Szczepionka: kobieta zmieniła zdanie po chorobie swojej córki
Autor Karol Zaborowski - 3 Października 2019

Nie zaszczepiła swojej córki. Teraz bardzo żałuje swojej decyzji

Szczepionka to niewielki zabieg medyczny, który niesie ze sobą wiele korzyści. Oczywiście, jak przy każdym innym zabiegu istnieje pewne ryzyko, ale samo niepodanie szczepienia stanowi dla nas o wiele większe zagrożenie.

Szczepionka MMR stała się tematem bardzo głośnych badań przeprowadzonych przez Andrew Wakefielda, który w swojej pracy wykazał, że szczepionka jest powiązana z występowaniem autyzmu u dzieci. Badania zostały opublikowane w magazynie “Lancet”, a sam Wakefield zyskał niemałą sławę. Jednak z czasem okazało się, że naukowiec sfałszował swoje wyniki, przez co utracił prawo do wykonywania zawodu. Mimo tej spektakularnej porażki Wakefield stał się dla wielu osób prawdziwym wzorem sprzeciwu wobec lobby farmaceutycznego, a ruchy antyszczepionkowe, uczyniły z niego swego rodzaju męczennika.

Jego prace przekonały wiele osób do tego, aby nie szczepić swoich dzieci w trosce o ich zdrowie. Tak też zrobiła Debbie Roscoe z Birmingham, która zdecydowała się nie podawać swojej córce drugiej dawki szczepionki MMR. Debbie stała się zagorzałą przeciwniczką szczepień, ale wszystko momentalnie się zmieniło, kiedy zachorowała jej córka.

Szczepionka mogła temu zapobiec

Przez lata wydawało się, że córka Debbie w żaden sposób nie odczuła na swoim zdrowiu tego, że w wieku dziecięcym nie została zaszczepiona. Szczepionka MMR chroni przed odrą, świnką i różyczką, co doprowadziło do tego, że liczba osób cierpiących na te choroby znacznie zmalała.

Niestety w 2017 roku córka Debbie poważnie zachorowała, a na jej ciele pojawiły się czerwone plamy. Ellie miała też wysoką gorączkę i w pierwszym momencie lekarze podejrzewali u niej ospę wietrzną. Dziewczynie zostały przepisane odpowiednie leki, ale jej stan się nie poprawiał. Kiedy Ellie została zabrana do szpitala, okazało się, że choruje na odrę.

W jednym z wywiadów Debbie wyznała, że gdyby jej córka nie trafiła do szpitala w ciągu następnych 24 godzin, to mogłaby nie przeżyć. Od tego momentu kobieta znacząco zmieniła swoje podejście do szczepień i teraz zachęca wszystkich rodziców, aby szczepili swoje dzieci. Jak sama przyznaje, kiedy ona sama podejmowała decyzję o nieszczepieniu córki, nie miała takiego dostępu do informacji, jak teraz. Współcześni rodzice mają teraz dostęp do o wiele większej liczby badań i mogą również poprosić lekarza o radę i wyjaśnienie aspektów, które budzą ich wątpliwości.

Niestety mimo wiedzy na temat tego, jak wielkie korzyści niosą ze sobą szczepionki, to nadal liczba zaszczepionych dzieci maleje z roku na rok, a co za tym idzie, wracają do nas choroby, które jeszcze nie tak dawno praktycznie nie występowały w naszym kraju. Tyczy się to również odry, na którą tylko w tym roku w okresie od stycznia do końca sierpnia zachorowało 1360 osób. Dla porównania w tym samym okresie rok temu było ich 117.

Następny artykuł