śpiaczka farmakologiczna i poród
Fot. pixabay.com/ Sanjasy
Autor Klaudia Gaicka - 23 Lipca 2020

Urodziła dziecko będąc w śpiączce. Po wybudzeniu nie wiedziała co się stało

Śpiączka farmakologiczna i poród. Takie połączenie dla wielu wydaje się nieprawdopodobne, jednak tak jak zaskakujący potrafi być dla nas koronawirus, tak zaskakujące bywają praktyki lekarskie.

Śpiączka farmakologiczna była celowo wywołanym stanem u 40-letniej Alici Kappers. Sprawa przetoczyła się przez amerykańskie media jak burza. Do wydarzeń doszło w Cincinnati w stanie Ohio. Kobieta urodziła dziecko, będąc w śpiączce będącej następstwem zarażenia koronawirusem.

Pierwsze objawy zawału serca. Nie wolno ich lekceważyćPierwsze objawy zawału serca. Nie wolno ich lekceważyćCzytaj dalej

Śpiączka farmakologiczna i cesarskie cięcie

40-latka trafiła do amerykańskiego szpitala, kiedy była w 31 tygodniu ciąży. Okazało się, że jest zarażona koronawirusem SARS-CoV-2. Pacjentce doskwierał kaszel i gorączka. Dodatkowo wirus spowodował problemy z oddychaniem. Szkodliwy patogen wpłynął na stan kobiety do takiego stopnia, że lekarze zdecydowali się poddać ją farmakologicznej śpiączce. Co więcej, jak podaje portal parenting.pl, lekarze zdecydowali, że 40-latka w stanie śpiączki urodzi poprzez cesarskie cięcie.

Lekarze podjęli tę decyzję z dwóch zasadniczych powodów. Po pierwsze, dzięki cesarskiemu cięciu można było na więcej sposobów leczyć kobietę, tak aby móc próbować ratować jej życie. Po drugie, kobieta miała problemy z oddychaniem, przez które ciąża mogła być poważnie zagrożona.

Kobieta przez pierwsze dni po swoim przebudzeniu, nie wiedziała. co się właściwie stało.

- Pewnego dnia poszłam po raz pierwszy po przebudzeniu do łazienki i zobaczyłam bliznę na brzuchu. Pomyślałam – o mój Boże, miałam cesarskie cięcie – wspomina Alicia w wywiadzie dla CNN.

Rodzice nie mogli niestety od razu zająć się swoją pociechą. Jak podaje portal, w momencie narodzin, jego ojciec dopiero kończył dwutygodniową kwarantannę. Lekarze zezwolili na spotkanie z noworodkiem, dopiero kiedy drugi test na obecność przeciwciał SARS-CoV-2 wyszedł negatywny. Mama maluszka opuściła szpital po dłuższym czasie od porodu. Możliwość potrzymania swojego dziecka na rękach miała dopiero po pięciu tygodniach.

Okres ten może wydawać się bardzo długi z punktu widzenia matki, której zależy na dzieciątku. Pamiętajmy, że wszelkie tego typu procedury są po to, aby zapewnić bezpieczeństwo. Zarówno dziecku, jak i jego matce.

Dzisiaj grzeje: 1. Śmierć w rodzinie Wałęsów przyszła nagle, bez ostrzeżenia. Śledczy ustalili czy popełnił samobójstwo
2. W listopadzie mogłeś jeszcze kupić za 15 zł. Dziś go sprzedają z 67-krotnym przebiciem
3. Emerycie, znamy już kwotę czternastej emerytury. Uśmiech na Twojej twarzy gwarantowany

Kobieta po porodzie była poddawana intensywnej terapii. Leżała w specjalnej pozycji, tak aby więcej tlenu mogło dostawać się do jej płuc oraz była poddawana eksperymentalnej terapii farmakologicznej. Całe szczęście wszystko skończyło się dobrze.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Minister przekazał wiadomość dla wszystkich rodziców. Decyzja jest ostateczna
  2. Ręce opadają, ludzie oburzeni. Wszystko w centrum Warszawy, na środku popularnego miejsca
  3. Skandaliczna audycja u Tadeusza Rydzyka w Radiu Maryja. Ksiądz uczył kobiety, co robić z mężem w sypialni, przypominamy;
  4. Maseczki mogą zniknąć z przestrzeni publicznej? Ważne słowa Ministra Zdrowia
  5. Chcą znaleźć w Polsce azyl. Uciekli wraz z chorym na autyzm synem
  6. Rząd luzuje kolejne obostrzenia dotyczące epidemii. Profesor Simon ostrzega
  7. Urodziło im się siwe dziecko. Myśleli, że jest chore. Okazało się wyjątkowe

Następny artykuł