ZAtrucie pokarmowe jako objaw groźnej choroby
Autor Karol Zaborowski - 16 Listopada 2019

33-latka przez 2 lata unikała wizyty u lekarza. Myślała, że cierpi na zwykłe zatrucie pokarmowe

Zatrucie pokarmowe może być wywołane wieloma czynnikami i rzadko wzbudza u nas niepokój. W końcu wystarczy zażyć odpowiedni lek i choroba powinna zniknąć. Tak też uważała pewna 33-latka, która przez 2 lata unikała lekarza. Teraz tego bardzo żałuje.

Zatrucie pokarmowe jest dosyć częstą dolegliwością, z którą każdy z nas zmagał się i to nie raz. Zazwyczaj wystarczy zażyć leki hamujące nieprzyjemne objawy i przez kilka dni przestrzegać lekkostrawnej diety, aby wszystko wróciło do normy. Trzeba też pamiętać o odpowiednim nawodnieniu naszego organizmy, ponieważ poprzez biegunkę i wymioty bardzo łatwo o zaburzenie naszej gospodarki wodno-elektrolitowej.

Niestety w przypadku 33-letniej Diany Zeped było zupełnie inaczej. Kobieta całkowicie zbagatelizowała objaw swojej choroby, jaką była ciągła biegunka. Dopiero po 2 latach zdecydowała się na wizytę u lekarza. Diagnoza, którą usłyszała, zwaliła ją z nóg.

Popularna metoda leczenia z czasów PRL-u znowu wraca do łask. Jak i kiedy stosować bańkiPopularna metoda leczenia z czasów PRL-u znowu wraca do łask. Jak i kiedy stosować bańkiCzytaj dalej

33-latka myślała, że ma zwykłe zatrucie pokarmowe

Diana przez swoją intensywną pracę nie przestrzegała zasad zdrowej diety, przez co pojawienie się u niej biegunki, wcale jej nie zaskoczyło. W końcu jadła głównie zamawiane jedzenie, a to, co zostało ze śniadania, służyło jej po podgrzaniu za kolację. Dodatkowo duża ilość stresu i mało odpoczynku nie przemawiało za zdrowym podejściem do jej życia.

Niestety jej objawy zaczęły się z czasem znacząco pogłębiać. Doszło nawet do tego, że problemy żołądkowo-jelitowe, które miała, uniemożliwiały jej pracę. Jak podaje portal wp.pl, kobieta z wizytą zwlekała aż dwa lata, a czynnikiem, który ją do tego zmusił, była krew w jej stolcu.

Po wykonaniu podstawowych badań lekarz oznajmił, że kobieta zatruła się bakteriami Escherichia coli. Zostały jej przypisane antybiotyki, które miała brać przez kilka dni. Jednak leczenie nie przyniosło żadnego efektu.

- Szukałam informacji, o czym może świadczyć biegunka, ale jest ona objawem tak wielu chorób, że nie wiedziałam, co mam myśleć. To mogły być hemoroidy, wrzody żołądka, alergia... ale nigdy nie podejrzewałam tak poważnej choroby - mówiła w rozmowie z Daily Mail.

Zaniepokojony lekarz zlecił wykonanie kolonoskopii, podczas której w ciele kobiety wykryto guz wielkości piłeczki golfowej. Po przebadaniu zmiany okazało się, że jest to rak okrężnicy w czwartym, najbardziej złośliwym stadium. Diana nie mogła uwierzyć własnym uszom, bo przez cały ten czas uważała, że jest zbyt młoda na poważną chorobę.

- Nie wiedziałam, czego się mogę spodziewać. Bałam się. Byłam przecież zdecydowanie za młoda na poważną chorobę - dodaje.

Przez kolejne pół roku od postawienia diagnozy Diana jest już po zabiegu chirurgicznym, podczas którego usunięto jej 75% wątroby, pęcherzyk żółciowy, okoliczne węzły chłonne i wyrostek robaczkowy. Ma też za sobą radioterapię i aktualnie przyjmuje chemie. Jak sama przyznaje, gdyby wcześniej zdecydowała się na wizytę u lekarza, to jej terapia wyglądałaby zupełnie inaczej.

- Wczesna interwencja pomogłaby rozpoznać raka jelita grubego w pierwszym stadium. Być może uniknęłabym operacji i tak inwazyjnego leczenia - wyznaje Diana.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Nikt nie wierzył, że Marta jest poważnie chora. "Zaczęłam po prostu się uśmiechać, a w środku umierać"
  2. Antyszczepionkowi rodzice będą musieli się ugiąć. Przełomowy wyrok sądu w sprawie żłobków
  3. Podczas przerwy uczennica zasłabła na schodach. Życie uratował jej inny uczeń, nawet nauczyciele nie wiedzieli, jak się zachować
  4. Piosenki Katarzyny Sobczyk znają wszyscy. Artystka przegrała z chorobą, która diagnozowana jest u tysięcy Polek rocznie

Następny artykuł