Każdego poranka miliony z nas budzą się z głębokim deficytem energetycznym, obwiniając za ten stan rzeczy zbyt krótki sen, przepracowanie lub wszechobecny stres. Prawdziwa przyczyna nierzadko leży jednak zupełnie gdzie indziej – w całkowicie błędnej strategii żywieniowej, którą nieświadomie przyjmujemy pod koniec dnia. Przesunięcie głównej podaży kalorycznej na godziny wieczorne, gdy organizm powinien przechodzić w tryb regeneracji, to poważny błąd w zarządzaniu własną witalnością. O tym, jak odzyskać energetyczną suwerenność i naprawić błędy systemowe, w rozmowie na łamach serwisu Pacjenci.pl opowiada Joanna Brzezińska, uznana ekspertka do spraw dietetyki i zdrowego stylu życia.
Mikrofalówka sama w sobie nie jest wrogiem zdrowia — i to warto powiedzieć jasno już na początku. Problemem nie jest samo podgrzewanie jedzenia mikrofalami, ale to, w czym i jak to robimy. Eksperci od lat uspokajają: prawidłowo używana kuchenka mikrofalowa nie „napromieniowuje” żywności i nie niszczy jej bardziej niż inne metody obróbki. Ale jest jeden błąd, który naprawdę lepiej wyeliminować od razu, ponieważ coraz więcej więcej badań pokazuje, że właśnie wtedy do posiłku mogą przenikać niepożądane związki i drobiny plastiku. Mikrofalówka nie szkodzi sama z siebieNajgorszy błąd podczas podgrzewania? To warto wiedziećNie każdy pojemnik „do mikrofali” daje pełne bezpieczeństwoSą też inne rzeczy, których do mikrofalówki wkładać nie wolno
Zdrowie psychiczne i zdrowie fizyczne są ze sobą ściśle powiązane. Dziś coraz więcej mówi się o chorobach psychosomatycznych, czyli takich, których podłożem jest nasza psychika, emocje, stres. Istnieje cała lista chorób fizycznych, które w większym lub mniejszym stopniu zależą od naszej "głowy". Dlatego tak ważne jest, by dbać o siebie całościowo. Nie tylko wykonywać systematycznie zalecane przez lekarzy badania, ale także pamiętać o odpoczynku, o swoim hobby, o tym, by otaczać się pozytywnymi ludźmi i nie tkwić w relacjach, które sprawiają, że cierpimy.