Smog: wpływ na rozwój mózgu u dzieci
Autor Karol Zaborowski - 14 Listopada 2019

Specjaliści ostrzegają przed wpływem smogu na rozwój dzieci. "Jest dużo gorzej, niż można było przypuszczać"

Smog szczególnie w okresie jesienno-zimowym daje nam się we znaki, co nie oznacza, że w pozostałe pory roku nie ma go nad naszymi głowami. Raczej nie trzeba nikomu mówić, że zanieczyszczone powietrze jest dla nas bardzo szkodliwe, jednak według naukowców może być gorzej, niż dotąd przypuszczaliśmy.

Smog w niektóre dni można zobaczyć dosłownie gołym okiem, co niestety nie świadczy najlepiej o jakości powietrza w naszej okolicy. Oczywiste jest, że pyły obecne w powietrzu negatywnie wpływają na nasze drogi oddechowe, ale naukowcy podejrzewają, że smog odpowiedzialny jest również za problemy w rozwoju mózgu u dzieci.

Naukowcy z Uniwersytetu Jagiellońskiego chcą przeprowadzić dokładne badania dotyczące tego, w jaki sposób smog wpływa na rozwój mózgu u dzieci. Niestety mimo upływu lat kwestia ta nie została wciąż dokładnie przebadana, a specjaliści podejrzewają, że zanieczyszczone powietrze może być o wiele bardziej szkodliwe, niż podejrzewano do tej pory.

Podczas przerwy uczennica zasłabła na schodach. Życie uratował jej inny uczeń, nawet nauczyciele nie wiedzieli, jak się zachowaćPodczas przerwy uczennica zasłabła na schodach. Życie uratował jej inny uczeń, nawet nauczyciele nie wiedzieli, jak się zachowaćCzytaj dalej

Jak smog wpływa na rozwój dzieci?

Dr hab. Marcin Szwed w rozmowie z portalem Onet.pl przyznaje, że naukowcy wciąż nie wiedzą dokładnie, jak smog działa na organizm dziecka, który cały czas się rozwija. Podkreśla, że wiadomo, jak zanieczyszczenia wpływają na okres ciąży, jednak problem pojawia się właśnie po narodzinach dziecka.

- O ile wiemy, co się dzieje z płodem, który nie może się zamienić w ciążę albo rodzi się za wcześnie, o tyle w przypadku mózgu mamy na razie poszlaki. Pokazują one, że dzieci, które wyrastają otoczone smogiem, mają zaburzenia zachowania, problemy z utrzymaniem uwagi i kontrolą impulsu. Dotychczasowe badania nie były prowadzone wystarczająco często, niekoniecznie też przeprowadzano je w najlepszy możliwy sposób - mówi.

Oznaczać to może, że zanieczyszczenia obecne w powietrzu mogą wywoływać takie zaburzenia jak, chociażby ADHD, czy też dysleksje. Według dr Szweda wywoływane jest to poprzez stan zapalny w obrębie mózgu, który wywoływany jest przez smog. Przez to nasz organizm przekierowuje więcej energii na walkę z nim, zamiast na rozwój samego mózgu.

- Słowem kluczem przy chorobach wywoływanych przez smog jest stan zapalny. Gdy mózg dojrzewa, mówimy tu o dzieciach w wieku szkolnym, zachodzi ciągły proces udoskonalania połączeń układu nerwowego, które możemy porównać do kabli, które łączą różne części mózgu – przód i tył, zmysły i ośrodek skupienia uwagi itd. Te "kable" w trakcie rozwoju dziecka są porządkowane. Podłączamy to, co jest ważne, odłączamy mniej ważne. Ten proces wydaje się zaburzony. A jest zaburzony, bo kiedy organizm zajmuje się walką ze stanem zapalnym, to siłą rzeczy poświęca mniej energii na rozwój, udoskonalanie i wzmacnianie mózgu - dodaje.

Niewykluczone, że smog doprowadza nawet do obumierania niektórych elementów mózgu u dziecka. Jak na razie jest to najczarniejszy z zakładanych scenariuszy, ale wcale nie jest on niemożliwy. Sam dr Szwed obawia się, co uda się odkryć jego zespołowi, ponieważ ma dzieci w wieku szkolnym.

- Że jest dużo gorzej, niż można było przypuszczać. I że efekty na zachowania są bardzo mierzalne i wzrost stężenia zanieczyszczeń osłabia uwagę i powoduje problemy zachowaniem. Może się okazać, że smog zatrzymuje dojrzewania połączeń mózgowych, albo wręcz obumieranie pewnych części mózgu. Bardzo nie chcę, żeby ten scenariusz się sprawdził, bo moje dzieci są właśnie w wieku szkolnym - mówił dr Szwed w rozmowie z Onetem.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Tuż przed snem wzięła lek przeciwbólowy. Już się nie obudziła
  2. Nowa epidemia wśród dzieci. Do 2030 roku ma pochłonąć 11 mln ofiar
  3. Piosenki Katarzyny Sobczyk znają wszyscy. Artystka przegrała z chorobą, która diagnozowana jest u tysięcy Polek rocznie

Następny artykuł