Szkoła - dr Grzesiowski ocenia sytuację
pixabay.com/BlenderTimer
Autor Barbara Bujar - 12 Października 2020

Dr Grzesiowski ostrzega Polaków. Wskazuje na poważny problem

Szkoła od początku pandemii zmaga się z wieloma trudnościami. Powrót do nauki stacjonarnej był dla wielu zaskoczeniem. Choć od tego czasu minął zaledwie ponad miesiąc, wielu Polaków zastanawia się, czy edukacja znów zacznie odbywać się w trybie zdalnym. Rząd nie widzi jednak ku temu podstaw i cały czas utrzymuje, że w szkołach jest bezpiecznie. Takie stanowisko skomentował znany immunolog, dr Paweł Grzesiowski.

Szkoła od września jest znów otwarta dla swoich uczniów. Młodzież mogła wrócić do edukacji stacjonarnej po kilku miesiącach nauki w domu. Dziś nie wszyscy są przekonani do tego, że był to dobry pomysł. Polacy obserwują statystyki i widzą, że na terenie placówek cały czas dochodzi do nowych zakażeń koronawirusa. Rząd cały czas utrzymuje jednak swoje zdanie i nie widzi podstaw ku temu, żeby zamknąć szkoły.

Niewyobrażalnie tragiczne, śmierć w programie Niewyobrażalnie tragiczne, śmierć w programie "Nasz nowy dom". Odeszła niezwykle lubiana uczestniczka, zmagała się z przykrą chorobąCzytaj dalej

- Ta strategia, którą zaproponowało w sierpniu MEN zdaje egzamin i dlatego, na dzisiaj, nie widzimy takiej konieczności, żeby wprowadzać obowiązek nauki w trybie zdalnym - tłumaczył Mateusz Morawiecki podczas sobotniej konferencji prasowej.

Szkoła oczami eksperta. Dr Grzesiowski nie zgadza się z opinią rządu

Jak informuje serwis internetowy RMF24, sytuację, w której znalazła się polska oświata, skomentował niedawno znany immunolog, dr Paweł Grzesiowski. W rozmowie dla Onetu przyznał, że jego zdaniem temat edukacji jest kompletnie pomijany i o mały włos w ogóle nie zostałby poruszony w sobotę. Dodatkowo wyraził ogromną wątpliwość co do zdania, które publicznie wyraził Mateusz Morawiecki.

- Są poważne przesłanki, aby zająć się problemem edukacji. Tymczasem na ten temat nie powiedziano na wczorajszej konferencji praktycznie nic. Gdyby nie padło pytanie o szkoły z sali, to nikt by się w tej kwestii słowem nie odezwał. Dopiero zapytany wprost, premier odpowiedział, że była narada i epidemiolodzy powiedzieli, że można nie zamykać szkół. (…) Bardzo bym chciał poznać tych epidemiologów, którzy podpisali się pod taką decyzją i naukowe podstawy ich decyzji – powiedział immunolog cytowany przez RMF4.

Według eksperta problem nie leży jedynie w zakażeniach pomiędzy uczniami. W jego opinii to właśnie młodzież i dzieci, które codziennie wracają ze szkół lub przedszkoli, są odpowiedzialne za wzrost zakażeń, który obserwujemy ostatnio w Polsce. To one przychodząc do swoich domów, zarażają w nich pozostałych lokatorów, którzy często są osobami starszymi. Zdaniem Grzesiowskiego przemawia za tym przede wszystkim czas. Wzrost statystyk nastąpił bowiem niedługo po ponownym otwarciu placówek edukacyjnych.

- Nastąpił on mniej więcej ok. trzy tygodnie po otwarciu placówek. To tyle, ile wirus potrzebuje, aby wywołać tzw. drugą generację zakażeń, czyli dziecko lub nauczyciel, którzy zakazili się w szkole, przenoszą zakażenie na swoją rodzinę – stwierdził.

Immunolog uważa także, że mówienie o niewielkiej ilości szkół, które pracują zdalnie, nie jest żadnym argumentem. W jego opinii rząd powinien pochylić się raczej nad tym, w ilu placówkach stwierdzono zakażenia. W niektórych przypadkach sanepid nie wyraża bowiem zgody na zdalny tryb nauczania. W związku z tym uważa, że przynajmniej w strefie czerwonej powinny rozpocząć się lekcje online. Zastrzegł przy tym, że jest to dobre rozwiązanie na kilka tygodni, a nie na cały semestr.

Dzisiaj grzeje: 1.Bill Gates przewiduje, kiedy skończy się pandemia koronawirusa. Podał konkretny termin i warunek, który musi być spełniony
2.Wolą dostać mandat niż zapłacić pracownikom. Kary są przecież niższe
3.Media obiegła tragiczna wiadomość. Są ofiary śmiertelne

Prawdziwe przyczyny śmierci Marii Czubaszek są zupełnie inne. Ujawniono z czym naprawdę się zmagała, smutnePrawdziwe przyczyny śmierci Marii Czubaszek są zupełnie inne. Ujawniono z czym naprawdę się zmagała, smutneCzytaj dalej

- Oczywiście można realizować to stopniowo, zaczynając od starszych klas, bo wiemy, że dzieci powyżej 12 lat stanowią większe zagrożenie (…) Czerwone strefy to są regiony epidemiczne, czyli obszary, w których każdemu mówimy: "jeśli nie musisz wychodzić, to zostań w domu". No i powtarzamy to rodzicom oraz seniorom, natomiast dzieci jadą autobusem do szkoły, gdzie mają kontakt z innymi dziećmi, a potem wracają do domu. To gdzie tu sens? - zapytał.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. 20 osób nie żyje, prawdziwy dramat. Wszyscy jechali jednym autobusem do zagranicznej świątyni
  2. Księżyc pod lupą europejskich astronomów. Tak dokładnych badań jeszcze nigdy nie prowadzono
  3. Uczniowie zapowiadają protest. Boją się o siebie i bliskich
  4. Umarł w karetce przed szpitalem. Nie mieli dla niego miejsca
  5. Fani pogrążyli się w żałobie. Odszedł wspaniały artysta
  6. Policjanci znaleźli w sklepie woreczek, zawartość ich onieśmieliła. Teraz szukają szczęśliwego właściciela
Lekarze nic nie zauważyli. Podczas operacji doszło do fatalnego błęduLekarze nic nie zauważyli. Podczas operacji doszło do fatalnego błęduCzytaj dalej

Koniecznie obejrzyj:

Następny artykuł