Lekarka ponownie zarażona koronawirusem. "Wydawało mi się, że jest to mało możliwe"

TVN o lekarce ponownie zakażonej koronawirusem
pixabay.com/anhngoc1397
Autor Barbara Bujar08.11.2020

TVN przekazało niepokojące informacje. W Polsce kolejny raz zdiagnozowano ponowne zakażenie koronawirusem SARS-CoV-2. Tym razem testy potwierdziły COVID-19 u dr Beaty Poprawy ze szpitala w Tarnowskich Górach. Kobieta pierwszy raz przeszła chorobę w kwietniu. Opowiedziała o towarzyszących jej objawach i zaapelowała do ozdrowieńców.

Jak donosi serwis internetowy TVN 24, dr Beata Poprawa jest kardiologiem i na co dzień pracuje w Wielospecjalistycznym Szpitalu Powiatowym w Tarnowskich Górach, gdzie pełni obowiązki ordynatora. Zakażenie koronawirusem potwierdzono u niej już na początku pandemii. Jak przyznała, wówczas jej izolacja trwała prawie miesiąc, a objawy dawały jej się we znaki.

W maju lekarka wróciła do pracy w szpitalu i znów zaczęła konsultować na SOR-ze oraz przyjmować na oddziale internistycznym. Choć przez sześć miesięcy wszystko było dobrze, ostatnio znów źle się poczuła. Gdy testy po raz drugi wykazały u niej COVID-19, była zaskoczona. Myślała, że podczas pierwszej infekcji nabrała wystarczającej odporności.

Leki, które mogą pomóc w walce z koronawirusem. Dziś każdy powinien mieć je w domowej apteczceLeki, które mogą pomóc w walce z koronawirusem. Dziś każdy powinien mieć je w domowej apteczceCzytaj dalej

Niepojące doniesienia TVN. Lekarka z Tarnowskich Gór ponownie zakaziła się koronawirusem

- Jest to dla mnie ogromne zaskoczenie, ponieważ rzeczywiście w kwietniu przeszłam dosyć ciężko COVID-19, prawie miesiąc byłam w izolacji domowej, walczyłam dzielnie z dusznościami, z gorączką i jak wszyscy wierzyłam w to, że po przechorowaniu nabiorę pełnej odporności – mówiła lekarka w rozmowie z reporterką TVN24.

Dla dr Poprawy nie ma innego wytłumaczenia niż to, że jej organizm nigdy nie zyska pełnej odporności. Jak stwierdziła, wśród pacjentów zdarzają się takie osoby i ona jest jednym z przykładów. Są także organizmy, które mimo kontaktu z koronawirusem SARS-CoV-2 nigdy nie zostaną przez niego zaatakowane. Jest to kwestią indywidualną, zależną od układu immunologicznego człowieka.

- Patrząc z punktu widzenia doniesień naukowych, wydawało mi się, że jest to mało możliwe, ale okazuje się, że rzeczywiście nie wszystko funkcjonuje tak, jakbyśmy tego oczekiwali, ja najprawdopodobniej mam jakiś problem immunologiczny, jestem trochę w rodzinie obciążona chorobami autoimmunologicznymi, być może dlatego moja reakcja na ten wirus jest troszeczkę inna i ten okres takiej karencji trwał u mnie tylko sześć miesięcy – wyznała dr Poprawa.

W odróżnieniu od pierwszego zakażenia drugie przebiega u lekarki nieco łagodniej. Kobieta przyznała jednak, że miała gorączkę, zaburzenia węchu i smaku oraz bóle głowy. Wciąż czuje się także osłabiona. Wie, że obecna sytuacja jest wynikiem błędu, który został popełniony podczas pracy w szpitalu.

- Trudno mi powiedzieć, co się stało. Na pewno gdzieś został popełniony błąd (...) Mieliśmy jakieś ognisko, które spowodowało zakażenie. Próbujemy to analizować, mieliśmy kontakt z pacjentami, którzy po jakimś czasie dopiero wykazali objawy zakażenia i pomimo tego, że pracujemy w zabezpieczeniu, jednak nie udało nam się uniknąć ekspozycji na ten wirus – powiedziała.

Dzisiaj grzeje: 1.Nadchodzi narodowa kwarantanna? Ważna zapowiedź premiera Morawieckiego
2.Wstrząsający raport WHO. Koronawirus na fermach norek nie przestaje mutować, wykryto 5 nowych ognisk w Europie
3. "Kiedy Polacy mogą spodziewać się szczytu zachorowań? Eksperci przedstawili prognozy, padła konkretna data

Może być już za późno na restrykcje? Niepokojący scenariusz specjalistówMoże być już za późno na restrykcje? Niepokojący scenariusz specjalistówCzytaj dalej

Oprócz dr Poprawy w placówce zakaziło się także kilku innych pracowników medycznych. Wiadomo, że jeden z lekarzy jest w bardzo złym stanie, dlatego kobieta postanowiła zaapelować do ozdrowieńców. Poprosiła ich o oddawanie osocza, które w obecnym czasie jest na wagę złota i może nie tylko złagodzić objawy chorego, ale także uratować czyjeś życie.

- W imieniu jego zrozpaczonej rodziny - żony i córki oraz wszystkich przyjaciół proszę Was o pomoc w ratowaniu naszego kolegi. Kto z Was jest ozdrowieńcem i spełnia warunki donacji, proszę o oddanie osocza, którego tak na Śląsku brakuje. My potrzebujemy dla niego preparatu z grupy B Rh+ ale rozpaczliwie brakuje osocza ozdrowieńców z wszystkich grup. Takich osób które czekają z nadzieją, którzy mogą dzięki Wam otrzymać szansę na przeżycie, jest teraz bardzo wiele – napisała na Facebooku.

Polska z najgorszym wynikiem w Europie. Sytuacja jest poważnaPolska z najgorszym wynikiem w Europie. Sytuacja jest poważnaCzytaj dalej

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Na ogrzewaniu można oszczędzać. Pod warunkiem, że pamięta się o kilku kwestiach
  2. Sony wydało oficjalne oświadczenie na temat PlayStation 5. Dotyczy również Polski, duże zaskoczenie
  3. Obsługa wyrzuciła seniorkę ze sklepu. Powód woła o pomstę do nieba
  4. Jak uniknąć zachorowania na COVID-19? Specjaliści podają najlepsze metody ochrony
  5. "Płakać mi się chce". Wzruszające wyznanie ratownika i apel do Polaków
  6. Takiego gola jeszcze nie widzieliście. Absurdalny samobój w hicie Ekstraklasy, Artur Boruc tylko patrzył
  7. Pijany kierowca wjechał w słup. Policjanci zamarli, gdy zorientowali się, kogo zatrzymali

Następny artykuł