Smog: drony śledzące zanieczyszczenia
Autor Karol Zaborowski - 26 Listopada 2019

Drony śledzące smog. Kolejna metoda na walkę z zanieczyszczeniami powietrza

Smog nad dużym miastem w okresie grzewczym praktycznie przestał już dziwić. Jednak nie oznacza to, że problem ten nie dotyczy również i mniejszych miejscowości. Chociaż w ich wypadku jest z nich znacznie szybciej wywiewany.

Smog to nic innego jak mgła utworzona z zawiesiny szkodliwych dymów oraz pyłów. Taki obłok w dużym mieście potrafi być widoczny nawet i kilka dni, a zwłaszcza podczas sezonu grzewczego. Wszystko przez niższe temperatury, które sprzyjają powstawaniu smogu. Co więcej, sama struktura miejska również ma na to wpływ.

W przeciwieństwie do dużych miast mniejsze miejscowości mają o wiele więcej wolnych przestrzeni oraz zwyczajnie mniejsze budynki. To sprawia, że szkodliwa chmura może zostać wywiana znad takiego terenu znacznie szybciej niż w przypadku miasta, gdzie tworzą się korytarze powietrzne. Z tego też względu władze Bydgoszczy chcą przy pomocy dronów śledzić smog.

Sepsa wciąż zbiera żniwo. W piątek 15 listopada odszedł Tadeusz K.Sepsa wciąż zbiera żniwo. W piątek 15 listopada odszedł Tadeusz K.Czytaj dalej

Drony, które śledzą smog

Do tej pory dosyć głośno było o dronach, które miały posłużyć do namierzania osób, które w swoich domach spalają śmieci oraz inne szkodliwe rzeczy. Jednak władze miasta Bydgoszcz chcą wykorzystać możliwość prowadzenia pomiarów jakości powietrza poprzez drony w trochę inny sposób.

Chodzi dokładniej o sprawdzanie, z których gmin nadlatuje najwięcej szkodliwych pyłów i zanieczyszczeń. Pierwsze badania się już rozpoczęły i jak podaje portal wyborcza.pl, obejmą łącznie 29 gmin. Dzięki temu władze miasta będą mogły sprawdzić, dokładnie skąd napływają do nich największe masy zanieczyszczonego powietrza. Według szacunków może to być 80% całego smogu nad miastem.

- Mamy dane, z których wynika, że produkcja zanieczyszczonego powietrza wokół Bydgoszczy jest czasami sześciokrotnie wyższa niż w samym mieście. Są dni, że importujemy nawet 60 do 80 proc. zanieczyszczonego powietrza. Ale nie mamy dokładnych danych, skąd ono płynie, bo w wielu miejscowościach nie ma czujników - mówi Maria Wasiak, zastępca prezydenta miasta w rozmowie z Gazetą Wyborczą.

Nie da się ukryć, że tego typu działania mogą pomóc w lokalizacji największych źródeł smogu, a co za tym idzie rozpoczęciu prac, dzięki którym zacznie ona spadać. Bez wątpienia jest to problem, którym warto się zająć, bo w końcu zależy od tego nasze zdrowie.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Rak trzustki dotknął Annę Przybylską i Janusza Kondratiuka. Reżyser przed śmiercią opowiedział o swojej walce z chorobą
  2. 5 najczęściej przeoczanych chorób. Na diagnozę można czekać nawet latami
  3. Popularne słodyczne wycofane ze sklepów. Producent nie informował o silnym alergenie
  4. Na diagnozę czekał 11 lat. "Takich historii jak moja jest wiele – powolna eutanazja, bez prawa do resztek godności"

Następny artykuł