Część mam nie może spokojnie wyjść z domu po zakupy, bo wiąże się to z ogromną rozpaczą ze strony ich dzieci. Zresztą, zakupy to luksus. Trudno jest cokolwiek zrobić w domu, a wizyta w toalecie bez towarzystwa graniczy z cudem.Wszystko przez tak zwaną mamozę. To się może przydarzyć zarówno bardzo małemu, np. rocznemu dziecku, jak i starszemu przedszkolakowi. Maluch po prostu nie jest w stanie zrobić kroku bez mamy. Gdy mama znika mu z pola widzenia – następuje dramat. Mama staje się niezbędna do życia tak samo, jak powietrze.
Mało który maluch rozpoczynający przygodę z przedszkolem chętnie wchodzi rano do swojej grupy. Dzieciaki płaczą, trzymają się kurczowo mam lub tatusiów i nie chcą ich puścić. Ten dramat rozgrywa się we wrześniu we wszystkich przedszkolach. Dlatego, by skrócić te cierpienia, opiekunki radzą, by jak najszybciej żegnać się z dziećmi. Zdaniem personelu to przeciąganie rozpaczy dziecka nie ma sensu. Zdecydowane cięcie – to jest to. „Chwilę popłacze i przestanie”, mówią. A mi tutaj coś nie gra...