Nie żyje chłopiec, który zaraził się dżumą od świstaka
pixabay.com/Stefaan
Autor Barbara Bujar - 15 Lipca 2020

Zaraził się dżumą od świstaka. Nie żyje

TVP poinformowało dziś o niecodziennym przypadku. 15-letni chłopiec zmarł z powodu dżumy, którą zaraził się od świstaka. Choroba, którą przenosiło zwierzę, została stwierdzona także u innego pacjenta. O sytuacji w Mongolii Wewnętrznej wypowiedziała się przedstawicielka Światowej Organizacji Zdrowia, Margaret Harris.

TVP poinformowało o niecodziennym przypadku. Dżuma dymienicza, której przypadki zostały stwierdzone w Mongolii Wewnętrznej, była w średniowieczu nazywana czarną śmiercią. Choroba jest bowiem zakaźna i bardzo często prowadzi do zgonu pacjenta. Za jej roznosicieli w głównej mierze uznawane są gryzonie. Właśnie przez kontakt z takim zwierzęciem, a dokładnie ze świstakiem, doszło do zakażenia 15-letniego chłopca. Niestety nastolatek nie przeżył.

Nigdy nie jedz parówek z dodatkiem jednego składnika. Jest bardzo niebezpieczny dla zdrowiaNigdy nie jedz parówek z dodatkiem jednego składnika. Jest bardzo niebezpieczny dla zdrowiaCzytaj dalej

Dżuma dymienicza zaatakowała tereny Mongolii Wewnętrznej. O śmierci 15-latka informuje TVP

Mongolia Wewnętrzna to autonomiczny region Chin, w których od 2009 do 2018 roku zdiagnozowano 26 zachorowań na dżumę. 11 z nich to przypadki śmiertelne. W tym roku problem pojawił się ponownie. W lokalnym szpitalu stwierdzono obecność choroby, dlatego władze wydały natychmiastowe ostrzeżenie i apel, by nie polować na świstaki i w żadnym wypadku nie jeść ich mięsa. O niebezpieczeństwie informować mieli także przedstawiciele rosyjskiego resortu zdrowia, którzy tydzień wcześniej przebywali w okolicach Mongolii Wewnętrznej.

Nie wszyscy okoliczni mieszkańcy przejęli się jednak ostrzeżeniami. BBC, którą cytuje TVP, podała informacje o lekceważeniu zagrożenia ze strony pasterzy.

- Pasterze w rosyjskim regionie łańcucha górskiego Ałtaj tradycyjnie polują na świstaki i ignorują ostrzeżenia władz dotyczące przenoszenia przez nie dżumy – czytamy.

Sytuacja w Mongolii była bardzo niebezpieczna. Co prawda, stan pierwszego pacjenta, u którego zdiagnozowano dżumę, zaczął się poprawiać. 15-letni chłopiec nie miał jednak tyle szczęścia. Z podanych informacji wynika, że nastolatek zmarł, a 15 osób, z którymi miał kontakt, zostało objętych kwarantanną. Wszyscy zamieszkują część prowincji gobijsko-ałtajskiej.

Dzisiaj grzeje: 1. Matka włożyła swoje dziecko do pieca. Chwilę później poszła z chłopakiem bawić się na wesele

2. Kontrole w polskich domach, do ciebie też mogą zapukać i nałożyć prawie 700 zł kary. Bezpieczne tylko kilka grup

Z Mongolii napłynęły jednak dobre informacje. 7 lipca przedstawicielka Światowej Organizacji Zdrowia, Margaret Harris, przekazała, że sytuacja jest w miarę opanowana, a dżuma nie stanowi już wielkiego zagrożenia.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Uważajcie na swoje dzieci. Wydano pilny komunikat ostrzegający przed niebezpieczną substancją
  2. Pilne oświadczenie rodziny Jerzego Stuhra. Mają tylko jedną ważną prośbę, apel do mediów;
  3. Wiedza, która może uratować życie. Jak odróżnić zwykły pieprzyk od śmiertelnie niebezpiecznego czerniaka?
  4. Pierwsze objawy raka krtani. Niezwykle łatwo pomylić je z innymi chorobami
  5. Ministerstwo Zdrowia komentuje słowa Dudy. Mocne słowa o szczepionkach
  6. Wreszcie ustalili, kto otrzyma bon turystyczny. Sejmowa komisja rozpatrzyła poprawki Senatu

Następny artykuł