Sprawa niedożywionej Helenki to potworna przestroga. Jak uniknąć powtórki takich wydarzeń?
Kilka dni temu media obiegła informacja o głodzonej przez matkę trzyletniej Helence. Teraz głos w sprawie zabrała babcia dziewczynki. Jak można było dopuścić do skrajnego niedożywienia dziecka?
15 grudnia br. na oddział intensywnej terapii w Zielonej Górze w stanie krytycznym trafiła 3-letnia Helenka. Skrajnie niedożywioną dziewczynkę do szpitala przywieźli rodzice, Magdalena J. i Rafał B. Lekarze walczą o życie dziecka.
Jeszcze nieodpowiedzialność, czy już przemoc?
Mała Helenka trafiła do szpitala, ważąc zaledwie 8 kg, czyli co najmniej 4 kg mniej niż przewidują normy dla trzylatków. Obecnie jej rodzice przebywają w areszcie. Prokurator postawił im zarzuty stworzenia choroby realnie zagrażającej życiu w postaci niewydolności wielonarządowej, do której doprowadziło nieodpowiednie odżywianie . Grozi im do pięciu lat więzienia.
Okazuje się, że matka dziewczynki jest frutarianką. Osoby, które przestrzegają takiej diety, spożywają wyłącznie surowe owoce, orzechy i nasiona. Podobno Magdalena J. ograniczała się jeszcze bardziej i od lat przyjmowała wyłącznie soki. Równie restrykcyjne odżywianie miała wprowadzić u córki. Karmiła ją niemal wyłącznie własnym mlekiem i winogronami.
Babcia Helenki zabiera głos
– Nie mam z nimi kontaktu. Nie widywałam wnuczki. Córka nie chciała kontaktu. Od kiedy urodziła dziecko, odcięli się zupełnie. Nie wiedziałam, w jakim stanie jest wnuczka, skąd mogłam wiedzieć – powiedziała matka Magdaleny J. w rozmowie z „Faktem”.
Jak wynika z wypowiedzi babci Helenki, partner miał stosować wobec Magdaleny J. przemoc. Para odcięła się również od innych członków rodziny, w tym mieszkającego w tej samej miejscowości brata Rafała B. Nikt nie wiedział, co dzieje się w ich domu . Nikogo nie zastanawiało, że dziewczynka nie była widywana w okolicy.
Brak reakcji otoczenia rodziny na dramat dziewczynki może zastanawiać. Jednak główni odpowiedzialni tragedii są rodzice. Stosowanie diet eliminacyjnych u małych dzieci bez wskazań medycznych jest wielkim błędem. Nawet jeśli nie prowadzi do tak skrajnego wyczerpania organizmu.
Konsekwencje niewłaściwej diety dziecka
Poszerzanie diety dziecka to kluczowy moment jego rozwoju. W zależności od indywidualnych potrzeb wprowadzenie pokarmów uzupełniających mleko – matki lub modyfikowane – można zacząć między 4. a 6. miesiącem życia . Jadłospis należy poszerzać stopniowo, zaczynając od warzyw i owoców. Następnie wprowadza się zboża i źródła białka, wreszcie nabiał i rośliny strączkowe.
Nieodpowiedzialnie wprowadzane ograniczenia w diecie dziecka mogą prowadzić do niedoborów pokarmowych, np. witaminy D. czy wapnia, a w konsekwencji do zaburzeń rozwojowych. Jeśli rodzice decydują się na wykluczenie jakichś produktów z diety malucha z przyczyn światopoglądowych, muszą zadbać o alternatywne źródła wszystkich składników odżywczych. Takie plany należy konsultować z lekarzem i ze wzmożoną uwagą monitorować stan zdrowia dziecka.
Czytaj także:
Tę metodę rozszerzania diety pokochali rodzice i dzieci. Nie ma lepszej
Jak pomóc dziecku, które straciło bliską osobę, przeżyć święta? Psycholożka wyjaśnia
Czy można przygotować mleko modyfikowane na wodzie z kranu? Wiele mam wciąż tego nie wie