SOR_zle_traktowanie
pixabay_PublicDomainPictures
Autor Damian Witoń - 9 Lutego 2020

Internauci są oburzeni wydarzeniami na jednym z SOR-ów. "Nikt z personelu nie reagował"

SOR w Lublinie może zostać ukarany za złe traktowanie pacjenta. Według relacji świadków, mężczyzna pozostawiony został w złych warunkach bez żadnej opieki. Sprawa została nagłośniona i wywołała powszechne oburzenie.

SOR w Lublinie to miejsce, które zapewne nie będzie cieszyć się dużym zaufaniem ludzi przez najbliższy czas. Wszystko przez historię, która została nagłośniona dzięki jednemu z pacjentów oddziału. Pokazuje ona karygodne traktowanie człowieka, który potrzebował pomocy. Władze szpitala nie przyznają się jednak do winy i przedstawiają swoją wersję wydarzeń.

Rak jelita grubego jest jednym z najgroźniejszych nowotworów. Jego objawy często są bagatelizowaneRak jelita grubego jest jednym z najgroźniejszych nowotworów. Jego objawy często są bagatelizowaneCzytaj dalej

SOR w Lublinie miejscem przerażających scen

Kiedy pewien pacjent Szpitalnego Oddziału Ratunkowego Szpitala MSWiA zajrzał do jednej z tamtejszych sal, zamarł z przerażenia. Oto bowiem na zimnej, pokrytej płytkami podłodze, leżał wychudzony mężczyzna, rozebrany do pasa w dół. Przez dłuższy czas nikt nie przejmował się jego losem.

Zajście miało miejsce 30 stycznia bieżącego roku w godzinach porannych. Mężczyzna będący jego świadkiem postanowił pokazać szerszej publice sposób traktowania potrzebujących w szpitalu. Skontaktował się z mediami. Sprawę nagłośnił portal Spotted Lublin, który otrzymał od niego dokładne relacje z przerażających wydarzeń.

-Nikt z personelu nie reagował. Ten człowiek wołał „Halo. Dzień dobry. Pomocy”. Oni bardzo dobrze o tym wiedzieli, że ten człowiek tak leży, bo w pobliżu otwarte były wszystkie okna, bo od tego mężczyzny strasznie śmierdziało. Prawdopodobnie mógł być osobą bezdomną, ale czy to powoduje, że jest gorszy w jakiś sposób?- opowiada mężczyzna mediom

Jak podaje portal fakt.pl, całą sytuację komentuje również szpital, który broni się przed zarzutami niedopatrzenia dobra pacjenta.

-Pacjentowi udzielono pomocy. Pacjent został znaleziony na ulicy przez przechodniów i przewieziony do szpitala przez zespół ratownictwa medycznego. Mężczyzna miał na przedramieniu wenflon - prawdopodobnie samowolnie opuścił szpital, jednak nie potrafił wskazać który. Pacjent został przyjęty na oddział, a następnie na salę obserwacyjną, gdzie przebywał do końca pobytu w szpitalu. 31 stycznia pacjent nie wyraził zgody na proponowaną hospitalizację i został wypisany do domu (odwieziony transportem medycznym) - możemy dowiedzieć się z oficjalnego oświadczenia

Nagłośnienie sprawy w mediach sprawiło, że zainteresowała się nią prokuratura. Postanowiła ona wszcząć śledztwo, które ma wyjaśnić, czy pacjent rzeczywiście został potraktowany przez personel szpitala w niewłaściwy sposób, który mógłby stanowić zagrożenie dla jego zdrowia i życia.

-Nie jest prawdą, że pacjent leżał na ziemi kilka godzin. Ze względu na stan pacjenta konieczna była toaleta jego ciała. Zgodnie z obowiązującą procedurą sanitarną personel medyczny przeszedł do pomieszczenia, aby zmienić odzież ochronną. W tym czasie pacjent samodzielnie zszedł z wózka i położył się na podłodze - nie stwierdzono obrażeń na ciele, które świadczyłyby o upadku - odpowiada na zarzuty szpital.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Nauczycielka kazała uczniom zrobić sobie zdjęcia. W życiu nie spodziewali się, do czego je wykorzysta
  2. Elżbieta Jaworowicz ma sporo za uszami. Sprawą zajęła się Rada Etyki Mediów
  3. Zdrowe produkty, które mogą być dla nas trujące. Lepiej na nie uważać
  4. Piliśmy go po katastrofie w Czarnobylu. Działanie i skutki uboczne płynu Lugola
  5. Bóle szyi mogą być objawem groźnego nowotworu. Nie wolno ich lekceważyć
  6. Myślisz, że nie jesz przeterminowanego i nadgniłego mięsa? Ujawniamy sposoby sklepów na "odświeżanie" jedzenia, porażające

Następny artykuł