Jeden SMS kosztował życie 2 dziewczynek. Wielka tragedia i przestroga dla wszystkich

tragedia: wiad. SMS
unsplash CHIRAG K
Autor Klaudia Gaicka30.12.2020

Gdyby nie te wiadomości można było uniknąć ogromnej tragedii. Wypadek wydarzył się 5 października 2019 r. W czasie deszczowego dnia 19-letni Szczepan W. odwoził do domu po imprezie urodzinowej dwie dziewczynki, 10-letnią Olę i 11-letnią Wiktorię. Niestety żadna z dziewczynek nie przeżyła.

Gdyby nie te wiadomości SMS, można by uniknąć ogromnej tragedii. Straszną historię Szczepana W. oraz dwóch dziewczynek przedstawił portal Fakt.pl.

Mężczyzna jest bardzo aktywny w social media. Nie brakuje tam zdjęć bez koszulki, czy takich, na których w ręce dzierży butelkę z alkoholem. Oprócz tego odnaleźć tam można także mnóstwo treści o skrajnie prawicowych poglądach.

Gdyby nie te wiadomości można było uniknąć ogromnej tragedii

Tragedia wydarzyła się 5 października 2019 r. W czasie deszczowego dnia 19-letni Szczepan W. odwoził do domu po imprezie urodzinowej dwójkę dzieci, 10-letnią Olę i 11-letnią Wiktorię. Mężczyzna był bratem solenizantki.

Rozbawione dziewczynki nie spodziewały się tego, jak strasznie może zakończyć się ten wieczór. Pomimo tego, że chłopak nie miał dużego doświadczenia jako kierowca, cały czas szarżował.

Minister Zdrowia nagle wydał pilne polecenie. Nikt nie spodziewał się podobnej decyzji, cała Polska wstrzymała oddechMinister Zdrowia nagle wydał pilne polecenie. Nikt nie spodziewał się podobnej decyzji, cała Polska wstrzymała oddechCzytaj dalej

Nawet deszcz nie powstrzymał go przed przekraczaniem dozwolonej prędkości. Jakby tego było jeszcze mało, Szczepan W. uważał, że dobrym pomysłem jest czytanie w tym czasie SMS-ów.

Podczas jednej z próby wyprzedzania, w której czasie patrzył w telefon, stracił panowanie nad kierownicą. Zjechał na przeciwległy pas drogi, gdzie zderzył się z prawidłowo jadącym samochodem dostawczym.

Gdyby nie to, że dla chłopaka ważniejsze były SMS-y od uważnej jazdy, dziewczynki wciąż by żyły. Szczepan W. jechał aż 95-115 km/h. Zdecydowanie nie była to prędkość nadająca się do panujących warunków pogodowych.

Na telefonie wyświetlały się wiadomości od znajomej, której zależało, żeby chłopak szybko dotarł na imprezę. „Czekają shoty na Ciebie”, „Zaraz przyjdzie Piotrek i wypije” - pisała.

Obie dziewczynki nie przeżyły. Jedna zmarła na miejscu, druga w szpitalu. 19-latek nie przyznaje się do winy, ponieważ, jak twierdzi, nie pamięta niczego z tych wydarzeń.

- Pamiętam jedynie, że byłem tego dnia z rana, ok. 10.00 na castingu we Wrocławiu. Miałem odegrać scenkę. To było na potrzeby dostania się do programu paradokumentalnego „Trudne sprawy" – mówił 19-latek.

Artykuły polecane przez redakcję Pacjenci.pl:

Następny artykuł