SOR: pacjentka czekała ponad 14 godzin na pomoc
Autor Karol Zaborowski - 4 Grudnia 2019

Czekała na SOR-ze 14 godzin zanim zbadał ją lekarz. Z bólu nie mogła usiedzieć na miejscu

SOR w ciągu jednego dnia może przyjąć nawet 100 pacjentów. Taka ilość chorych przekłada się na fakt, że niekiedy chcąc uzyskać pomoc, trzeba czekać nawet kilka godzin. W tym przypadku pacjenta ze złamaną nogą czekała ponad 14 godzin, zanim lekarz ją w ogóle zbadał.

SOR dla wielu pacjentów jest alternatywą dla lekarza pierwszego kontaktu, kiedy z ich zdrowiem dzieje się coś niedobrego. Niestety historia Pani Katarzyny, której imię zostało zmienione na jej prośbę, pokazuje z jak wielkimi problemami borykają się polskie SOR-y.

Pani Katarzyna złamała jedną ze swoich nóg w kolanie podczas niefortunnego upadku we własnym domu. Kiedy ból nie przechodził po krótkim czasie, kobieta postanowiła udać się na SOR w szpitalu przy al. Kraśnickiej w Lublinie. Na miejsce Pani Katarzyna dotarła koło godziny 20. Nie przypuszczała nawet, że spędzi w szpitalu aż tyle czasu.

109-latka przez całe życie unikała mężczyzn. Według niej skracają kobietom życie109-latka przez całe życie unikała mężczyzn. Według niej skracają kobietom życieCzytaj dalej

Zgłosiła się na SOR po pomoc, czekała na nią ponad 14 godzin

Pani Katarzyna zgłosiła się do szpitala 2 grudnia około godziny 20:00. Podobnie jak inni pacjenci zajęła jedno z miejsc w poczekalni i spokojnie czekała na swoją kolej, aż w końcu lekarz przyjdzie i ją zbada. Niestety mijały godziny, a lekarza wciąż się nie pojawił. Dodatkowo jak podaje kuzynka kobiety, personel medyczny zdawał się w ogóle nie zajmować osobami siedzącymi na korytarzu.

- To było kolano, bolało coraz bardziej. Niestety siedziała na krześle w poczekalni i nikt się nią nie interesował. Podobnie jak starszymi ludźmi wokoło. Minęła godz. 22, 23, potem północ. W międzyczasie na SOR przyjechał wujek, czyli mąż Katarzyny. Próbował kogoś zainteresować losem swojej żony. Bez efektu. Personel był pochłonięty ludźmi przywożonymi tam karetkami pogotowia - relacjonuje kuzynka kobiety w rozmowie z Gazetą Wyborczą.

Z czasem ból wywołany złamaniem nogi stał się wręcz nie do zniesienia, a Pani Katarzyna nie dostała wciąż nawet żadnych leków przeciwbólowych. Kobieta nie mogła usiedzieć na miejscu z bólu i postanowiła raz jeszcze zadzwonić po swojego męża, który tym razem nie zamierzał odpuścić.

- I znowu to samo. Poszukiwania kogoś, kto mógłby się zająć Katarzyną. Tym razem wujek nie odpuścił. Ok. godz. 5 nad ranem, czyli dziewięć godzin po przyjeździe na SOR kobieta dostała ketonal w zastrzyku, czyli jeden z silniejszych środków przeciwbólowych, po nim przynajmniej przestało tak strasznie boleć - dodaje kuzynka pacjentki.

Niestety na zbadanie i diagnozę Pani Katarzyna musiała jeszcze trochę zaczekać. Kobieta w końcu na SOR-ze spędziła aż 14,5 godziny i została zatrzymana w szpitalu. Niestety tego typu sytuacja w Lublinie to nic nowego, ponieważ jeden z SOR-ów w mieście został zamknięty z powodu remontu i pozostałe dwa są teraz znacznie bardziej obciążone pacjentami.

Jednak to nie sam czas czekania na lekarza najbardziej zdziwił rodzinę Pani Katarzyny. Niestety personel w pierwszej kolejności musi się zająć pacjentami, którzy tej pomocy najbardziej potrzebują, a ze względu na znacznie zwiększoną ilość przyjęć czas oczekiwania mocno się wydłużył. Bliscy pacjentki najbardziej zszokowały słowa lekarza, który ją przyjął.

- Tu jest jeden wielki burdel. Rozpierd.... Zaraz to wszystko wybuchnie i już nikt nie będzie w stanie się wami zająć, krzyczał wzburzony lekarz do pacjentów. To był młody człowiek, po trzydziestce. Przez to wszystko, co się tu dzieje ostatniej nocy, zmarło dwóch pacjentów. Dalej tak być nie może, kontynuował poirytowany medyk - wspomina kuzynka Pani Katarzyny.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Eksperci ostrzegają. 80% osób chorych na grypę nie ma gorączki
  2. Piotr Fronczewski o swoich problemach kardiologicznych. "Nie wiedziałem, którędy mi serce wyskoczy"
  3. Wygląd naszej twarzy dużo mówi o zdrowiu. Niektóre zmiany mogą być objawem raka płuc
  4. Leki na cukrzycę zanieczyszczone rakotwórczą substancją. W Polsce zażywają je 2 miliony pacjentów

Następny artykuł