Wstrząsające nagranie ze szpitala trafiło do sieci. Brak jednej fundamentalnej rzeczy przyczynił się do śmierci 4 osób

szpital: brak tlenu
unsplash Zoran Kokanovic
Autor Klaudia Gaicka09.01.2021

W egipskim szpitalu zabrakło tlenu. Przerażająca relacja świadków kontra słowa gubernatora i dyrektora placówki. Wstrząsające sceny z nagrania poruszyły internautów z całego świata.

Najczarniejszy scenariusz, który ziścił się w jednym z Egipskich szpitali, poskutkował śmiercią czterech osób. Władze są zgodne co do tego, że takie coś nigdy nie powinno mieć miejsca. Zarządzono śledztwo.

W egipskim szpitalu zabrakło tlenu. Przerażająca relacja świadków kontra słowa gubernatora i dyrektora placówki

Jak podaje portal Webniusy.com, szpital, w którym doszło do tragedii, to placówka El Husseineya w prowincji Ash Sharqiyah. Chorym zabrakło tlenu. Wszystko to działo się na oczach pielęgniarek, które próbowały w rozpaczliwy sposób ratować sytuację. Niestety były bezradne.

Niedługo po zajściu w internecie pojawiło się nagranie, które sprawia, że włos jeży się na głowie. Całą sytuację sfilmował jeden z pacjentów szpitala.

- Kolejna rozdzierająca serce scena. Egipski lekarz stracił przytomność po tym, jak wszyscy pacjenci z COVID-19 na OIOM zmarli z powodu braku tlenu, […] środki ochrony osobistej, które nosi, nie są wystarczające dla pracowników służby zdrowia - napisano na Twitterze pod wideo.

Położne opowiedziały o najdziwniejszych przypadkach. W niektóre aż ciężko uwierzyćPołożne opowiedziały o najdziwniejszych przypadkach. W niektóre aż ciężko uwierzyćCzytaj dalej

Ofiary braku tlenu na OIOM to dwie kobiety w wieku ok. 60 lat oraz dwóch mężczyzn w wieku 44 i 76 lat.

- Wszyscy na OIOM-ie zginęli… nie ma tlenu - podał serwis Middle East Eye.

To, co najbardziej kontrowersyjne w tej sytuacji, to stanowisko gubernatora prowincji Mamdouh’a Ghorab oraz dyrektora szpitala dr Muhammad’a Sami Al-Najjar.

Pierwszy z nich zaprzeczył wersji wszystkich wokół i poinformował, że pacjenci zmarli w wyniku chorób współistniejących. Drugi z kolei uznał, że to „normalne”.

Niektóre z zagranicznych źródeł podają, że osoby nagrywające były z zewnątrz, a ochroniarz, który je wpuścił, ma zostać surowo ukarany.

W wyniku śledztwa przesłuchano już sporą liczbę osób. Mowa przede wszystkim o dyrektorze placówki oraz jej pacjentach. Wśród przesłuchiwanych był także autor nagrania.

Ciężko oprzeć się wrażeniu, że wiele osób wolałoby, aby nagranie nie ujrzało światła dziennego. Mamy nadzieję, że śledztwo zostanie przeprowadzone możliwie najrzetelniej i wskaże winowajców śmierci pacjentów.

Artykuły polecane przez redakcję Pacjenci.pl:

</

Następny artykuł