17-latek nie żył przez 20 minut, potem jego puls wrócił
youtube.com/Kościół Chrześcijański
Autor Barbara Bujar - 22 Lipca 2020

Przez 20 minut był martwy. Według rodziców zdarzył się prawdziwy cud

Śmierć 17-letniego chłopaka z Brownwood zaskoczyła cały świat. Nastolatek trafił do szpitala po nagłym zasłabnięciu na szkolnych zajęciach. Akcja jego serca stanęła i lekarze nie mogli nic zrobić. Po 20 minutach zdarzyło się jednak coś niewyobrażalnego. Puls Zacka znów był wyczuwalny. Po przebudzeniu młody pacjent opowiedział zadziwiającą historię.

Śmierć ukochanego dziecka to ogromne przeżycie dla wszystkich rodziców. Świadomość, że nie dali rady ochronić go przed niebezpieczeństwem, jest dla nich przytłaczająca i prowadzi do ogromnej rozpaczy. W przypadku rodziny z Brownwood miało być podobnie. Kiedy 17-letni Zack Clements został uznany przez lekarzy za zmarłego, rodzice nie potrafili w to uwierzyć i kompletnie się załamali. Śmierć ich syna trwała jednak tylko przez 20 minut. Po tym czasie serca chłopaka zaczęło na nowo bić. Bliscy nazwali to cudem.

Jedynym objawem było obgryzanie paznokci. 11-letni chłopiec trafił do szpitala ostatniej chwiliJedynym objawem było obgryzanie paznokci. 11-letni chłopiec trafił do szpitala ostatniej chwiliCzytaj dalej

20-minutowa śmierć nastolatka. Po przebudzeniu Zack Clements opowiedział zaskakującą historię

O historii 17-letniego Zacka mówili wszyscy. Jak podaje portal webniusy.com, wszystko zaczęło się na lekcji wychowania fizycznego. Nastolatek bardzo lubił sport, szczególnie mocno interesował go futbol. Bardzo chętnie brał więc udział we wszystkich szkolnych zajęciach tego typu. Niestety, w trakcie jednych z nich nagle upadł i stracił przytomność. Konieczne było wezwanie karetki pogotowia.

Medycy, którzy przyjechali na miejsce zdarzenia od razu przystąpili do akcji ratunkowej. Stan zdrowia chłopca był krytyczny i wymagał podjęcia reanimacji krążeniowo-oddechowej. Mimo ogromnych starań ratowników, serce 17-latka nie zaczęło bić, a chłopak został uznany za zmarłego. Sytuacja niespodziewanie zmieniła się jednak po upływie 20 minut. Wszyscy byli w szoku.

Puls Zacka znów był wyczuwalny. Stało się to około 20 minut po zakończeniu reanimacji. Pacjent zapadł w śpiączkę i w takim stanie spędził w szpitalu trzy dni. Po tym czasie w jego leczeniu nastąpił przełom. Zack Clements obudził się bez żadnych oznak uszkodzenia mózgu. Wszystko wskazywało na to, że przeszedł śmierć kliniczną, podczas której u człowieka zanikają widoczne oznaki życia, takiej jak właśnie bicie serca. Mózg w dalszym ciągu jednak pracuje.

Dzisiaj grzeje: 1. Jedynym objawem było obgryzanie paznokci. 11-letni chłopiec trafił do szpitala ostatniej chwili

2. Na wakacje nie zawsze swobodnie. Na granicy trzeba zgłosić jedną rzecz, inaczej grozi grzywna

Przebudzenie Zacka było prawdziwym szczęściem dla jego rodziny, przyjaciół i wszystkich bliskich. Gdy opowiedział im, co zobaczył podczas swojej śmierci, stało się dla nich także cudem. 17-latek miał zobaczyć mężczyznę z długimi włosami, który zapewnił go, że wszystko będzie dobrze. W jego przekonaniu osoba ta była jego wyobrażeniem Jezusa. Wydarzenie mocno odmieniło chłopca.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Ręce opadają, ludzie oburzeni. Wszystko w centrum Warszawy, na środku popularnego miejsca
  2. Wszyscy mówią tylko o Tymoteuszu Szydło. Poznaliśmy fakty o młodszym synu Beaty Szydło, kim jest?;
  3. Maseczki mogą zniknąć z przestrzeni publicznej? Ważne słowa Ministra Zdrowia
  4. Chcą znaleźć w Polsce azyl. Uciekli wraz z chorym na autyzm synem
  5. Rząd luzuje kolejne obostrzenia dotyczące epidemii. Profesor Simon ostrzega
  6. Religa i Zembala znów razem przy stole. Synowie słynnych kardiochirurgów przeprowadzili wspólnie operację

Następny artykuł