Obserwuj nas na:
Pacjenci.pl > Zdaniem ekspertów > 1 mln Polaków nie wie, że ma cukrzycę. Ta choroba zwiększa ryzyko zawału
Ewa Basińska
Ewa Basińska 19.09.2026 11:59

1 mln Polaków nie wie, że ma cukrzycę. Ta choroba zwiększa ryzyko zawału

1 mln Polaków nie wie, że ma cukrzycę. Ta choroba zwiększa ryzyko zawału
Nieleczona cukrzyca zwiększa ryzyko zawału i udaru. Fot. Canva/@proxima-studio

Choroby układu krążenia rozwijają się latami, często nie dając żadnych fizycznych objawów. Uszkodzony śródbłonek naczyniowy, który traci swoją szczelność jest głównym winowajcą tzw. incydentów kardiologicznych, czyli zawałów albo udarów. Specjalistka kardiologii, dr n. med. Anna Słowikowska, w podcaście „Pacjent w centrum” tłumaczy mechanizmy powstawania blaszek miażdżycowych i wyjaśnia, dlaczego wysoki poziom cukru we krwi jest groźny dla serca.  

  • Zbyt wysoki poziom glukozy uszkadza śródbłonek naczyniowy, torując w ten sposób drogę do szybkiego rozwoju miażdżycy
  • Aż 30 proc. najgroźniejszych zawałów serca kończy się nagłym zgonem jeszcze przed dojazdem karetki pogotowia
  • Kobiety z przebytym stanem przedrzucawkowym w trakcie ciąży mają wyższe ryzyko chorób układu krążenia w dorosłym życiu

Estrogenowy parasol dla kobiety

Panuje powszechne przekonanie, że kobiety przed menopauzą nie mają ryzyka zawału, bo chronią je estrogeny. Jednak dr Anna Słowikowska tłumaczy, że nie jest to takie jednoznaczne.

- Z jednej strony wiemy bez cienia wątpliwości, że estrogeny chronią układ sercowo-naczyniowy kobiety. Choć nie znamy wszystkich mechanizmów, wiemy, że estrogeny wpływają korzystnie na profil lipidowy oraz na funkcjonowanie drobnych naczyń krwionośnych, czyli tzw. mikrokrążenie. Z tego powodu statystyczna kobieta choruje na schorzenia układu krążenia – takie jak choroba wieńcowa, zawał serca, nagłe zatrzymanie krążenia, udar mózgu czy miażdżyca tętnic kończyn dolnych – średnio o 10 lat później niż statystyczny mężczyzna. Zaznaczam jednak słowo „statystyczna”, ponieważ jeśli kobieta obciąża organizm dodatkowymi czynnikami ryzyka, takimi jak palenie tytoniu, nieleczone nadciśnienie czy nieleczona cukrzyca, traci tę hormonalną ochronę i choruje tak samo wcześnie jak mężczyzna – mówi dr Słowikowska. 

Jak zaznacza, należy zawsze szukać sygnałów ostrzegawczych w wywiadzie medycznym, podchodząc do zdrowia wielotorowo. Ponieważ wysoki cholesterol pojawia się w badaniach stosunkowo późno, dlatego pod uwagę należy brać znacznie wcześniejsze zdarzenia z życia kobiety. 

- Pierwszymi sygnałami ostrzegawczymi dla kobiet powinien być na przykład okres okołoporodowy. Z danych statystycznych jednoznacznie wynika, że kobiety doświadczające w ciąży stanu przedrzucawkowego mają w późniejszych latach wyższe ryzyko rozwoju nadciśnienia tętniczego – dotyczy to również pań, które przed ciążą miały prawidłowe ciśnienie. Cofnijmy się jednak jeszcze wcześniej: wczesna pierwsza miesiączka również okazuje się czynnikiem ryzyka chorób sercowo-naczyniowych – mówi ekspertka.

Glukoza niszczy naczynia krwionośne

Prawidłowa zbilansowana zdrowa dieta jest ważna dla serca nie tylko dlatego, że wpływa na poziom cholesterolu czy wagę. Jest ważna również dlatego, że nieprawidłowa powoduje wzrost poziomu cukru we krwi, a ten jeśli trwa długo i jest częsty niszczy naczynia krwionośne. Osoba, które już choruje na cukrzycę np. typu 2, a nie wie o tym, ma zwiększone ryzyko zawału serca i udaru mózgu. Cały sekret powiązania cukrzycy z chorobami serca leży w zrozumieniu funkcji tkanki, która wyścieła nasze żyły i tętnice. 

- Śródbłonek naczyniowy jest głównym bohaterem mojej książki „Serce w dobrym stylu”. Uważam, że każdy, kto zrozumie jego funkcję, bez trudu pojmie mechanizmy rządzące własnym organizmem. Z lekcji biologii pamiętamy, że insulina działa jak odźwierny otwierający glukozie drzwi do komórek. Warto jednak pamiętać o pewnym haczyku: insulina nie jest potrzebna wszystkim komórkom. Istnieją tkanki – a należy do nich właśnie śródbłonek naczyniowy – do których glukoza wnika bez udziału insuliny, na zasadzie biernej dyfuzji. Gdy poziom cukru we krwi jest wysoki, komórki śródbłonka ulegają przeładowaniu glukozą, co wywołuje bardzo szkodliwe konsekwencje – tłumaczy dr Anna Słowikowska. 

Przewlekłe i niszczące zmiany w strukturze naczyniowej wywołują negatywne skutki w bardzo odległych miejscach naszego ciała, np. w stopach. Prowadzi to do obumierania tkanek i powstania tzw. stopy cukrzycowej. Ekspertka wyjaśnia, dlaczego tak ważna jest troska o śródbłoneknaczyniowy.

- Śródbłonek naczyniowy w naszym ciele wyściela absolutnie wszystkie naczynia krwionośne – tętnice i żyły. Ponieważ krew doprowadza tlen i substancje odżywcze do każdej komórki, dysfunkcja śródbłonka wywołana hiperglikemią niszczy cały organizm. Dlatego diabetolodzy ostrzegają przed powikłaniami, takimi jak stopa cukrzycowa – gdy naczynia w kończynach ulegają destrukcji, tkanki stają się niedokrwione i ulegają martwicy, co ostatecznie zmusza do amputacji – wyjaśnia dr Słowikowska. 

Cząsteczki transportujące tłuszcz i rozwój miażdżycy

Zaburzenia funkcjonowania naczyń sprzyjają stanom zapalnym, które jeszcze mocniej zaburzają krążenie. Nieszczelny nabłonek w naczyniach krwionośnych często staje się miejscem, w który wnikają lipoproteiny. 

- Przypomnijmy, że nie ma złego i dobrego cholesterolu. Cholesterol to jedna i ta sama cząsteczka, która jest niezbędna dla organizmu, ale szkodliwa w nadmiarze. Złe lub dobre mogą być natomiast lipoproteiny, które go transportują. Cholesterol jako tłuszcz nie rozpuszcza się w wodzie i nie może swobodnie krążyć we krwi. Natura rozwiązała ten problem, pakując cząsteczki lipidowe w otoczki białkowe – tak powstają lipoproteiny. Pożyteczną cząsteczką jest lipoproteina wysokiej gęstości (HDL), która zawiera dużo białek i odpowiada za odwrotny transport cholesterolu – tłumaczy dr Słowikowska. 

Niebezpieczeństwo pojawia się w momencie, w którym nieszczelny śródbłonek pozwala łatwo przenikać frakcjom o niskiej gęstości, inicjując błyskawiczne powstawanie twardych złogów tłuszczowych. 

- Pierwsza z nich to LDL (lipoproteina o niskiej gęstości), która transportuje cholesterol do ścian naczyń. Gdy śródbłonek jest nieszczelny, cząsteczki LDL łatwo wnikają pod jego barierę, zapoczątkowując proces miażdżycowy. Drugą bardzo niebezpieczną cząsteczką jest lipoproteina (a), o której mówi się coraz więcej. Jest ona uwarunkowana genetycznie i każdy powinien zbadać jej poziom przynajmniej raz w życiu. Najnowsze doniesienia naukowe wskazują ponadto, że kobiety, które badały Lp(a) w młodości (w wieku 20–30 lat), powinny powtórzyć to badanie w okresie okołomenopauzalnym, ponieważ jej poziom może wówczas wzrosnąć – zaleca dr Słowikowska. 

Statyny działają ochronnie, ale Polacy się ich boją

Osoby, które otrzymują zalecenie przyjmowania statyn na obniżenie szkodliwych lipoprotein, często nie chcą leczyć się w ten sposób, ulegając dezinformacji dotyczącej statyn. Leki te opisuje się jako szkodliwe i zniechęca do ich przyjmowania. 

- Chciałabym jasno podkreślić: rozwój farmakoterapii wynika z bezsilności lekarza stojącego przy łóżku ciężko chorego pacjenta. Klinicyści, widząc pacjentów wracających z kolejnymi zawałami, szukają rozwiązań opartych na wielkich badaniach populacyjnych, takich jak np. brytyjski UK Biobank, obejmujący 500 tys. osób. Podważanie zasadności leczenia statynami przypomina dyskusję o zasadności noszenia odpowiedniego obuwia w wysokich górach – to, że ktoś wszedł na Rysy w klapkach i bezpiecznie zszedł, nie zmienia faktu, że statystycznie w klapkach dochodzi do wielokrotnie większej liczby wypadków – przekonuje dr Słowikowska.

Ostre zespoły wieńcowe powstają najczęściej na skutek bezpośredniego uszkodzenia cienkich pokryw osłaniających niewielkie zmiany naczyniowe, dlatego farmakologiczne zabezpieczenie ich ma ogromne znaczenie profilaktyczne.

- Największym zagrożeniem w kardiologii są tzw. blaszki niestabilne, nawet małe, zwężające naczynie jedynie w 30%, posiadają miękką pokrywę, której pęknięcie wywołuje natychmiastowe narastanie zakrzepu i nagłe zamknięcie naczynia. To właśnie pęknięcie niestabilnej, „nieistotnej” blaszki odpowiada za nagłe zawały serca i udary mózgu. Aż 30% pacjentów z ostrym zawałem serca z uniesieniem odcinka ST umiera przed dotarciem do szpitala z powodu nagłego zatrzymania krążenia w mechanizmie migotania komór. Statyny nie tylko obniżają poziom LDL, ale przede wszystkim stabilizują pokrywę blaszki miażdżycowej, chroniąc przed jej pęknięciem – dodaje kardiolożka. 

Ewa Basińska
O autorze
Ewa Basińska
Redaktor Pacjenci

Doświadczona dziennikarka, od 20 lat specjalizująca się w tematyce zdrowotnej. Była redaktor naczelna portalu Polityka Zdrowotna. Na swoim koncie ma tysiące artykułów oraz materiałów wideo dotyczących nowoczesnych terapii i możliwości leczenia, profilaktyki oraz systemu ochrony zdrowia. Skupia się na edukacji zdrowotnej, promując znaczenie profilaktyki, zdrowego stylu życia oraz dbałości o zdrowie psychiczne. Jej zaangażowanie w popularyzację wiedzy medycznej zostało docenione wyróżnieniem w konkursie "Perspektywy Medycyny 2024" za promowanie profilaktyki i zdrowego stylu życia oraz w konkursach dziennikarskich m.in. Dziennikarz Roku organizowanych przez Stowarzyszenie Dziennikarze dla Zdrowia.

Zobacz wszystkie artykuły autora >
Wybór Redakcji
praca L4
Długie L4 może skończyć się utratą pracy. Lepiej nie przekraczać tego limitu
Dr Eric Stahl, kardiolog
5 naturalnych sposobów na obniżenie ciśnienia. Tłumaczy kardiolog
ZUS
155 tys. Polaków mniej w rok. GUS podał dane, składki ZUS pójdą w górę
objaw sm na dziąsłach
To wczesny objaw SM. Pojawia się na dziąsłach
monoterapia wapniem zatyka tętnice
Miliony Polaków stosują ten suplement. Może zatykać tętnice
None
Czy wiesz, jak pielęgnować skórę latem? Sprawdź się w naszym QUIZ-ie
Wybór Redakcji
Pacjenci.pl
Obserwuj nas na: