Przekichane święta to nic przyjemnego. Wirusy powinny na ten szczególny czas zamrozić się, albo wyparować! W Boże Narodzenie przyjemnie jest być w dobrej formie, by móc w pełni je przeżywać i cieszyć się bliskością rodziny i innych kochanych osób. Dzieci zwykle zarażają się od rówieśników w przedszkolach i żłobkach. Dlatego wielu rodziców decyduje się na to, by na kilka dni przed świętami zatrzymać pociechy w domu. Cóż, jest to jakieś rozwiązanie, ale nie każdy może sobie pozwolić na to, by jednocześnie wziąć wolne w pracy i spędzać ten przedświąteczny czas z dzieckiem. Na szczęście są inne sposoby na to, by zadbać teraz o odporność naszej pociechy.
Dziecko ciągle przynosi ze szkoły czy przedszkola jakieś infekcje, więc zamiast hartować je na zewnątrz, zamykamy je w domu, ubieramy grubo i rozkręcamy grzejniki. To jedna z największych zbrodni przeciwko odporności, jakie możemy popełnić. Co zatem robić, by dziecko było zdrowe i silne? W Skandynawii mają na to sposób.
Nadchodzący rok szkolny dla wielu jest niemalże równoznaczny z rozpoczęciem sezonu na chorowanie. Duże grupy dzieci, przemieszanie się wirusów i bakterii, do tego nadchodząca jesienna aura - wszystko to sprzyja zachorowaniom. Tymczasem nie musi tak być - jak zadbać o odporność dziecka na nadchodzący rok szkolny?