Porażające wieści, winda runęła z 10 piętra w dół. W środku był człowiek

Wiadomości - wypadek w windzie
unsplash.com/Jason Dent
Autor Barbara Bujar07.01.2021

Wstrząsające wiadomości z Opola. 26-letni serwisant przebywał w kabinie, gdy ta spadła z 10. piętra. Mężczyzna został niezwłocznie przewieziony do szpitala. Na miejscu podjęto natomiast czynności wyjaśniające. „Nie zadziałały systemy bezpieczeństwa” – tłumaczył w rozmowie dla Radia Opole st. kpt. Krzysztof Sobkowicz.

Media obiegły wiadomości o przerażającym wypadku, do którego doszło we wtorek w Opolu. Niedługo po godzinie 14:00 miejscowi strażacy przyjęli zgłoszenie do budynku przy ul. Hubala. Jak donosi serwis internetowy Radia Opole, podczas demontażu kabiny windy 26-letni serwisant spadł wraz z nią na parter.

Wstrząsające wiadomości z Opola. Do szpitala trafił 26-letni serwisant windy

Z informacji udzielonych przez st. kpt. Krzysztofa Sobkowicza ze stanowiska kierowania Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej w Opolu wiadomo, że na miejscu pojawiły się trzy zastępy strażaków. Szybko ustalono, że w trakcie zdarzenia w kabinie windy znajdował się 26-letni serwisant. Mężczyzna spadł z 10. piętra. Przeżył, ale trafił do szpitala z licznymi obrażeniami ciała.

- Kierujący działaniami potwierdził, że osoba poszkodowana to pracownik, który prowadził prace serwisowe, znajduje się w szybie. Mężczyzna ma liczne złamania. Zespół ratownictwa medycznego został wezwany na miejsce. Jest podejrzenie urazu kręgosłupa. Poszkodowany został już przekazany służbom ratowniczym – przekazał Sobkowicz.

Wezwane służby od razu podjęły czynności wyjaśniające przyczyny wypadku. Sprawą zajęła się także Państwowa Inspekcja Pracy. Ze wstępnych ustaleń wynika, że przed upadkiem w kabinie oprócz 26-letniego serwisanta znajdował się jeszcze jeden mężczyzna. On zdążył jednak chwycić się konstrukcji.

Niesamowite wydarzenie w śląskim szpitalu. Niektórzy mówią o cudzie, inni składają hołd lekarzomNiesamowite wydarzenie w śląskim szpitalu. Niektórzy mówią o cudzie, inni składają hołd lekarzomCzytaj dalej

- Na miejscu cały czas pracuje nasz pracownik. Jak udało się ustalić kabina dźwigu została w ramach demontażu odczepiona od lin nośnych i była przytrzymywana za pomocą tak zwanego chwytacza – wyjaśniał Okręgowy Inspektor Pracy w Opolu, Arkadiusz Kapuścik.

Jak przekazał prezes spółdzielni Arkadiusz Kowara, podobne prace są często wykonywane na jej terenie. We wtorek demontażem zajmował się firma zewnętrzna. Najwyraźniej musiało dojść do awarii, podczas której nie zadziałał ogranicznik prądu. Uwagę zwrócił na to także st. kpt. Krzysztof Sobkowicz.

- Nie zadziałały systemy bezpieczeństwa, czyli ten system ograniczający prędkość i hamujący – powiedział.

Ranny 26-latek trafił na SOR Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Opolu. Lekarze określili jego stan jako ciężki. Po godzinie 21:30 rzecznik placówki Mirosław Ochyra poinformował dziennikarzy Radia Opole, że mężczyzna będzie hospitalizowany na Oddziale Chirurgii Urazowo-Ortopedycznej.

26-letni pracownik firmy świadczącej usługi dla opolskiej spółdzielni mieszkaniowej został zatrudniony niedługo przed wypadkiem. Pracował na umowie zlecenie od 30 grudnia.

Artykuły polecane przez redakcję Pacjenci.pl:

Następny artykuł