Tymek połknął granulki do udrożniania rur
Autor Karol Zaborowski - 21 Listopada 2019

13-miesięczny Tymek połknął granulki do udrażniania rur. Od lat walczy o swoje zdrowie

Tymek uległ potwornemu wypadkowi, gdy miał zaledwie 13 miesięcy. Chłopiec połknął granulki stosowane do udrażniania rur. Jego obrażenia były tak rozległe, że lekarze nie chcieli podjąć się jego leczenia.

Tymek normalnie nie powinien być w stanie odkręcić nakrętki od pojemnika zawierające żrące granulki. Jego rodzice po powrocie z zakupów butelkę z niebezpieczną zawartością na kuchennej ławie. Stracili swojego synka jedynie na kilka minut, ale to wystarczyło, by doszło do prawdziwej tragedii.

Tatę Tymoteusza zaalarmował krzyk córki, która zobaczyła, jak malec połyka żrące granulki. Chłopiec potrzebował natychmiastowej pomocy ze strony lekarzy, ponieważ zarówno jego drogi oddechowe, jak i usta oraz przełyk ulegały coraz większym poparzeniom. Tymek został przetransportowany natychmiastowo do szpitala, gdzie podjęto walkę o jego zdrowie oraz życie.

Przez ponad 10 lat brała tabletki antykoncepcyjne. Nawet nie zauważyła, jakie zmiany zaszły w jej mózguPrzez ponad 10 lat brała tabletki antykoncepcyjne. Nawet nie zauważyła, jakie zmiany zaszły w jej mózguCzytaj dalej

Tymek od 6 lat walczy o zdrowie

Chłopiec został wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej, w której pozostawał przez 3 tygodnie. Granulat doprowadził do wypalenia górnych dróg oddechowych, języka, krtani, gardła, tchawicy i części przewodu pokarmowego malca. Tymek musiał oddychać przez rurkę tracheotomijną, a pokarm był dostarczany wprost do jego żołądka przez specjalną sondę.

Początkowo lekarze w ogóle nie wiedzieli, czy chłopiec z tego wyjdzie, jednak Tymek wykazał się bardzo silną wolą życia. Jak podaje portal onet.pl, chłopiec kolejne lata spędził głównie w szpitalach, w których jego rodzice szukali wszelkich możliwych metod leczenia. Niestety okazało się, że niezbędny jest niezwykle skomplikowany przeszczep, którego lekarze nie chcieli się podjąć zarówno w Polsce, jak i za granicą.

W końcu udało im się trafić na profesora Adama Maciejewskiego, który pracuje w Centrum Onkologii w Gliwicach. Doktor zdecydował się na zoperowanie Tymka, a zabieg, który przeszedł chłopiec, był pierwszą tego typu operacją na świecie. Cała procedura trwała 15 godzin i odbyła się w marcu tego roku.

- Ta wyjątkowość po pierwsze polegała na tym, że dotyczyła dziecka. Po drugie dotyczyła bardzo rozległego obszaru. Od podstawy szyi aż po nasadę języka. To wszystko było martwiczo, rozpływnie zmienione. Najistotniejsze było połączenie narządów szyi z jednoczesnym pobraniem i odroczonym przeszczepieniem komórek macierzystych szpiku. Po to, żeby w rok, dwa wytworzyła się kompozycja pomiędzy organizmem dawcy i biorcy, żeby można było zminimalizować albo odstąpić od immunosupresji – wyjaśnia prof. Adam Maciejewski w rozmowie z Onetem.

Zabieg zakończył się sukcesem, jednak jak podaje onet.pl, Tymek wciąż wymaga rehabilitacji. Co więcej, chłopiec nie może mówić i wydaje jedynie niezrozumiałe dźwięki. Nie pamięta też, jak jeść przy pomocy ust, a ośrodki w jego mózgu, które odpowiadają za te czynności, wymagają odbudowy.

Jak się okazało butelka z granulatem, którą kupił tata Tymka pochodziła z wadliwej partii, która nie była zabezpieczona w odpowiedni sposób. Podobnych egzemplarzy był łącznie tysiąc. Rodzice chłopca zapowiadają, że będą się starać o odszkodowanie.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Arszenik i antybiotyki w mięsie z kurczaka. Czym szprycowany jest drób, zanim trafi na nasz stół
  2. Napój drożdżowy doskonale koi nerwy. Ma również inne wspaniałe właściwości i można przygotować go w domu
  3. Anna Puślecka ostrzega przed rakotwórczą kranówką. Specjaliści komentują szokujący wpis dziennikarki
  4. W tysiącach polskich domów hodowana jest śmiertelnie trująca roślina. Wystarczy kilka minut, aby doszło do tragedii

Następny artykuł