Test na koronawirusa - problem w Polsce
pixabay.com/fernandozhiminaicela
Autor Barbara Bujar - 13 Listopada 2020

Ekspert wyjawił prawdę o testach na koronawirusa. W Polsce jest z nimi poważny problem

W Polsce codziennie wykonuje się kilkadziesiąt tysięcy testów na koronawirusa SARS-CoV-2. Mimo to eksperci wciąż uważają, że to za mało. Według prof. Katarzyny Rolle liczba badanych próbek powinna wzrosnąć nawet dwukrotnie. Aktualizacji powinna ulec także grupa pacjentów kierowanych na wymazy. „Tylko badania przesiewowe pozwolą nam zidentyfikować osoby bezobjawowe” – przyznała specjalistka.

W Polsce każdego dnia wykonuje się około 50-60 testów na obecność koronawirusa. Choć w porównaniu do ubiegłych miesięcy liczba ta znacznie urosła, według ekspertów wciąż jest za mała. Jak przekazała w rozmowie z PAP kierownik Zakładu Neuroonkologii Molekularnej IChB PAN dr hab. Katarzyna Rolle, badań powinno być dwa razy więcej.

- Gdyby to było dwukrotnie więcej, bylibyśmy zadowoleni – powiedziała Rolle cytowana przez Wprost.

Sytuacja epidemiologiczna w Polsce zaczyna się stabilizować. Dr Grzesiowski wskazuje jeden poważny problemSytuacja epidemiologiczna w Polsce zaczyna się stabilizować. Dr Grzesiowski wskazuje jeden poważny problemCzytaj dalej

Testów na koronawirusa powinno być więcej? Ekspert wyjaśnia

Problem zbyt małej ilości przeprowadzonych badań ciągnie za sobą kolejne utrudnienia w walce z pandemią. Jak uważa, prof. Rolle większy zasób testów pozwoliłby na sprawdzanie osób bezobjawowych, które mogą być transmiterami wirusa. W związku z tym w Polsce powinny odbywać się badania przesiewowe.

- Tylko badania przesiewowe pozwolą nam zidentyfikować osoby bezobjawowe, bo w tej chwili taka osoba nie jest kierowana na żadne badania. Możemy liczyć tylko na obywatelską postawę, że ktoś po kontakcie z osobą zakażoną zrobi sobie prywatnie test na koronawirusa. Ale takich osób będzie niewiele, szczególnie że testy w laboratoriach prywatnych kosztują 500 zł” – stwierdziła.

Badania przesiewowe powinny odbywać się w szczególności w dużych zakładach pracy i miejscach, w których dochodzi do zgromadzeń. Połączenie ich ze skrupulatnym przestrzeganiem obostrzeń pozwoliłoby na wyłapywanie COVID-19 u osób, które zupełnie nie są świadome choroby i tego, że mogą przenosić ją dalej.

Podobny system sprawdza się między innymi w Niemczech. Raz w tygodniu pobiera się wymaz od grupy 10 lub 15 osób i w zależności od uzyskanego wyniku testuje się dalej. W takim przypadku dochodzi jednak do dużego obłożenia laboratoriów. W związku z tym ich ilość musiałaby zostać zwiększona, a to z pewnością wiązałoby się z nakładem finansowym.

- Tam się czeka po kilka dni na zrobienie wymazu. To jest najbardziej wąskie gardło, jeśli chodzi o całą procedurę. Oczywiście laboratoria są obłożone i oczywiście zwiększenie ich liczby jest jakimś rozwiązaniem, ale za zwiększeniem liczby laboratoriów musiałoby pójść także zwiększenie liczby punktów poboru wymazów. To musiałoby iść w parze” – przekazała ekspertka.

Dzisiaj grzeje: 1.Rada Koalicji Zjednoczonej Prawicy podjęła decyzję. Dotyczy twardego lockdownu w Polsce
2.Od dzisiaj nowe zasady kwarantanny w całej Polsce. Mamy potwierdzenie, sanepid rezygnuje
3.Lekarka zmarła dwa dni po porodzie. Niepokojące objawy dawały o sobie znać kilka tygodni przed tragedi

Lekarz przyjął rosyjską szczepionkę przeciwko koronawirusowi. Został zakażonyLekarz przyjął rosyjską szczepionkę przeciwko koronawirusowi. Został zakażonyCzytaj dalej

Wybierając rodzaj testów, specjalistka wybrałaby typ PCR, który WHO wciąż uznaje za najczulszy i podstawowy. W dużej części używałaby go jednak do badania osób, które nie wykazują żadnych objawów. Jej zdaniem to właśnie taka grupa społeczeństwa jest największym zagrożeniem i nie pozwala na zahamowanie pandemii.

- Jednak w sytuacji, w której jesteśmy w tej chwili, kiedy mamy ponad 24 tys. zakażeń dziennie, moim zdaniem ważniejsze jest masowe testowanie i izolowanie osób bezobjawowych po to, żeby to domino zakażeń się tak nie sypało, żeby zmniejszyć liczbę osób chorych i żeby stopniowo odciążać system opieki medycznej – dodała.

Czy zakładanie dwóch maseczek zamiast jednej ma sens? Eksperci tłumacząCzy zakładanie dwóch maseczek zamiast jednej ma sens? Eksperci tłumacząCzytaj dalej

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Klamka zapadła, zamykają już dzisiaj. Polskie lotnisko nie ma wyjścia
  2. Microsoft: Koreańscy i rosyjscy hakerzy atakują firmy produkujące szczepionki przeciw COVID-19
  3. 5 skutecznych sposobów na zwiększenie odporności organizmu. Warto o nich pamiętać szczególnie w sezonie jesienno-zimowym
  4. Ciężarna szukała pomocy w sklepie. Odmówiono jej przez jedno z obostrzeń
  5. Jeden z najczęstszych objawów COVID-19. Nawet po wyzdrowieniu może się utrzymywać przez długie miesiące
  6. Ranny pitbull chował się za śmietnikiem. Na widok człowieka nieruchomiał ze strachu, wszystkiemu winne były dzieci
  7. Ferie zimowe 2021. Rząd odwoła coroczną przerwę w nauce? Już wszystko wiadomo

Następny artykuł