Wioleta Kwaśniewska -Khawar miała 14 lat, marzyła o karierze piosenkarki i cieszyła się normalnym życiem nastolatki. Nagle jej codzienność zamieniła się w koszmar. Nie działo się nic wielkiego – po prostu była zmęczona. Jednak to zmęczenie okazało się podstępną chorobą. Droga od pierwszych, bagatelizowanych przez lekarzy symptomów, aż do dramatycznego życia pod respiratorem, była pełna bólu. Dziś, dzięki nowoczesnej terapii, odzyskała samodzielność, ale apeluje o zmianę systemu – by inni pacjenci nie musieli czekać na ratunek tak długo.Choroba zaatakowała 14-letnią Wioletę bardzo podstępnie – od zwykłego zmęczenia, nosowej mowy i opadającej powieki. Po trzech miesiącach postawiono diagnozę: miasteniaStandardowe metody leczenia (sterydoterapia i leki immunosupresyjne) zawiodły, wywołując dodatkowe, ciężkie powikłania (m.in. cukrzycę i astmę, przykuwając ją do łóżka i uzależniając od respiratoraZastosowanie innowacyjnego leczenia biologicznego przywróciło pacjentce sprawność i normalne życie
Nie żyje wolontariuszka Szlachetnej Paczki, 31-letnia Ewelina Garczewska. Rodzina kobiety oskarżyła dwa szpitalne: w Bydgoszczy oraz Koninie o zaniedbania, które przyczyniły się do jej śmierci. Za pierwszym razem stwierdzono rzekomo, że czuje się dobrze, za drugim razem, że symuluje objawy. Prokuratura już podjęła działania w tej sprawie. 31-latka zmagała się z miastenią. Co to za choroba?