo i gdyby chłopcu podano w odpowiednim czasie antybiotyki, może udałoby się go uratować. Właściwa diagnoza pojawiła się dopiero po 8 godzinach. Okazało się, że Lewys miał zapalenie opon mózgowych, jednak wtedy było już za późno na pomoc. Chłopiec zmarł.

Gdyby pielęgniarka zawarła swoje spostrzeżenia w raporcie zmianowym, chłopiec mógłby wciąż żyć

W sprawie Lewysa przesłuchano m.in. Rebeccę Murphy, pielęgniarkę pediatryczną, która tego dnia dyżurowała w szpitalu. Kobieta po obejrzeniu chłopca zanotowała, że ma on bladą i cętkowaną skórę oraz temperaturę 39,6 stopnia. Niemowlę skierowano do przyjęcia w Szpitalu Dziecięcym Arki Nowego. Pielęgniarka podejrzewała, że chłopiec mógł mieć sepsę, jednak w jej raporcie zmianowym z tego dnia nie ma o tym mowy. Kobieta przyznała, że powinna uwzględnić tę informację, ale z jakichś przyczyn tego nie zrobiła. Spostrzeżenie mogło być bodźcem do szybszej pomocy dziecku. Lekarz podczas przesłuchań przyznał się do błędu, jednak był przekonany, że chłopiec zmaga się ze zwykłą infekcją wirusową. Miejmy nadzieję, że sprawa szybko się wyjaśni, a rodzice chłopca wspólnie uporają się z bólem po stracie dziecka.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Tata znalazł w telefonie syna zdjęcie, które go zmroziło. Wydał go policji bez wahania
  2. Jak wygląda grób abp Juliusza Paetza? Niespodziewany widok
  3. Zdrowe produkty, które mogą być dla nas trujące. Lepiej na nie uważać
  4. Piliśmy go po katastrofie w Czarnobylu. Działanie i skutki uboczne płynu Lugola
  5. Bóle szyi mogą być objawem groźnego nowotworu. Nie wolno ich lekceważyć
  6. Aktorka legendarnego serialu na TVP ma nowotwór w ostatnim stadium. Wystosowała poruszający apel do swoich fanów

Następny artykuł