szpital - niewłaściwe leczenie Lucy Dawson
unsplash_Ava Sol
Autor - 10 Lutego 2020

Była leczona prądem na oddziale psychiatrycznym. Lekarze popełnili poważny błąd

Szpital psychiatryczny jest miejscem, w którym często trudno jest postawić trafną diagnozę. W przypadku Lucy Dawson objawy wskazywały na chorobę psychiczną. Prawda okazała się jednak zupełnie inna.

Szpital, w którym leczyła się Lucy Dawson, był miejscem, gdzie walczyła z chorobą, o której nie miała pojęcia. Studentka spędziła cztery miesiące na oddziale psychiatrycznym, zanim rozpoznano u niej właściwą chorobę. Przez błędną diagnozę była niepotrzebnie leczona prądem.

Dopiero po użyciu tej metody okazało się, że cierpi na autoimmunologiczne zapalenie mózgu. Związane ono było z obecnością przeciwciał przeciwko receptorowi glutaminianu. Jest to bardzo rzadka choroba zatem nic dziwnego, że lekarze początkowo jej nie rozpoznali.

Choroba Leśniowskiego-Crohna wyniszcza jelita. Warto znać jej objawy oraz metody leczeniaChoroba Leśniowskiego-Crohna wyniszcza jelita. Warto znać jej objawy oraz metody leczeniaCzytaj dalej

Szpital, w którym Lucy Dawson zmagała się z chorobą, nie zapewnił jej odpowiedniego leczenia

Jak podaje portal.abczdrowie.pl, Lucy Dawson była na trzecim roku studiów na uniwersytecie w Leicester, gdy w ciągu kilku miesięcy stała się zupełnie inną osobą. Jak sama wspomina, jej organizm wymknął się spod kontroli. Dziewczyna zaczęła mieć uciążliwe migreny, zaniki świadomości i stan przypominający depresję. Najbliżsi studentki uznali, że zmaga się ona z załamaniem psychicznym spowodowanym nadmiarem obowiązków na uczelni. Tymczasem Lucy cierpiała na autoimmunologiczne zapalenie mózgu. Od czasu pojawienia się choroby objawy się nasilały. Z czasem dziewczyna miała problemy z mówieniem i zaczynała tracić panowanie nad ciałem.

- Pewnego ranka moja najlepsza przyjaciółka znalazła mnie w moim pokoju w dziwnym stanie. Pokój był kompletnie zniszczony, a ja siedziałam na podłodze z wytrzeszczonymi oczami. To był rodzaj jakiegoś amoku... Wtedy zadzwoniła do mojej mamy, ta próbowała ze mną rozmawiać, ale ja nie byłam w stanie nic powiedzieć, tylko maniakalnie chichotałam - wspomina Lucy Dawson.

Jej mama, widząc niepokojący stan córki, postanowiła zawieźć ją do szpitala. Dziewczyna trafiła na oddział zdrowia psychicznego, gdzie usłyszała, że przechodzi załamanie psychiczne. Zostało podjęte leczenie, jednak nie dawało ono pozytywnych efektów. Lucy czuła się coraz gorzej. Zrywała zasłony, przeklinała, krzyczała na pielęgniarki i powtarzała w kółko przypadkowe słowa.

- Był taki moment, że personel szpitala powiedział moim rodzicom, że nie wiedzą jak mi pomóc i że umieram. Zamierzali spróbować terapii prądem elektrycznym - wyznaje studentka.

W swoje 21. urodziny przeszła trzy terapie prądem, po których nastąpiły napady padaczkowe. Jeden z nich skończył się upadkiem z łóżka, którego konsekwencją było trwałe uszkodzenie nerwu kulszowego. Dopiero po czterech miesiącach lekarze rozpoznali u niej zapalenie mózgu. Jest to choroba, której przebieg jest nagły, w związku z czym stan chorych pogarsza się w zastraszającym tempie. W pierwszej fazie ma ona przebieg podobny do grypy. Chorzy narzekają na ból głowy, osłabienie organizmu i gorączkę. W drugiej fazie dochodzi do zmiany zachowania, zaburzeń myślenia i halucynacji. W związku z tym większość pacjentów podobnie jak Lucy jest poddawana obserwacji psychiatrycznej. U ponad połowy pacjentów w przebiegu choroby rozpoznaje się również różnego typu nowotwory. W większości przypadków na autoimmunologiczne zapalenia mózgu zapadają osoby młode, w tym dzieci.

Na szczęście przypadek Lucy ma szczęśliwe zakończenie. Dziewczyna po dwóch latach wróciła na uniwersytet, żeby skończyć studia kryminologiczne. Za pomoc w powrocie do zdrowia dziękuje dziadkom, którzy odegrali ogromną rolę w jej rehabilitacji.

- Mój dziadek był nauczycielem i bardzo mi pomógł przynosząc krzyżówki i gry leksykalne, które pozwalały mi na ćwiczyć mózg - podkreśla Lucy.

Dziewczyna ma nadzieję, że uda jej się wpłynąć na los innych osób dotkniętych zapaleniem mózgu. Prowadzi ona bowiem kampanię na rzecz lepszej świadomości na temat zapalenia mózgu z obecnością przeciwciał przeciwko receptorom NMDA. Jest przekonana, że błędna diagnoza, z którą miała do czynienia, zdarza się także u innych chorych.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. PILNE: Największa gwiazda TVP wylądowała w szpitalu. Fani są załamani
  2. Elżbieta Jaworowicz ma sporo za uszami. Sprawą zajęła się Rada Etyki Mediów
  3. Zdrowe produkty, które mogą być dla nas trujące. Lepiej na nie uważać
  4. Piliśmy go po katastrofie w Czarnobylu. Działanie i skutki uboczne płynu Lugola
  5. Bóle szyi mogą być objawem groźnego nowotworu. Nie wolno ich lekceważyć
  6. Uwielbiany aktor TVP przewieziony do szpitala. Syn przekazał smutne wieści

Następny artykuł