Tata chciał przed śmiercią zobaczyć swoje dzieci
pixabay.com/StockSnap
Autor Barbara Bujar - 18 Września 2020

Przed śmiercią chciał tylko zobaczyć swoje dzieci. Nikt nie spodziewał się, że będzie to tak trudne

Tata czworga dzieci cierpi z powodu nowotworu. Ze względu na poważny stan zdrowia przebywa w szpitalu. Choć lekarze robili, co mogli, dla mężczyzny niestety nie ma już ratunku. Przed śmiercią 39-latek miał tylko jedno marzenie — chciał zobaczyć się ze swoimi dziećmi. To jednak nie było takie proste. W związku z pandemią koronawirusa rodzina musiała wiele zapłacić za odwiedziny w placówce medycznej. W internecie została zorganizowana specjalna zbiórka.

Tata jest jedną z najważniejszych osób dla swoich dzieci, a one są dla niego całym światem. Kiedy jedno z nich dopada poważna choroba, wszyscy chcą być blisko siebie i na każdym kroku okazywać sobie wsparcie. Niestety, nie zawsze jest to takie proste. W przypadku 39-latka z Australii, który umiera z powodu nowotworu, ostatnie spotkanie z bliskimi wydawało się niemożliwe. Rodzinie pomogli jednak internauci. Z pomocą przybył także premier kraju, Scott Morrison.

Matka znęcała się nad dzieckiem. Chciała zaimponować partnerowiMatka znęcała się nad dzieckiem. Chciała zaimponować partnerowiCzytaj dalej

Tata chciał spotkać się ze swoimi dziećmi. Wizyta rodziny w szpitalu kosztowała kilkadziesiąt tysięcy

Historia umierającego mężczyzny wstrząsnęła internautami z całego świata. Jak donosi portal Webniusy, mężczyzna jest pacjentem szpitala w miejscowości Brisbane w stanie Queensland. Z powodu pandemii koronawirusa, która wiąże się z wieloma zakazami i obostrzeniami, musi walczyć ze swoją chorobą samotnie. Choć lekarze od dawna robią wszystko, co w ich mocy, nowotwór jest dużo silniejszy. 39-latek przebywa w stanie paliatywnym. Niedawno dowiedział się, że nie ma szans na to, bo wrócił do zdrowia. Przed śmiercią poprosił tylko o jedną rzecz.

Mark Keans chciał zobaczyć się ze swoimi dziećmi. Poprosił więc w szpitalu o taką możliwość. Niestety, nie było to takie proste. Sztywne procedury wprowadzone w związku z epidemią koronawirusa uniemożliwiały wizyty bliskich na oddziałach szpitalnych. Do spotkania mogło dojść jedynie po dokonaniu wysokiej opłaty. Rodzina musiała zapłacić około 9 tysięcy dolarów australijskich, co w przeliczeniu szacuje się na 43 tysiące złotych, aby odwiedziło go jedno z czworga dzieci. Taka informacja wstrząsnęła nie tylko bliskimi pacjenta, ale także mnóstwem internautów.

Dzisiaj grzeje: 1. Masowe groby odnalezione w Warszawie. Az 12 pochowanych osób, do kogo należą szczątki?
2.Będzie kolejna odsłona popularnego programu. Dadzą 5 tys. zł, ale pod jednym warunkiem
3.Pamiętacie Marusię z serialu "Czterej pancerni i pies"? Co dziś dzieje się z legendarną Polą Raksą?

Poruszeni ludzie postanowili pomóc rodzinie 39-latka i zebrać pieniądze potrzebne do uzyskania zgody na wizytę w szpitalu. Do akcji włączył się także premier Australii, Scott Morrison. Zbiórka osiągnęła sukces, a wymagana kwota zebrana została nawet z nadwyżką. Dzięki temu Mark Keans mógł nie tylko spotkać się ze swoją rodziną, ale też zapewnić jej zaplecze finansowe na przyszłość. Podczas wizyty w szpitalu wszyscy musieli założyć kombinezony ochronne. Każdy odbył również dwutygodniową kwarantannę.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Wielka akcja ratunkowa, walczą z ogniem. Syreny wyją w całym mieście, są ranni, niebo spowił gęsty dym
  2. Tysiące ludzi czekało na decyzję. Niezwykły kraj ponownie otwiera się na turystów
  3. Kiedy w Polsce będzie dostępna szczepionka na koronawirusa? Minister Zdrowia zapowiada
  4. Rój szerszeni zaatakował rowerzystów z Wrocławia. Kobieta dostała nagłej reakcji alergicznej
  5. Rząd ogłosił nowe zasady w szkołach. Mają chronić uczniów, wielu rodziców jest jednak niezadowolonych
  6. Do obiadu, na przyjęcia i samodzielnie - marynowana w occie dynia sprawdzi się w każdej sytuacji, dawno nic lepszego nie jadłeś

Następny artykuł