Dziewcyzna przewróciła się w wannie i zapadła w śpiączkę. Rodzice proszą o pomoc
Facebook.com/Adrianna - lepsze jutro.
Autor Barbara Bujar - 19 Lipca 2020

Przez atak padaczki zapadła w śpiączkę. Rodzice błagają o pomoc

Śpiączka 20-letniej Adrianny Kubiak trwała trzy miesiące. Kiedy zdarzył się cud i dziewczyna się obudziła, okazało się, że nie pamięta trzech lat swojego życia. Dodatkowo konieczne było u niej podjęcie specjalnej rehabilitacji, które umożliwi jej normalne funkcjonowanie. Przyjaciele odwrócili się od niej, a rodzice proszą o pomoc. Leczenie ukochanej córki jest bardzo kosztowne.

Ada Kubiak była normalną, wesołą 20-latką. Codziennie rozwijała swoje umiejętności malarskie i sportowe. Wolny czas spędzała z przyjaciółmi, chłopakiem i rodziną. 23 czerwca 2019 roku postanowiła zabrać swojego tatę na gofry, ponieważ w ten sposób chciała uczcić z nim Dzień Ojca. Niestety, zanim wyszli z domu, Ada uległa koszmarnemu wypadkowi. Skutkiem tego była śpiączka i stała opieka lekarzy. Niektórzy z nich początkowo nie dawali dziewczynie żadnych szans.

Dziennikarz TVP zadrwił ze stanu zdrowia Jerzego Stuhra. Napłynęły pierwsze skargiDziennikarz TVP zadrwił ze stanu zdrowia Jerzego Stuhra. Napłynęły pierwsze skargiCzytaj dalej

Śpiączka zabrała jej trzy lata życia. Przed nią długa regabilitacja

Jak podaje WP abc Zdrowie do wypadku Ady doszło w czerwcu ubiegłego roku. Dziewczyna poszła do łazienki, by umyć włosy. Tam dostała niespodziewanego ataku padaczki, po czym z ogromną siłą upadła do wanny. Po upływie kilkunastu minut podtopioną córkę znalazł jej ojciec. Nie było czasu do stracenia. 20-latka pilnie musiała znaleźć się w szpitalu.

- Okazało się, że córka dostała ataku padaczki. Musiała uderzyć się głową o wannę i zsunąć do wody, wtedy doszło do podtopienia - tłumaczył tata Ady w rozmowie z portalem.

Atak, którego doznała Ada był trzecim takim epizodem w jej życiu. Z informacji podanych przez jej ojca wynika, że pierwszy objaw choroby pojawił się u niej w styczniu. Ten czerwcowy przyniósł jednak za sobą poważne konsekwencje. 20-latka została wprowadzona w stan śpiączki. Niestety nie wszyscy wierzyli w to, że się z niej obudzi.

- Ordynatorka mówiła, że nie ma nawet 1 proc. szans, że przeżyje. Mówili, żebyśmy lepiej załatwiali sprawy związane z pogrzebem, a nie - siedzieli i płakali przy jej łóżku. Natomiast muszę przyznać, że na OIOM-ie lekarze robili wszystko, żeby ją uratować – to z kolei opowiedziała mama dziewczyny.

Na przekór wszystkim, którzy w nią nie wierzyli, Ada obudziła się po trzech miesiącach. Wciąż czuwała przy niej rodzina. Niestety, zabrakło chłopaka i przyjaciół, którzy w trakcie śpiączki postanowili całkowicie odwrócić się od dziewczyny.

- Adunię zostawili dosłownie wszyscy. Dzisiaj nie ma już dawnych przyjaciół. Każdy ma swoje życie a Ada najwidoczniej była dla nich zbędnym ciężarem – z przykrością opowiedział tata Ady.

Mimo wszystko przebudzenie dziewczyny to prawdziwy cud, który ucieszył całą jej rodzinę. Po chwili euforii okazało się jednak, że młoda pacjentka musi przejść długą i męczącą rehabilitację. Ada od nowa musiała uczyć się najprostszych czynności, takich jak jedzenie czy chodzenie. Problem pojawił się również w sferze umysłowej. Dziewczyna, która liczyła już 21 lat nie pamiętała, co działo się w jej życiu przez ostatnie 3 lata.

Dziś fizyczność Ady wraca już do normalności. Badania dalej wykazują jednak ubytki w tkance mózgowej oraz chorobę autoimmunologiczną, która najprawdopodobniej była przyczyną ataku padaczki. Dodatkowo dziewczynie grozi utrata wzroku. Rodzice mimo wszystko mocno wierzą w to, że ich córka poradzi sobie z wszystkimi przeciwnościami. Koszt leczenia jest jednak bardzo duży. Z tego powodu dla dziewczyny powstała specjalna grupa na Facebooku „Adrianna - lepsze jutro”.

Dzisiaj grzeje: 1. Koszmar rodziny Stuhrów. Syn aktora otrzymuje straszne wiadomości

2. Szykuje się nowa opłata, potężny cios w nasze portfele. Więcej zapłacimy za rachunki

Jedyną szansą na powrót do normalności są dla młodej pacjentki rehabilitacja i terapia komórkami macierzystymi. Do 2 lipca Ada otrzymała już dwie dawki takich komórek. Każda z nich jednak bardzo dużo kosztuje. Jak informuje portal, jedno podanie to koszt 20 tys. złotych. Całość leczenia szacuje się na kwotę 200 tys. złotych. Doliczając do tego koszty rehabilitacji, rodzice Adrianny wiedzą, że sami nie dadzą rady, dlatego proszą dobrych ludzi o pomoc i wsparcie. Najważniejsze jest dla nich to, ze pierwsze efekty leczenia są już widoczne.

- To wszystko niesamowicie dużo kosztuje, a nie jest refundowane przez NFZ. Liczy się każda złotówka, która może pomóc Adzie odzyskać jej dawne życie. Ile nieszczęść może spaść na jednego człowieka? Ile cierpienia i bólu może znieść? - pyta i prosi o pomoc zrozpaczona mama Ady.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Kolejne zmiany w szkolnictwie. MEN wprowadza nowy przedmiot
  2. Był jedną z największych gwiazd TVP. Dziś nie pozostawia na stacji suchej nitki, padły mocne słowa;
  3. Maseczki mogą zniknąć z przestrzeni publicznej? Ważne słowa Ministra Zdrowia
  4. Chcą znaleźć w Polsce azyl. Uciekli wraz z chorym na autyzm synem
  5. Rząd luzuje kolejne obostrzenia dotyczące epidemii. Profesor Simon ostrzega
  6. Nie zdążyli do kliniki i stało się, na parkingu. Niesamowite nagranie podbija internet

Następny artykuł