Masowe zatrucie w polskim sanatorium. Zachorowało już 29 osób, sanepid wszczął śledztwo
W sanatorium „Dukat” w nadmorskich Dąbkach (woj. zachodniopomorskie) ciężko zachorowało 29 osób. Choć sytuacja wydaje się już opanowana, wciąż nie wiadomo, co doprowadziło do masowego zatrucia. Przyczyny szuka sanepid.
- W sanatorium „Dukat” w nadmorskich Dąbkach (woj. zachodniopomorskie) doszło do nagłego pogorszenia stanu zdrowia niemal trzydziestu kuracjuszy
- Służby sanitarne prowadzą intensywne dochodzenie, mające na celu wyjaśnienie przyczyn masowych dolegliwości żołądkowo-jelitowych
- Choć sytuacja wydaje się już opanowana, zagadka tajemniczego incydentu wciąż czeka na ostateczne rozwiązanie
Niepokojące objawy u kuracjuszy
Spokojny pobyt zdrowotny nad Bałtykiem przerwały nagłe problemy zdrowotne zgłoszone przez pensjonariuszy. U 29 osób przebywających w ośrodku wystąpiły nagłe objawy ze strony układu pokarmowego. Skala zjawiska natychmiast zaalarmowała personel oraz lokalne służby, co doprowadziło do wszczęcia procedur weryfikacyjnych.
Sprawę bada sanepid
Śledztwo prowadzone jest dwutorowo – inspektorzy pobrali próbki do badań nie tylko od chorych pacjentów, ale również od w pełni zdrowych pracowników personelu kuchennego. Aby wykluczyć ewentualne zakażenia środowiskowe, kontroli poddano infrastrukturę obiektu: zabezpieczono wymazy z części żywieniowej oraz próbki wody.
Wirus czy klasyczne zatrucie?
Choć początkowo podejrzewano standardowe zatrucie pokarmowe, personel medyczny dyżurujący w ośrodku skłania się ku innej hipotezie. Według lekarzy za nagłą falą zachorowań najprawdopodobniej stoi infekcja wirusowa, która w takich skupiskach ludzkich może rozprzestrzeniać się niezwykle szybko.
Sytuacja ulega poprawie
Wszystko wskazuje na to, że kryzys w sanatorium mija. Jak wynika z raportów służb, w momencie przeprowadzania kontroli przez sanepid, dolegliwości utrzymywały się już tylko u dwóch pacjentów. Pozostałe osoby wracają do zdrowia.