Obserwuj nas na:
Pacjenci.pl > Dziecko > Usprawiedliwianie nieobecności. Szkoły wymagają, ale to niezgodne z prawem. Prawnik nie ma wątpliwości
Marta Uler
Marta Uler 29.02.2024 14:58

Usprawiedliwianie nieobecności. Szkoły wymagają, ale to niezgodne z prawem. Prawnik nie ma wątpliwości

Usprawiedliwianie nieobecności. Szkoły wymagają, ale to niezgodne z prawem. Prawnik nie ma wątpliwości
Fot. Pexels/Tima Miroshnichenko

Gdy nasza pociecha opuszcza kilka dni w szkole, należy usprawiedliwić jej tę nieobecność. Wielu rodziców podaje też do wiadomości wychowawcy powód, dla którego zatrzymali dziecko w domu. Bywa jednak, że nauczyciele w ten sposób nadużywają swojej władzy.

To, dlaczego dziecko nie przyszło do szkoły, to prywatna sprawa rodziny. A uczeń ma prawo nie życzyć sobie, by nauczyciele oraz jego koledzy wiedzieli o nim wszystkiego.

Zasady usprawiedliwiania nieobecności w szkole

Zwykle, gdy dziecko choruje, zostaje w domu. A wtedy w szkole powstają nieobecności. Nieobecności te należy usprawiedliwić. Rodzice zwykle robią to za pośrednictwem systemu elektronicznego danej szkoły lub w inny ustalony przez placówkę sposób. Status szkoły dookreśla jeszcze szczegóły dotyczące usprawiedliwień, jak np. czas, w którym należy to zrobić.

Bardo często zdarza się także, że od rodziców – lub pełnoletnich uczniów – wymaga się podania przyczyny nieobecności. A to już jest sprawa drażliwa, kontrowersyjna i... niezgodna z prawem. To, dlaczego dziecko nie przyszło do szkoły, jest po prywatną sprawą danego dziecka i jego rodziny.

Usprawiedliwianie nieobecności. Szkoły wymagają, ale to niezgodne z prawem. Prawnik nie ma wątpliwości
Fot. Pixabay/Pilar Molina

Prawnik wyjaśnia zawiłości

Kwestię usprawiedliwiania nieobecności dziecka w szkole poruszył także na swoim profilu @prawomarcina na TikToku prawnik Marcin Kruszewski. Oto co mówi na temat wyjaśniania nauczycielowi powodu, dla którego dziecko nie przyszło do szkoły:

"Nigdzie w przepisach nie ma mowy o tym, że szkoła ma prawo pytać o powód nieobecności. Przepisy absolutnie nie nakazują uczniowi podawania przyczyny nieobecności. Wyobraźmy sobie sytuację, że uczeń choruje na jakąś wstydliwą chorobę. Np. nie chce mówić o swoich problemach psychicznych. Wyobraźmy sobie, że umarł mu ukochany dziadek. 

W takich sytuacjach zazwyczaj nie lubimy opowiadać, dlaczego nie było nas w szkole. Możemy narazić się na śmieszność. I jeżeli powiecie mi, że tylko wychowawca się o tym dowie, to jest to kompletna fikcja. Plotki w szkole nie rozsiewają się tylko na szkolnych korytarzach, ale także w pokoju nauczycielskim. Ja osobiście, gdybym przeżył jakąś prywatną tragedię, nie chciałbym dzielić się z nią z niezaufanym nauczycielem. Uczeń nie ma obowiązku podawać przyczyny swojej nieobecności”.

Tu chodzi tylko o dobrą i wolną wolę

Wychowawca, który chce być blisko swoich uczniów, który chce mieć świadomość także tego, jak wygląda ich życie prywatne, który jest oddany swojej klasie i potrafi wzbudzić zaufanie zarówno dzieciaków, jak i ich rodziców, z pewnością uszanuje powód nieobecności dziecka i nie dopuści do tego, by informacja ta rozniosła się gdzieś dalej.

Jeżeli obie strony, czyli nauczyciel i dzieci, wraz ze swoimi rodzicami (lub pełnoletni uczniowie), sobie ufają, wtedy można podać przyczynę nieobecności. "Tę wykładnię artykuł 99 ustawy Prawo Oświatowe podziela też UODO (Urząd Ochrony Dóbr Osobowych)” – podkreśla Kruszewski. 

Zatem, jeżeli uznamy to za stosowne, możemy, usprawiedliwiając nieobecność ucznia, podać przyczynę tej nieobecności, ale nie możemy być do tego w żaden sposób zobligowani np. statutem szkoły.

Zobacz także:

Jedynka na semestr i co dalej?! Czy niedostateczny trzeba poprawiać

Lepsza zerówka w przedszkolu czy w szkole? Nasze mamy wskazują plusy i minusy

Nauczyciele wystawiają zagrożenia na potęgę. Ale czy mają do tego prawo?

Wybór Redakcji
praca L4
Długie L4 może skończyć się utratą pracy. Lepiej nie przekraczać tego limitu
ZUS
155 tys. Polaków mniej w rok. GUS podał dane, składki ZUS pójdą w górę
Wybór Redakcji
Pacjenci.pl
Obserwuj nas na: