Prawie 100 dawek szczepionki zmarnowanych. Wszystko przez jeden błąd

szczepionka zniszczona
unsplash National Cancer Institute
Autor Klaudia Gaicka13.01.2021

Zniszczono 90 dawek szczepionki. Nie wiadomo, kto mówi prawdę. Wzajemne obarczanie się winą placówki medycznej i firmy dostawczej.

Nie da się ukryć, że w ostatnim czasie szczepionka przeciwko COVID-19 jest jednym z najbardziej wartościowych dóbr na świecie. Wiele osób było oburzonych po tym, jak usłyszało, jaki jest powód utylizacji aż 90 dawek medykamentu.

Zniszczono 90 dawek szczepionki. Nie wiadomo, kto mówi prawdę

O pierwszym takim przypadku w naszym kraju poinformowała Gazeta Wyborcza. Doszło do niego w Warszawie, gdzie, tak jak w reszcie kraju, od 27 grudnia trwają szczepienia grupy 0.

Należą do niej przede wszystkim pracownicy służb medycznych. Szczepienia odbywają się w 22 placówkach węzłowych w stolicy. Jednym z nich jest Luxmed Onkologia, w którym doszło do tragicznej w skutkach pomyłki.

Za dostawy szczepionek z Agencji Rezerw Materiałowych odpowiedzialna jest forma Pharmalink, która dysponuje specjalnym sprzętem, dzięki któremu szczepionki docierają na miejsce w stanie nienaruszonym.

Przyznano nagrodę za Przyznano nagrodę za "Biologiczną Bzdurę Roku". Na podium stanęła między innymi Edyta GórniakCzytaj dalej

Jak podaje źródło, do wypadku doszło po tym, jak kurier Pharmalink w miniony wtorek dostarczył 90 dawek szczepionki przeciwko koronawirusowi do jednej z placówek Luxmedu.

- Paczka miała przyjść do południa, bo o 14 rozpoczynaliśmy szczepienia. Inne nasze jednostki przesyłki dostały, tylko do nas nie dotarła. Około południa zaczęliśmy gorączkowo szukać. Wtedy okazało się, że paczka z 90 dawkami leży w recepcji od rana. Wszystkie szczepionki do wyrzucenia, bo poza lodówką mogą leżeć tylko dwie godziny - mówi „Wyborczej" jeden z pracowników przychodni.

Również wiceprezes zarządu Luxmed Onkologia, który odpowiada za szczepienia na należącym do grupy szpitalu węzłowym, Robert Zawadzki potwierdził, że w placówce doszło do takiego incydentu.

- Jak się okazało, kurier dostarczył ją do recepcji ogólnej. Z naszych informacji wynika, że nie poinformował pracowników o zawartości, dlatego z innymi paczkami i listami czekała tam na odbiór, podczas gdy nasi pracownicy czekali na przesyłkę w recepcji na pierwszym piętrze - tłumaczy Zawadzki.

Przychodnia mieszcząca się przy ul. Postępu 21 mieści się na pierwszym piętrze dużego budynku, w którym znajduje się sporo innych firm.

Innego zdania jest członek zarządu firmy Pharmalink Marcin Janik.

- Zamówienie zrealizowaliśmy prawidłowo. Kurier przekazał przesyłkę zgodnie z miejscem wskazanym przez Luxmed [...] Kurier powiedział osobie, która odbierała przesyłkę, że paczka zawiera produkty lecznicze do przechowywania w temperaturze od 2 do 8 st. C. List przewozowy zawierał informację, że w paczce są szczepionki, a pracownik firmy Luxmed pokwitował jej odbiór - mówi Janik „GW".

Artykuły polecane przez redakcję Pacjenci.pl:

Następny artykuł