Pan Jan nie ma nerek, żyje jedynie dzięki dializom. Mimo tego ZUS podjął wobec niego decyzję, która wprawia w osłupienie

ZUS - nagła zmiana decyzji
East News/fot: Arkadiusz Ziolek/ East News. n/z Logo Zusu na tle ekranu komputera.
Autor Barbara Bujar29.12.2020

Komisja lekarska ZUS zmieniła stopień niepełnosprawności pana Jana Jachimowskiego ze znacznego na umiarkowany. Mężczyzna nie ma nerek, dlatego wymaga regularnych dializ. Cierpi także na inne choroby, w tym porfirię i przykurcze. Rodzina i lekarze nie rozumieją nagłej zmiany decyzji. Sprawa trafiła do sądu.

Jak podaje serwis internetowy Polsat News, pięć lat temu komisja lekarska ZUS orzekła o stanie zdrowia pana Jana Jachimowskiego, przyznając mu znaczny stopień niepełnosprawności. Mężczyzna ma 57 lat, żyje bez nerek, a dodatkowo zmaga się z innymi poważnymi chorobami.

- Mąż cierpi na porfirię, Wirusowe Zapalenia Wątroby typu B i C, przykurcze oraz nie ma czucia w lewej ręce – mówiła pani Ewa, żona pana Jana, w „Wydarzeniach”.

Nagła zmiana decyzji. Komisja lekarska ZUS zmieniła stopień niepełnosprawności pana Jana

Dokument wydany przed pięcioma laty nie został jednak przyznany na stałe. W 2020 roku pan Jan znów musiał stawić się w siedzibie ZUS-u w Gorzowie Wielkopolskim, by tamtejsza komisja mogła ponownie wydać orzeczenie.

Według bliskich 57-latka, w ciągu ostatnich pięciu lat stan zdrowotny mężczyzny uległ pogorszeniu. Pan Jan nie umie samodzielnie wstawać i się poruszać. Zdiagnozowano u niego także zanik mięśni. Mimo to komisja lekarska odeszła od swojej poprzedniej decyzji i zmieniła stopień jego niepełnosprawności ze znacznego na umiarkowany.

Fatalny błąd podczas szczepień u naszych sąsiadów. Pomylono dawkę, kilka osób trafiło do szpitalaFatalny błąd podczas szczepień u naszych sąsiadów. Pomylono dawkę, kilka osób trafiło do szpitalaCzytaj dalej

- Byłem bardzo zdziwiony, myślałem, że to może jakaś pomyłka, niedoczytanie w tych wszystkich moich dokumentach, które zostały złożone – przyznał pan Jan cytowany przez Polsat News.

Decyzja komisji lekarskiej ZUS jest także niezrozumiała dla lekarzy, którzy zajmują się zdrowiem pana Jana. Zgodnie z nią mężczyzna nie będzie mógł już parkować samochodu na miejscach dla niepełnosprawnych oraz korzystać z prawa wizyt lekarskich bez czekania w kolejce.

- Nigdy nie sądziłam, że dojdzie do takiego czegoś. Na początku w ogóle w to nie uwierzyłam. Lekarze, u których leczy się mąż, są zbulwersowani – dodała pani Ewa.

Stanowisko komisji lekarskie ma być zupełnie przeciwne temu, za którym jeszcze niedawno opowiadali się pracownicy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Panu Janowi przyznano wówczas dożywotnio I grupę inwalidzką.

Rodzina mężczyzny nie zamierza się poddawać i odwołuje się od wydanej decyzji. Żona pana Jana napisała już do minister pracy i polityki społecznej oraz rzecznika praw pacjenta. Sprawa trafiła do sądu.

Artykuły polecane przez redakcję Pacjenci.pl:

Następny artykuł