ślub niezwykłej pary
Facebook_Heidi_Crowter_Living_the_Dream
Autor Klaudia Gaicka - 12 Lipca 2020

W niezwykłym ślubie uczestniczyło zawrotne 10 tysięcy osób. Wyjątkowa para z zespołem Downa pokonała przeciwności losu

Ślub niezwykłej pary z zespołem Downa był inny, niż początkowo planowali. W uroczystości miało wziąć udział blisko 200 osób, a wzięło ponad 10 tysięcy. Z powodu pandemii zakochani nie widzieli się od kilku miesięcy. Heidi i James dziś są już szczęśliwymi nowożeńcami, lecz podróż poślubna wciąż na nich czeka.

Ślub powinien być ucieleśnieniem marzeń. Biała suknia, welon, gratulujący najbliżsi to jedne z podstawowych elementów marzeń sennych wielu dziewczynek. Niestety czasy pandemii już od kilku miesięcy wywracają wszystko do góry nogami. Nasze plany jeszcze nigdy nie były tak bardzo pod znakiem zapytania.

Pierwsze objawy kamicy żółciowej. Bardzo łatwo je przeoczyćPierwsze objawy kamicy żółciowej. Bardzo łatwo je przeoczyćCzytaj dalej

Ślub niezwykłej pary był inny niż planowali, ale wzięło w nim udział 10 tys. osób. Zakochanym udało się przezwyciężyć lockdown

Ślub pary był niezwykły, jak oni sami. Portal popularne.p podaje, że 25-letnia Heidi Crowter i jej o rok starszy narzeczony James Carter marzyli o hucznym weselu. Na swój ślub planowali zaprosić aż 220 osób, niestety szkodliwy patogen i idące za nim ograniczenia, nie pozwoliły im na to.

Para miała sporo szczęścia, mimo dotkniętych ich ograniczeń. Uroczystość w Hillfields Church w Coventry odbyła się najwcześniej, jak to było możliwe. Chwilę wcześniej władze Wielkiej Brytanii zniosły zakaz organizowania wesel.

Na uroczystości oficjalnie było 30 osób, jednak ślub był transmitowany przez internet, dzięki temu uczestniczyć w nim mogła rekordowa liczba 10 tys. widzów.

Zwieńczeniem cudownej uroczystości była weselna kolacja w pobliskim pubie. Para ma jednak nadzieję, że w przyszłym roku uda im się urządzić wesele, o jakim marzyła Heidi. Wszyscy liczą, że sytuacja epidemiczna będzie już na tyle unormowana, że małżeństwo będzie mogło zrealizować ślub swoich marzeń.

Uroczystość stała pod znakiem zapytania od kilku miesięcy. Zakochani przeżywali ciężkie chwile, izolacja sprawiła, że nie nie widzieli się od ponad 3 miesięcy. Heidi podczas kwarantanny żyła w Coventry, a James w Weymouth. Panna młoda cały czas martwiła się, że jej wymarzony ślub w ogóle może się nie odbyć. To był dla nich obojga bardzo zły czas.

Dzisiaj grzeje: 1. Pierwsze objawy zakrzepicy. Lepiej ich nie lekceważyć

2. Dodatkowe prawie 13 tys. zł do emerytury już pewne. Jest podpis prezydenta, zyska ponad 70 tys. osób

Heidi zdecydowała się nawet napisać list do premiera Borisa Johnsona, w którym opisała swoją sytuację i wyraziła nadzieję, że do czasu terminu ich ślubu lockdown zostanie, chociaż częściowo odwołany.

Nie wiemy, czy stało się to z powodu listu, czy czysto ekonomicznych pobudek, ale udało się. Przed nowożeńcami pozostała do zrealizowania jeszcze podróż poślubna. Początkowo planowali odbyć ją we Włoszech, ale pandemia skutecznie to uniemożliwiła.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Paraliż na autostradzie A2. Na drogę wbiegł koń, połamał nogi. Wszystko stoi
  2. Na widok paragonu niejednego zamurowało. Nawet właściciele restauracji nie mogli uwierzyć, jak do tego doszło?;
  3. Wiedza, która może uratować życie. Jak odróżnić zwykły pieprzyk od śmiertelnie niebezpiecznego czerniaka?
  4. Pierwsze objawy raka krtani. Niezwykle łatwo pomylić je z innymi chorobami
  5. Ministerstwo Zdrowia komentuje słowa Dudy. Mocne słowa o szczepionkach
  6. Kamil Stoch nie zarabia wyłącznie na sporcie. Dochodowy biznes pomogła mu rozkręcić kochająca żona

Następny artykuł