Szkoła: interwencja policji po awanturze jednego z rodziców
pixabay.com/arembowski
Autor Barbara Bujar - 12 Września 2020

Przerażające sceny w polskiej szkole. Wściekły ojciec wtargnął do budynku, przekazał swoje żądania

Szkoła ponownie została otwarta dla swoich uczniów. Powrót do lekcji stacjonarnych od początku wiązał się jednak z przestrzeganiem pewnych obostrzeń, które obowiązują zarówno uczniów, jak i pracowników. Z takimi zasadami najwyraźniej nie wszyscy się zgadzają. W Koluszkach okazało się, że środki bezpieczeństwa przeszkadzają jednemu z rodziców. Mężczyzna wtargnął na teren placówki i urządził ogromną awanturę. Stanie za to przed sądem.

Szkoła to jedno z miejsc, którego funkcjonowanie mocno ucierpiało przez epidemię koronawirusa. Kilka miesięcy pracy zdalnej dały w kość nie tylko uczniom, ale także nauczycielom. Wszyscy zastanawiali się, kiedy liczba zakażeń spadnie, a oni znów będą mogli prowadzić lekcje w trybie stacjonarnym. Choć statystyki nie wykazywały spadku, rząd dał im taką możliwość od 1 września. Warunek był tylko jeden — skrupulatne przestrzeganie reżimu sanitarnego. Ten pomysł zyskał jednak wielu przeciwników. Jednym z nich jest ojciec uczennicy z Koluszek.

Media obiegła najgorsza wiadomość. Nie żyje wybitny polski aktor, z całego kraju napływają kondolencjeMedia obiegła najgorsza wiadomość. Nie żyje wybitny polski aktor, z całego kraju napływają kondolencjeCzytaj dalej

Szkoła centrum awantury. Konieczna była interwencja policji

Oczekiwania uczniów, rodziców i nauczycieli były nieco inne, niż to, co otrzymali w rzeczywistości. Powrót do szkół w momencie, kiedy dobowe raporty znów przedstawiały wysoką liczbę zachorowań, mocno ich zaskoczył. Nie było jednak wyjścia. Od 1 września lekcje wciąż odbywają się w placówkach, które zabezpieczone są w odpowiednie środki ochronne. Dodatkowo dużą decyzyjność mają dyrektorzy szkół. To oni orzekają między innymi o tym, czy uczniowie mają zasłaniać usta i nos.

To właśnie temat maseczek mocno rozwścieczył ojca jednej uczennicy z Koluszek. Jak podaje portal Webniusy, mężczyzna wtargnął do podstawówki, w której uczy się jego córka, i urządził w niej niemałą awanturę. Pojawił się na przerwie, kiedy na korytarzu znajdowały się nie tylko dzieci, ale też nauczyciele. Zaczął krzyczeć do nich, że mają zdjąć maski i nie dać się ogłupić. Wszyscy obecni byli przerażeni tą sytuacją.

- Zdejmijcie te maski, To jest manipulacja! Chcą nam wszczepić czipy! To jest jeden wielki spisek! - portal przybliża słowa mężczyzny.

W pewnym momencie postanowiła zareagować jego córka. Poprosiła ojca, aby odpuścił i poszedł do domu. Ten jednak nie zamierzał jej słuchać. Nie docierały do niego także inne uwagi. Zestresowana i zawstydzona zachowaniem taty dziewczynka schowała się przed wszystkimi w toalecie. W tym czasie mężczyzna nadal wykrzykiwał, że koronawirus to kłamstwo i manipulacja. Obezwładnił go dopiero nauczyciel WF-u.

Dzisiaj grzeje: 1. W Łodzi urodziły się absolutnie niezwykłe bliźniaki. Taki przypadek zdarza się średnio raz na 20 tysięcy
2.Zakupy są coraz droższe, jednak nie wszędzie. Jaka jest najtańsza sieć w Polsce?

Pedagog wyprowadził ojca uczennicy przed szkołę i tam poczekał z nim na przyjazd policji. Awanturującemu się mężczyźnie postawiono zarzuty nieodpowiedniego zachowania w miejscu publicznym oraz zakłócania spokoju. Wiadomo, że w chwili wtargnięcia na teren szkoły był trzeźwy. Dalszym postępowaniem w jego sprawie ma zając się sąd.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Najgorsza wiadomość w niedzielę rano. Media właśnie przekazały, nie żyje
  2. Wystarczyła sekunda, trwa walka o życie. Dramatyczna wiadomość z Polski
  3. Objawy niedoboru potasu. Bez niego nasz organizm nie może sobie poradzić
  4. Rząd rozdaje pieniądze poszkodowanym przez koronawirusa. Można dostać nawet 7 tysięcy euro, o co chodzi?
  5. Kolejna szkoła zamknięta. Koronawirus wykryty u nauczycielki, setki osób poddano kwarantannie
  6. W piosence dla dzieci ukryty jest przepis na ciasto ze śliwkami. Jest podobno najlepsze na świecie

Następny artykuł