Rocznie zawał serca przechodzi w Polsce aż 80 tysięcy osób. To stan bezpośredniego zagrożenia życia, w którym liczy się każda minuta – odcięcie dopływu krwi do mięśnia sercowego prowadzi do jego nieodwracalnego obumierania. Niestety, wciąż powszechne jest przekonanie, że zawał zawsze wygląda jak na filmach, a organizm nie wysyła wcześniej żadnych sygnałów ostrzegawczych. Jakie objawy powinny nas natychmiast zaalarmować? Wyjaśnia dr Anna Słowikowska, kardiolożka i autorka książki Serce w dobrym stylu.
Stan przedzawałowy to taka “żółta kartka”, którą daje nam organizm. Jeśli zignorujemy jego objawy, niemal na pewno będziemy mieć zawał. Czy go przeżyjemy? Nie wiadomo. W Polsce nadal z powodu zawału umiera prawie ⅓ chorych.