Szpital zmaga się z problemem brakujących łóżek i tlenu
pixabay.com/SharonMcCutcheon
Autor Barbara Bujar - 6 Października 2020

W szpitalach zaczyna brakować nie tylko łóżek. Niepokojące doniesienia

Szpital to miejsce, które w okresie epidemii koronawirusa mierzy się z wieloma trudnościami. Testy codziennie potwierdzają nowe przypadki zakażeń. Wielu pacjentów wymaga natychmiastowej hospitalizacji i dostępu do tlenu. Choć Ministerstwo Zdrowia zapewnia, że w placówki są odpowiednio wyposażone, lekarze mają na ten temat inne zdanie. W programie Onet Rano swoimi uwagami podzielił się Piotr Pisula z Porozumienia OZZL.

Szpital w oczach Piotra Pisuli nie jest przygotowany na drugą falę epidemii koronawirusa. Członek Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy był niedawno gościem Tomasza Sekielskiego w programie Onet Rano. W rozmowie z dziennikarzem zdradził, że problemem staje się nie tylko ograniczona ilość łóżek szpitalnych. Choć to wystarczy, by działanie placówek medycznych znów zostało sparaliżowane.

Kościół przerwał milczenie. Cmentarze zostaną zamknięte na 1 listopada?Kościół przerwał milczenie. Cmentarze zostaną zamknięte na 1 listopada?Czytaj dalej

Szpital w obliczu epidemii koronawirusa. Piotr Pisula skomentował niepokojącą sytuację polskiej służby zdrowia

Brak łóżek w placówkach medycznych to nie jedyny problem, z jakim zmaga się polska służba zdrowia. Lekarze od wielu miesięcy apelują, że niewystarczająca jest także ilość personelu. Niestety, według Piotra Pisuli, rezydenci, którzy mogliby wesprzeć medyków, wciąż są blokowani. Takich osób jest około 3 tysięcy.

- Przed rezydentami ustna część państwowego egzaminu specjalizacyjnego. Nie wiadomo jak ten ustny test będzie wyglądał. Ministerstwo nie odpowiada na te potrzeby. Zamiast ułatwić rezydentom sprawę, bawimy się w jakieś egzaminy ustne i zastanawiamy się, czy mogą one się odbyć - mówił Pisula cytowany przez Medonet.

Dzięki rezydentom, którzy pracują w szpitalach jednoimiennych, działacz OZZL dokładnie zna panującą tam sytuację. Okazuje się, że na oddziałach naprawdę zaczyna brakować miejsc. W sytuacji zagrożenia epidemicznego jest to bardzo poważne utrudnienie, które nie pozwala na specjalistyczne udzielanie pomocy potrzebującym. Wielu zakażonych pacjentów potrzebuje nie tylko łóżek, ale także tlenu. Zdaniem eksperta w tej kwestii także zaczynają się problemy.

Informacje o braku wymaganej ilości tlenu na oddziałach szpitalnych powodują jeszcze większy niepokój. Choć lekarze robią, co mogą, coraz bardziej realny staje się scenariusz, że w końcu nie starczy go dla wszystkich. Zdaniem rozmówcy Tomasza Sekielskiego obecna sytuacja polskiej służby zdrowia zbliża się do tej obserwowanej we Włoszech.

Dzisiaj grzeje: 1.Sanepid wydał pilne ostrzeżenie. Szkło, pleśń i martwe szkodniki w popularnym produkcie
2.Szczepionka na grypę droga niemal jak test na koronawirusa. Cena w klinice jest zawrotna
3.Dorota Gardias opowiedziała o swojej chorobie. Wiemy od kogo się zaraziła

- W niektórych szpitalach mamy scenariusz prawie, że włoski. Zaczyna brakować tlenu w instalacji szpitalnej, więc pacjenci dostają tlen w trochę mniejszym stężeniu, bo bo nie ma go aż tyle i trzeba czekać aż zostanie uzupełniony. Idziemy w strasznym kierunku. Obawiam się tego, co będzie. Niestety bałagan i złe rokowania - przekazał Piotr Pisula.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Koniec żartów, bezwzględna decyzja rządu. Wchodzą nowe obostrzenia, wielki cios dla turystów
  2. Jedna z najważniejszych aktualizacji w historii. Spotify dostało rewolucyjną funkcję
  3. Ekspert alarmuje. Koronawirus przenosi się inaczej niż 3 miesiące temu
  4. Leki, których może zaraz zabraknąć. Naczelna Izba Aptekarska alarmuje
  5. Nowa prognoza epidemii dla Polski. "Można odwołać Boże Narodzenie z rodziną"
  6. Pracownik McDonald’s nagrał wszystko. Na jaw wyszła największa tajemnica sieci, wideo momentalnie stało się hitem

Następny artykuł