Szumowski uważa, że zarzuty kierowane w jego stonę to "polityczna nagonka związana z kalendarzem wyborczym"
facebook.com/Prawo i Sprawiedliwość
Autor - 29 Maja 2020

Łukasz Szumowski tłumaczy się z poważnych zarzutów. "To polityczna nagonka związana z kalendarzem wyborczym"

Szumowski został po raz kolejny zapytany o zarzuty związane z finansami jego rodziny. Jak ocenił szef resortu zdrowia, jest to "polityczna nagonka związana z kalendarzem wyborczym".

Szumowski po raz kolejny został zapytany o zakup wadliwych maseczek ochronnych z Chin o wartości 5 mln zł. Minister zdrowia twierdzi, że oskarżanie go o zdobywanie majątku podczas epidemii to zwykłe kłamstwa związane z kalendarzem wyborczym.

Szef resortu zdrowia został ponadto zapytany, czy ma sobie coś do zarzucenia odnośnie do zarzutów związanych z finansami jego rodziny. Szumowski ocenił, że są to czysto polityczne, awanturnicze doniesienia, które nie mają żadnego uzasadnienia. Jak podkreślił minister, fakty te były znane od kilku lat i nigdy wcześniej nie budziły niczyich emocji.

Matka mówiła wszystkim, że jej syn zaginął. Policja odkryła jednak wstrząsającą prawdęMatka mówiła wszystkim, że jej syn zaginął. Policja odkryła jednak wstrząsającą prawdęCzytaj dalej

Szumowski uważa, że zarzuty kierowane w jego stonę to "polityczna nagonka związana z kalendarzem wyborczym"

Szumowski odniósł się do zarzutów związanych z finansami jego rodziny. Według niego oskarżanie go o zdobywanie majątku podczas epidemii wynika ze zbliżających się wyborów.

- Łączenie mojej pracy przy epidemii z jakimkolwiek zdobywaniem majątku jest żywym kłamstwem; to polityczna nagonka związana z kalendarzem wyborczym - powiedział minister zdrowia Łukasz Szumowski.

Szef resortu zdrowia był również pytany w TVP Info, czy ma sobie coś do zarzucenia w związku z przedstawionymi w ostatnim czasie zarzutami związanymi z finansami jego rodziny. Zdaniem Szumowskiego jest to "polityczna nagonka związana z kalendarzem wyborczym".

- To są czysto polityczne, awanturnicze doniesienia, które nie mają żadnego uzasadnienia poza kalendarzem wyborczym, bo te fakty były znane od dwóch, trzech lat i wtedy nie budziły niczyich emocji - powiedział Szumowski.

Minister zdrowia podkreślił raz jeszcze, że nie wykonywał żadnych czynności nadzorczych nad Narodowym Centrum Badań i Rozwoju. Działanie agencji podlega bowiem ministerstwu nauki i szkolnictwa wyższego. Łukasz Szumowski był wiceszefem tego resortu do początku 2018 roku, kiedy został ministrem zdrowia.

- Definicja nadzoru w administracji jest taka, że jest to władcze wykonywanie czynności ingerujących w działanie instytucji. Nigdy czegoś takiego nie robiłem. Ten potencjalny konflikt interesów od początku zgłosiłem mojemu przełożonemu, panu premierowi Gowinowi i powtarzam: żadnych takich czynności nigdy nie wykonywałem - zapewnił.

Szumowski poinformował jednocześnie, że wszystkie doniesienia na ten temat są wyjaśniane.

- Spółka, w której udziałowcem jedynie jest mój brat, także takie sprostowania wysłała, wchodzi również na drogę sądową - powiedział Szumowski. Minister zdrowia tłumaczył również, że firma ta uzyskała 11 grantów w czasie, kiedy nie sprawował on funkcji wiceministra nauki.

- A jak byłem wiceministrem nauki, to większość grantów została odrzucona, a jeden został tylko przyznany, to pokazuje skalę absurdu - wskazał. Szumowski zdradził, że rozmawiał z żoną na temat ujawnienia majątku, jednak zaznaczył, że ostateczna decyzja należy wyłącznie do niej. Minister zdrowia podkreślił ponadto, że nie ma w tej sprawie nic do ukrycia.

- Rozmawiałem, zastanawia się, jeśli się zdecyduje, to będzie jej decyzja, a nie moja. Ja nie kontroluję ani nie nadzoruję w jakikolwiek sposób mojej żony. Mamy rozdzielność majątkową od 2008 r. - dodał. Szumowski został zapytany, co myśli o oskarżeniach, zgodnie z którymi miał pomóc wzbogacić się bratu. Szef resortu zdrowia wyraził się w tej sprawie jasno.

- Łączenie mojej pracy przy epidemii z jakimkolwiek zdobywaniem majątku jest żywym kłamstwem - uważa minister.

"Gazeta Wyborcza" podała w ubiegłym tygodniu, że zanim Łukasz Szumowski wszedł do rządu, był udziałowcem dwóch z wielu spółek, których założycielem był jego starszy brat. Kilka miesięcy po tym, jak został wiceministrem nauki, Szumowski miał pozbyć się udziałów w spółkach, które następnie przejęła jego żona.

Jak podaje portal rmf24.pl, Ministerstwo Zdrowia wystąpiło do "Gazety Wyborczej" o sprostowanie treści materiału z 18 maja "Biedny minister i jego bogaty brat. Tysiąckrotny skok biznesów rodziny Szumowskich".

Dzisiaj grzeje: 1. Profesor Krzysztof Simon ostrzega. "Absurdem jest mówienie, że mamy już wszystko za sobą"

2. 16 lat czekała na postawienie diagnozy. Jej objawy były książkowe

- Nieprawdą jest, jakoby minister zdrowia Łukasz Szumowski zbył swoje udziały w spółce Vestera 1 czerwca 2017 r. Minister zbył swoje udziały przed tym, jak w listopadzie 2016 r. został powołany na stanowisko podsekretarza stanu w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego - głosi sprostowanie - Nieprawdą jest także jakoby minister Łukasz Szumowski jako podsekretarz stanu w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego miał w swoich zadaniach nadzorowanie Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Łukasz Szumowski nie miał także pełnomocnictwa do wykonywania zadań w tym zakresie - zaznaczono.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Gotujesz rosół na kurczaku? Nie zapominaj o triku naszych babć, dzięki niemu zmysł smaku orbituje
  2. Żona Łukasza Szumowskiego nie wytrzymuje. Chce ujawnić całą prawdę
  3. Gwiazda "Pierwszej miłości" została pogryziona przez psa, którego przygarnęła ze schroniska. Niemal nie straciła oka
  4. 26 latka trafiła do szpitala z kołataniem serca. Przyczyna jej stanu zdrowia wprawiła wszystkich w osłupienie
  5. Pierwsze objawy guza mózgu. Gdy się pojawią, trzeba działać szybko
  6. W Sejmie przeszła bardzo ważna ustawa. W ostatniej chwili wprowadzono niezwykle istotną poprawkę

Następny artykuł