Szpital: niebezpieczny pacjent
Autor Karol Zaborowski - 6 Listopada 2019

Horror w częstochowskim szpitalu. Nikt nie wiedział, że pacjent ma przy sobie broń

Szpital w Częstochowie stał się miejscem prawdziwie dramatycznych wydarzeń. Wszystko przez jednego pacjenta, który do placówki został przywieziony przez karetkę pogotowia. Już podczas transportu mężczyzna sprawiał problemy.

Szpital powinien być miejscem bezpiecznym zarówno dla personelu, jak i przede wszystkim pacjentów. Niestety co jakiś czas trafiają do nas informacje o nieludzkim traktowaniu chorych w polskich szpitalach. Jest to niedopuszczalne i bez wątpienia trzeba nagłaśniać tego typu sprawy. Jednak coraz częściej się zdarza, że to właśnie pacjent jest źródłem niebezpieczeństwa.

Oczywiście nie tyczy się to wszystkich, jednak nie da się ukryć, że w ostatnich latach znacznie częściej dochodzi do fizycznych ataków na pracowników medycznych. W tym wypadku cała sytuacja miała miejsce w jednym z częstochowskich szpitali. Chociaż agresywny mężczyzna sprawiał problemy, zanim jeszcze trafił do placówki.

Nie żyje 17-latek. Chwila uniesienia zamieniła się w tragedięNie żyje 17-latek. Chwila uniesienia zamieniła się w tragedięCzytaj dalej

Pacjent sterroryzował pielęgniarkę i sam opuścił szpital

Agresywny pacjent stanowi zagrożenie nie tylko dla personelu, ale również dla innych chorych i często dla samego siebie. W takiej sytuacji lekarz lub chociażby ratownik medyczny może zastosować metody przymusu bezpośredniego. W tym wypadku jeszcze w karetce pogotowia zadecydowano, o przypięciu agresywnego mężczyzny do noszy.

Niestety po przewiezieniu do szpitala pacjent oswobodził się i zaatakował jedną z pielęgniarek. 27-letni mężczyzna złapał ją, a następnie przyłożył nóż do gardła kobiety. Pacjent już wcześniej miał przy sobie broń, jednak nikt tego nie spostrzegł. Zanim mężczyźnie udało się jeszcze oswobodzić, wielokrotnie groził personelowi szpitala śmiercią. Wszystko rozegrało się w nocy 4 listopada około godziny 1:20.

Na szczęście mężczyzna nie spełnił swoich gróźb i po chwili koszmaru puścił swoją zakładniczkę i samodzielnie opuścił szpital. O wszystkim została poinformowana policja, której niedługo później udało się go odszukać. Mężczyzna najprawdopodobniej był pod wpływem środków odurzających.

Jak donosi Dziennik Zachodni, agresywny pacjent będzie miał postawione zarzuty znieważenia funkcjonariuszy publicznych oraz kierowania do nich gróźb karalnych. Został już wobec niego zastosowany dozór policyjny nałożony przez prokuraturę.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Przez 10 lat lekarze rozkładali ręce z bezsilności. Jedno badanie wszystko wyjaśniło
  2. Diagnoza postawiona kilka lat przed pierwszymi objawami. Nowa metoda walki z rakiem
  3. Serce pacjentki zatrzymało się jeszcze w karetce. "Lekarka nie była zainteresowana losem pacjentki"

Następny artykuł